Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
RYNEK NIERUCHOMOŚCI

Chełm nie zwalnia. Gdy ceny mieszkań hamują w metropoliach, lokalne rynki trzymają poziom

Polska wciąż utrzymuje się w ogonie Europy pod względem kosztów finansowania zakupu nieruchomości. Choć Rada Polityki Pieniężnej ma za sobą serię obniżek stóp procentowych, nasze kredyty hipoteczne należą do najdroższych w Unii Europejskiej. Tymczasem najnowsze dane rynkowe oraz statystyki NBP przynoszą bezprecedensowy rozłam: podczas gdy w największych metropoliach ceny mieszkań wyraźnie hamują, w mniejszych ośrodkach regionalnych padają historyczne rekordy. Sytuację na rynku analizuje najnowszy raport ekspertów Rankomat.pl i Rentier.io.

Mijający miesiąc przyniósł ogromną nerwowość na rynku finansowym. Sytuacja na Bliskim Wschodzie i napięcia geopolityczne natychmiast uderzyły w polskie wskaźniki rynkowe. Kluczowy dla ustalania oprocentowania stałego kredytów hipotecznych wskaźnik IRS na okres 5 lat wzrósł 19 maja do poziomu 4,79 proc.. To najwyższy odczyt od marca ubiegłego roku. Oznacza to, że rynek w zaledwie kilka tygodni całkowicie wymazał pozytywny efekt ostatnich siedmiu obniżek stóp procentowych. Choć pod koniec miesiąca emocje nieco opadły i notowania IRS skorygowały się do poziomu 4,55 proc., do spokoju z początku roku (gdy w lutym IRS wynosił 3,7 proc.) wciąż nam daleko.

Mamy najdroższe kredyty

Przekłada się to bezpośrednio na fatalną pozycję Polski w europejskich rankingach. Jak wynika z analizowanych przez Rankomat najnowszych danych Europejskiego Banku Centralnego, mamy drugie najdroższe kredyty hipoteczne w całej Unii Europejskiej. W marcu średnie oprocentowanie nowo wypłaconych kredytów w Polsce wyniosło aż 5,88 proc.. Gorzej w całej Wspólnocie jest tylko na Węgrzech (7,91 proc.). Dla porównania, w sąsiednich Czechach – również będących poza strefą euro – średnia stawka to 4,57 proc., a w Niemczech 3,72 proc. Prawdziwą przepaść widać w zestawieniu z najtańszą Bułgarią, gdzie średnie oprocentowanie wynosi zaledwie 2,45 proc. – to ponad dwukrotnie mniej niż w Polsce.

Tam w dół, tu w górę

Najnowsza publikacja danych NBP za I kwartał obnaża głębokie pęknięcie na polskim rynku mieszkaniowym. W aglomeracjach takich jak: Warszawa, Kraków, Gdańsk, Gdynia, Łódź, Poznań i Wrocław do głosu coraz mocniej dochodzą kupujący. W tej grupie średnia cena na rynku wtórnym spadła do 13 477 zł za mkw. (najniżej od II kwartału 2024 r.), a na rynku pierwotnym do 14 245 zł za mkw. (najniższy poziom od III kwartału 2024 r.). Liderami przecen od lokalnych szczytów są: Wrocław, Szczecin: Opole i Łódź:, Kraków i Gdynia.

Warto jednak pamiętać o zakulisowych praktykach deweloperów. Eksperci Rankomat zwracają uwagę, że oficjalne statystyki mogą nie pokazywać pełnej skali obniżek. Firmy deweloperskie często „maskują” spadki cen ofertowych, oferując klientom bonusy w postaci darmowych miejsc postojowych czy komórek lokatorskich w cenie mieszkania.

Zupełnie inne nastroje panują w kolejnych dziesięciu dużych ośrodkach (m.in. Białystok, Katowice, Kielce, Lublin, Rzeszów). Tam średnia cena nowych lokali osiągnęła rekordowe 11 042 zł za mkw.

Wysyp ofert

Kwiecień przyniósł potężny wysyp nowych ofert. O ile ceny transakcyjne z I kwartału pokazują powolną zmianę trendu, o tyle dane ofertowe za kwiecień zwiastują spore ożywienie po stronie sprzedających. Rynek zalała fala nowych ogłoszeń. Liczba nowych, unikalnych ofert sprzedaży wzrosła o 23,2 proc. w ujęciu miesięcznym, osiągając pułap 42 tysięcy lokali. Dzięki temu cała baza aktywnych ofert zwiększyła się do 108 tysięcy mieszkań. Sprzedający wciąż jednak mocno cenią swoje nieruchomości. Przeciętna cena nowo wystawianych ofert wzrosła o ok. 2,1 proc. m/m i 5,0 proc. r/r.

Na mapie cen ofertowych bez zmian królują te same lokalizacje. Najgłębiej do portfela muszą sięgać kupujący w Warszawie (17 308 zł/mkw.), Krakowie (15 800 zł/mkw.) oraz Gdańsku (15 000 zł/mkw.). Na drugim biegunie cenowego szaleństwa znajdują się z kolei Częstochowa (6 917 zł/mkw.), Sosnowiec (7 695 zł/mkw.) oraz Radom (8 563 zł/mkw.).

Choć baza ogłoszeń rośnie, całkowity zasób lokali na rynku wciąż jest o 7,1 proc. niższy niż przed rokiem. Oznacza to, że rynek dopiero odbudowuje swoją ofertę po ubiegłorocznych czystkach popytowych. Przy obecnych kosztach kredytów, walka o klienta w największych miastach będzie jednak coraz bardziej zacięta.

źródło: raport Rankomat.pl i Rentier.io


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Kierowcy nie widzieli czerwonych świateł, bo nie chcieli ich widzieć. Cwaniaków nie brakuje. Co ma czekać jak może wjechać na czerwonym, bo rogatki jeszcze nie zamknięte. Po jakie licho postawiono sygnalizację świetlną, skoro kierowcy ją olewają. Wystarczy co jakiś czas postawić niebieskich po cywilnemu, żeby notowali tych co wjeżdżają na czerwonym. Potem parę tysięcy mandatu. Jak wieść się po wsi rozejdzie, to wielu zacznie myśleć. Może dzięki temu mniej roboty będą mieli grabarze. Data dodania komentarza: 30.05.2026, 14:14 Źródło komentarza: Samochody między rogatkami? Radny alarmuje po sytuacji na przejeździe kowelskim Autor komentarza: m Treść komentarza: Nie mam nic przeciwko osobom niepełnosprawnym. Należy im współczuć. Ale niech ktoś spróbuje logicznie wyjaśnić, jak osoba niewidząca może zwiedzać podziemia nawet z psem. Chyba, że pies potrafi opisywać słownie miejsca zwiedzania. Data dodania komentarza: 30.05.2026, 14:08 Źródło komentarza: Czy niewidomy turysta z psem przewodnikiem został odesłany z chełmskich podziemi kredowych? Radni żądają wyjaśnień Autor komentarza: m Treść komentarza: A to wszystko przez Mariuszka K. domagającego się prac na Pszennej. No i budżet nie wytrzymał. Data dodania komentarza: 30.05.2026, 13:52 Źródło komentarza: Chełm. Ogrodowa i Metalowa poczekają? Miasto dostanie pieniądze tylko na mostek Autor komentarza: franek Treść komentarza: Sprawdza się stare powiedzenie. Chłop zawinił, cygana powiesili. Czy ktoś w UM zajmujący się planowaniem wydatków potrafi myśleć. Przecież zasady w dofinansowaniu inwestycji nie zmieniają się z dnia na dzień. Być może za dużo uczonych pracuje w magistracie. No cóż. Żeby zatrudnić fachowca trzeba mu zapłacić, a nie rzucić ochłap w postaci minimalnej krajowej. Z efektów ogłaszanych naborów na stanowiska w UM i ich wyników (brak chętnych) widać, że władza nie ogarnia tematu. Wart Pac pałaca i pałac Paca. Tak zwija się miasto. Data dodania komentarza: 30.05.2026, 13:50 Źródło komentarza: Chełm. Ogrodowa i Metalowa poczekają? Miasto dostanie pieniądze tylko na mostek Autor komentarza: franek Treść komentarza: Cejrowski zawsze był zwichrowany. Nic się pod tym względem nie zmieniło, a wręcz pogorszyło. Jak się słucha, lub czyta wypowiedzi takich jak on zwłaszcza w "prawdomównej republice" to brzytwa się sama otwiera. Data dodania komentarza: 30.05.2026, 09:31 Źródło komentarza: Polski emeryt płaci, Ukrainiec ma za darmo. Demagog pyta NFZ, jak to jest
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama