Mieszkańcy opisują straty w hodowlach
Pierwsze sygnały o problemach zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych. Coraz więcej osób dzieliło się doświadczeniami związanymi z zakupem drobiu na targowisku, wskazując, że niedługo po wprowadzeniu nowych ptaków do swoich stad zaczęły występować objawy chorobowe.
Jedna z mieszkanek gminy Chełm opisała sytuację, która - jak twierdzi - zakończyła się poważnymi problemami w jej hodowli. Kobieta relacjonuje, że zakupiła trzy sztuki drobiu, które początkowo nie wykazywały żadnych niepokojących objawów. Po kilku dniach u zwierząt miały jednak pojawić się symptomy choroby wirusowej, która następnie rozprzestrzeniła się na pozostałe dziesięć kur znajdujących się w jej kurniku.
Jak podkreśla, szybka interwencja lekarza weterynarii pozwoliła uratować stado przed całkowitym wybiciem, jednak leczenie wiązało się z wysokimi kosztami, wielodniową opieką nad zwierzętami oraz dużym stresem. W jej ocenie osoby kupujące drób powinny zachować szczególną ostrożność.
Inna mieszkanka gminy poinformowała, że spośród dwunastu zakupionych sztuk drobiu przeżyły jedynie trzy. Jak opisuje, mimo zastosowania zaleconego leczenia i antybiotykoterapii nie udało się uratować większości ptaków, a poniesione straty finansowe były znaczące.
Kolejna internautka napisała, że zakupione przez nią kury wyglądały zdrowo i nie budziły żadnych zastrzeżeń podczas zakupu. Po przewiezieniu do gospodarstwa szybko zaczęły jednak chorować. Według jej relacji leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, a zwierzęta padły.
Biorący udział w dyskusji mieszkaniec gminy relacjonował z kolei, jego żona kupiła na targowisku kurczaki rasy gołoszyjki. Około tygodnia po ich wprowadzeniu do stada u starszych kur zaczęły pojawiać się charakterystyczne guzy na głowach. Mimo wdrożonego leczenia, izolacji chorych ptaków oraz zastosowania antybiotyków, w gospodarstwie padło około 40 sztuk drobiu.
W internetowych komentarzach pojawiają się podejrzenia dotyczące możliwego występowania chorób zakaźnych, w tym ptasiej grypy. Należy jednak podkreślić, że przedstawione przez mieszkańców relacje mają charakter indywidualnych zgłoszeń i nie stanowią potwierdzenia wystąpienia żadnej konkretnej jednostki chorobowej.
Powiatowy Lekarz Weterynarii: handel odbywa się pod stałym nadzorem
Do informacji przekazanych przez mieszkańców odniosła się Powiatowa Lekarz Weterynarii w Chełmie, lek. wet. Agnieszka Lis. Zapewnia ona, że targowisko pozostaje pod systematycznym nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej, a kontrole prowadzone są każdego dnia handlowego.
- W każdy wtorek (a więc w dniu, kiedy odbywa się handel - przyp. red), jesteśmy obecni na targowisku w Żółtańcach i handel tymi zwierzętami podlega naszemu nadzorowi – podkreśla Agnieszka Lis.
Jak wyjaśnia, sprzedawcy prowadzą legalną działalność i podlegają regularnym kontrolom. Każde zwierzę oferowane do sprzedaży pochodzi z podmiotów znajdujących się pod nadzorem weterynaryjnym.
Powiatowy Lekarz Weterynarii zaznacza jednocześnie, że podczas prowadzonych kontroli nie stwierdzono przypadków zwierząt wykazujących objawy chorobowe.
- Zwierzęta w momencie sprzedaży nie wykazują żadnych objawów klinicznych, a to, co wydarzy się później, trudno jest nam prześledzić. Mogę jednak zapewnić, że właśnie po to prowadzony jest nasz nadzór. Nie obserwujemy upadków ani objawów chorobowych podczas handlu, czyli w czasie kilku godzin, kiedy jesteśmy obecni na targowisku - wyjaśnia.
Dodaje również, że zwierzęta oferowane na sprzedaż pochodzą z legalnych źródeł i spełniają obowiązujące wymagania weterynaryjne.
Gmina: targowisko spełnia rygorystyczne wymogi
Do sprawy odniosły się także władze gminy Chełm. W oficjalnym stanowisku wójt Wiesław Kociuba podkreśla, że funkcjonowanie „Końskiego targu” odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz pod nadzorem odpowiednich służb.
- Sprzedaż drobiu, gołębi i królików prowadzona jest wyłącznie w specjalnie wyznaczonej części targowiska. Strefa ta jest ogrodzona, zadaszona, posiada utwardzone podłoże oraz zapewnia zwierzętom stały dostęp do wody pitnej. Pracownicy targowiska na bieżąco kontrolują organizację handlu, natomiast nadzór nad dobrostanem zwierząt oraz spełnianiem wymagań weterynaryjnych sprawuje Inspekcja Weterynaryjna - podkreśla włodarz.
Władze gminy przypominają również, że funkcjonowanie targowiska regulują przepisy Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Oznacza to, że handel zwierzętami nie może odbywać się w sposób dowolny. Każdy podmiot zajmujący się gromadzeniem lub sprzedażą zwierząt musi być zarejestrowany albo zatwierdzony przez Powiatowego Lekarza Weterynarii.
Sam obiekt musiał spełnić szereg wymagań dotyczących m.in. organizacji przestrzeni handlowej, utrzymania czystości, zapobiegania rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych oraz zapewnienia odpowiednich warunków dobrostanu zwierząt. Sprzedający mają również obowiązek zapewnić zwierzętom opiekę, która nie naraża ich na urazy ani niepotrzebne cierpienie.
Kwarantanna pozostaje podstawową zasadą bioasekuracji
Zarówno Inspekcja Weterynaryjna, jak i specjaliści zajmujący się zdrowiem zwierząt przypominają o jednej z najważniejszych zasad obowiązujących każdego hodowcę - obowiązkowej kwarantannie nowo zakupionego drobiu.
Eksperci podkreślają, że wiele chorób zakaźnych rozwija się bez widocznych objawów. Oznacza to, że ptak może wyglądać na zdrowego podczas sprzedaży, a symptomy pojawią się dopiero po kilku lub kilkunastu dniach.
Z tego względu każdy nowo zakupiony ptak powinien zostać odizolowany od pozostałego stada na odpowiedni okres. W czasie kwarantanny należy codziennie obserwować jego stan zdrowia, ograniczyć kontakt z pozostałymi zwierzętami oraz - w razie jakichkolwiek niepokojących objawów - niezwłocznie skonsultować się z lekarzem weterynarii. Specjalista może zalecić wykonanie odpowiednich badań diagnostycznych lub wdrożenie działań profilaktycznych.
Długość okresu izolacji powinna być dostosowana do gatunku, wieku zwierząt oraz aktualnej sytuacji epizootycznej w regionie. Lekarze weterynarii zalecają, aby zasady wprowadzania nowych osobników do stada każdorazowo konsultować z lekarzem prowadzącym dane gospodarstwo.
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze