Nie tylko Zamość
Przypadek zamojskiego lekarza nie jest odosobniony. W ostatnich miesiącach media ujawniały kolejne przypadki bardzo wysokich wynagrodzeń w publicznych placówkach.
W Warszawie lekarz bez specjalizacji miał w 2025 roku zarobić około 1,6 mln zł. Doniesienia te stały się jednym z powodów nasilającej się debaty o sposobie finansowania pracy medyków i zasadach zawierania z nimi kontraktów.
W przypadku Zamościa szczególnie zwraca uwagę różnica pomiędzy pierwszym a kolejnymi miejscami na liście. Najlepiej opłacany radiolog otrzymał ponad 1,5 mln zł więcej niż drugi lekarz pod względem wysokości wynagrodzenia.
Pytanie o granicę
Z jednej strony trudno ignorować fakt, że lekarzy określonych specjalności brakuje, a szpitale muszą konkurować o ich pracę. Z drugiej – pieniądze na działalność publicznych placówek pochodzą w dużej mierze z systemu finansowanego ze środków publicznych.
Dlatego rekordowe wynagrodzenie z Zamościa rodzi pytania nie tylko o to, ile lekarz zarobił, ale przede wszystkim za ile wykonanych świadczeń, według jakich stawek i przy jakim nakładzie pracy.
Na te pytania sama informacja o rocznej kwocie nie daje pełnej odpowiedzi.
Sprawa z Zamościa pokazuje natomiast, że zapowiadane przez rząd zmiany mogą mieć znaczenie również dla szpitali w naszym regionie. Jeśli ustawowy limit wynagrodzeń zostanie wprowadzony, zamojskie 2,74 mln zł rocznie stanie się jednym z przykładów, do których będzie można odnosić nowe zasady.
Ile zarabiają dyrektorzy szpitali?
Z ich oświadczeń majątkowych za 2025 rok wynika, że wynagrodzenia szefów największych placówek w regionie znacząco się różnią. Adam Fimiarz, dyrektor Szpitala „papieskiego” w Zamościu, zarobił w ubiegłym roku 338,3 tys. zł. Mariusz Paszko, kierujący „starym” szpitalem w Zamościu, wykazał dochód w wysokości 181 tys. zł. Agnieszka Kruk, dyrektorka szpitala w Chełmie, zarobiła 260,4 tys. zł. Z kolei Artur Kozioł, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej, wykazał około 343 tys. zł dochodu.
Najwyższy dochód wykazał Piotr Matej, który kieruje dwiema placówkami w Lublinie. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego zarobił 385,5 tys. zł, a w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej – kolejne 150,4 tys. zł. Łącznie daje to około 536 tys. zł.



Napisz komentarz
Komentarze