Komisja rewizyjna uzupełniona
Pracę w punkcie czwartym obrad rozpoczęto od procedury uzupełnienia składu komisji rewizyjnej. Przewodnicząca Iwona Herda otworzyła listę kandydatów, na którą zgłoszono radnego Łukasza Wójcika. Wyraził zgodę na kandydowanie, a rada jednogłośnie zamknęła listę zgłoszeń. W trakcie procedowania pojawiły się jednak wątpliwości formalne. Radny Mariusz Grams zwrócił uwagę na brak uzasadnienia do projektu uchwały.
- Widzę tutaj projekt uchwały, ale nie mamy uzasadnienia tego projektu. Czy tak powinno być? - pytał.
Pracownica biura rady Gabriela Zduniuk tłumaczyła, że problem wynikał z niemożności wcześniejszego przewidzenia liczby kandydatów zgłaszanych podczas sesji.
- Trudno było przewidzieć, ile będzie osób zgłaszających się, dlatego trudno było przygotować uzasadnienie wcześniej - wyjaśniała.
Radny Grams powołał się jednak na paragraf 46. statutu miasta, wskazując, że uzasadnienie jest elementem obligatoryjnym każdej uchwały. Po ogłoszeniu 10-minutowej przerwy technicznej dokumentację uzupełniono.
Ostatecznie uchwała o wyborze Łukasza Wójcika do Komisji Rewizyjnej została przyjęta jednogłośnie – 14 głosami „za”.
Kryzys w komisji skarg, wniosków i petycji trwa
Znacznie większe emocje wywołał punkt dotyczący przedłużenia terminów rozpatrzenia skarg na burmistrza miasta oraz dyrektora MOPS. Przewodnicząca rady wyjaśniła, że powodem jest brak przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji po rezygnacji radnej Agnieszki Soczyńskiej.
Sytuację, która wciąż pozostaje niestety nierozwiązana, ostro krytykował radny Krzysztof Kister. W jego ocenie paraliż prac komisji naraża dobre imię jej członków, ale i całej rady, na szwank.
- Nie możemy tego przedłużać w nieskończoność. To będzie źle świadczyło o radzie. To śmiech na sali. Jak można tak długo trzymać ludzi w niepewności? - mówił.
Radny zaproponował również powołanie komisji od nowa.
- Nawarzyliście piwa, to teraz trzeba je wypić - stwierdził.
Inne narzędzia, jakie zasugerował, a które, jak zaznaczył, być może pomogłyby przeciąć ten iście gordyjski węzeł, to zmiana na stanowisku przewodniczącej rady lub wybór zastępcy przewodniczącego komisji. Ostatecznie nie zdecydowano się na żadne z tych rozwiązań.
Oświadczenie przewodniczącej rady
W odpowiedzi na zarzuty przewodnicząca Rady Miasta Iwona Herda wygłosiła obszerne oświadczenie, w którym wskazywała, że obecny kryzys jest efektem konfliktu politycznego między radnymi.
Jak podkreślała, jeszcze na początku obecnej kadencji część radnych miała utworzyć dwa kluby w celu uzyskania przewagi w komisjach rady. W odpowiedzi zwiększono liczebność komisji skarg, wniosków i petycji z trzech do pięciu osób, jednak - według przewodniczącej - część środowiska radnych celowo nie zgłosiła swoich kandydatów.
Herda odniosła się również do rezygnacji Agnieszki Soczyńskiej z funkcji przewodniczącej komisji.
- Decyzja ta była wynikiem ogromnej presji, fali hejtu oraz obraźliwych komentarzy kierowanych pod jej adresem. Nie każdy człowiek posiada tak dużą odporność psychiczną - mówiła.
Dodała także, że jest gotowa zrezygnować z funkcji przewodniczącej rady, jeśli pojawią się ku temu merytoryczne przesłanki.
- Te stanowiska nie są przypisane do naszych stołków na zawsze - podkreśliła.
Spór o procedury i obieg dokumentów
Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawił radny Mariusz Grams. Zarzucił przewodniczącej rady niewłaściwy obieg informacji dotyczących skarg. Według niego część radnych dowiedziała się o sprawach od mieszkańców, a nie za pośrednictwem systemu obsługi rady.
- Skarga wpłynęła 27 stycznia. Dlaczego nie została od razu udostępniona radnym? - pytał.
Radny twierdził również, że przewodnicząca samodzielnie informowała skarżących o przedłużeniu terminów rozpatrzenia spraw bez formalnych wniosków komisji.
Najpoważniejszy zarzut dotyczył jednak projektów uchwał przygotowanych przez komisję.
- Komisja podjęła uchwały, a pani przewodnicząca ich nie skierowała dalej, tylko przygotowała własne projekty - mówił Grams.
Do sprawy odniosła się także była przewodnicząca komisji Agnieszka Soczyńska. Wyjaśniła, że pierwsze spotkanie komisji miało charakter roboczy, dlatego nie zostało formalnie ujęte w systemie.
Pracownica biura rady tłumaczyła natomiast, że opóźnienia wynikały z konsultacji z inspektorem ochrony danych osobowych. Ostatecznie zdecydowano o publikacji skarg w wersji niezanonimizowanej.
W obronie pracownicy biura wystąpiła radna Henryka Wiśniewska.
- Pracownik Biura Rady przez 30 lat pracy nigdy nie zawiódł, więc jak możecie teraz mówić, że popełnił jakieś błędy? - podkreślała.
Wyniki głosowań
Mimo ostrego sporu rada musiała podjąć decyzje dotyczące przedłużenia terminów rozpatrzenia skarg. Ostatecznie skarga na burmistrza związana z ujawnieniem danych została przyjęta dziewięcioma głosami „za” i przy dwóch głosach wstrzymujących się. Trzy osoby nie wzięły udziału w głosowaniu nad tą uchwałą.
Druga skarga na włodarza - w sprawie odmowy udzielenia pomocy - została przyjęta dziewięcioma głosami „za”, przy dwóch głosach wstrzymujących się. Także w tym przypadku trzy osoby nie wzięły udziału w głosowaniu
Z kolei skarga na dyrektora MOPS - związana z naruszeniem prawa przez tę osobę - została przyjęta jednogłośnie, choć w dokumentacji pojawiły się rozbieżności dotyczące liczby głosów wstrzymujących się i osób niegłosujących.
Sesja zakończyła się w atmosferze wzajemnych oskarżeń i politycznych napięć. Problem nieobsadzonej komisji skarg, wniosków i petycji nadal pozostaje nierozwiązany, co może utrudniać terminowe rozpatrywanie kolejnych spraw mieszkańców.
Badanie sprawy trwa za długo?
W tej chwili rozpatrywane są w sumie trzy dokumenty skarg. Pierwszy z nich to skarga na burmistrza miasta Rejowiec Fabryczny w związku z ujawnieniem danych osobowych. Do urzędu wpłynęła 23 stycznia tego roku. Według uzyskanych przez nas informacji dokument ten trafił do komisji skarg, wniosków i petycji 27 stycznia. Druga skarga na włodarza dotyczy odmowy udzielenia pomocy - do urzędu wpłynęła dnia 26 stycznia, a do odpowiedniej komisji trafiła dzień później. Ostatni z dokumentów to skarga na naruszenie prawa przez dyrektora MOPS. Poinformowano nas, że do urzędu miejskiego wpłynęła 28 stycznia i tego samego dnia została przekazana do komisji skarg, wniosków i petycji.
"Ze względu na trwający wówczas proces postępowań wyjaśniających, mających na celu ustalenie stanu faktycznego i prawnego w innych sprawach oraz obowiązek przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w sprawach, których dotyczyły złożonych skarg, potrzebę zapewnienia prawidłowego toku postępowań oraz dokonania pełnej i obiektywnej oceny zgromadzonych materiałów, zachodziła konieczność przedłużenia terminu rozpatrzenia tych skarg. W dniu 14.04.2026 r. przewodnicząca komisji skarg, wniosków i petycji złożyła rezygnację z pełnienia funkcji bez podania przyczyny. W dniu 29 kwietnia podjęto z kolei uchwały w sprawie przedłużenia terminu rozpatrzenia skargi na burmistrza miasta Rejowiec Fabryczny w związku z ujawnieniem danych osobowych, przedłużenia terminu rozpatrzenia skargi na działania burmistrza w sprawie odmowy udzielenia pomocy oraz przedłużenia terminu rozpatrzenia skargi na rażące naruszenie prawa przez dyrektora MOPS w Rejowcu Fabrycznym" – wyjaśnił w skierowanej do nas wiadomości włodarz miasta.
Jednocześnie zastrzegł, że nie może udostępnić kopii tych dokumentów i ujawnić ich treści. Dlaczego?
- Nie mogę wysłać kopii skarg, ponieważ podejrzewam, że bez względu na poziom tajności będę znów oskarżony o cokolwiek. Moja narracja wynika z absurdu obecnych skarg i moim zdaniem jest to celowe działanie na rzecz umniejszania mojego wizerunku – twierdzi burmistrz Adamiec.


Napisz komentarz
Komentarze