Gospodarze spotkania od samego początku nacierali na drużynę gości, co przełożyło się na to, że już w 6. minucie dobrą piłkę w pole karne dostał od Krystiana Okoniewskiego kapitan Maksymilian Banaszewski. Nie zdołał jednak przebić się przez defensywę Podlasia, które chwilę później ruszyło z kontrą. Futbolówka niemal dotarła pod nogi Michała Grochowskiego, lecz wyprzedził go stojący w bramce biało-zielonych Adam Wilk i powstrzymał zapędy rywali. Reszta pierwszej połowy mijała na okazjach do poprawy wyniku po obu stronach, jednak finalnie nie padł żaden gol i składy schodziły na przerwę z remisem.
Zmiana stron przyniosła również zmianę wyniku. W 54. minucie Maksymilian Cichocki uderzył piłkę w pole karne gości, gdzie nie zdołał odebrać jej Maksymilian Banaszewski. Jednak pechowo dla przyjezdnych, Sebastian Kobiera kopnął ją tak, że trafiła do Banaszewskiego, a ten - nie marnując szansy - wysłał ją prosto do siatki za plecami Oskara Jeża i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Zaraz po zdobytej bramce na murawę wszedł Paweł Tomczyk i niedługo później miał okazję na podwyższenie wyniku dla Chełmianki, jednak zbyt lekko uderzył futbolówkę po odbiorze od Jakuba Kuzdry. Następna zmiana na tablicy pojawiła się w 62. minucie, kiedy pewnie piłkę do bramki gospodarzy posłał Jakub Łukasiewicz, wyrównując na 1:1. Po stronie biało-zielonych dało się wyczuć, że Paweł Tomczyk ewidentnie był nastawiony na wygrany pojedynek z goalkepeerem przyjezdnych i dopiął swego w 73. minucie. Napastnik Chełmianki otrzymał dobrą piłkę od Banaszewskiego, wykorzystał lukę w obronie przeciwników i pewnie wysłał piłkę do ich siatki. Podlasie miało jeszcze szansę na wyrwanie punktów, ale finalnie musiało pogodzić się z porażką, zaś biało-zieloni wrócili na zwycięską ścieżkę, zachowując również tytuł niepokonanego lidera swojej grupy.



Napisz komentarz
Komentarze