Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Kiedy wróci tu normalność?

Rejowiec Fabryczny. Kryzys w radzie trwa. Komisyjny pat niezażegany

Chociaż na początku ostatnich obrad Rady Miasta Rejowiec Fabryczny wydawało się, że uda się wreszcie zażegnać przedłużający się chaos wokół funkcjonowania komisji rady gminy, to duże nadzieje musiały ustąpić miejsca dużemu rozczarowaniu. Ten obszar samorządowego życia uporządkowano co prawda, ale tylko połowicznie. Znów nie zabrakło gorzkich oskarżeń o szerzenie dezinformacji, hejtu i wzajemne blokowanie się w poprawnej pracy radnego. Kto wie, czy dotychczasowe podziały nie pogłębiły się i nie utrwaliły jeszcze bardziej...?
Chociaż na początku ostatnich obrad Rady Miasta Rejowiec Fabryczny wydawało się, że uda się wreszcie zażegnać przedłużający się chaos wokół funkcjonowania komisji rady gminy, to duże nadzieje musiały ustąpić miejsca dużemu rozczarowaniu..
Kryzys, jaki drąży radę miasta, po dziś dzień nie został zażegnany.

Źródło: Miasto Rejowiec Fabryczny

Komisja rewizyjna uzupełniona

Pracę w punkcie czwartym obrad rozpoczęto od procedury uzupełnienia składu komisji rewizyjnej. Przewodnicząca Iwona Herda otworzyła listę kandydatów, na którą zgłoszono radnego Łukasza Wójcika. Wyraził zgodę na kandydowanie, a rada jednogłośnie zamknęła listę zgłoszeń. W trakcie procedowania pojawiły się jednak wątpliwości formalne. Radny Mariusz Grams zwrócił uwagę na brak uzasadnienia do projektu uchwały.

- Widzę tutaj projekt uchwały, ale nie mamy uzasadnienia tego projektu. Czy tak powinno być? - pytał.

Pracownica biura rady Gabriela Zduniuk tłumaczyła, że problem wynikał z niemożności wcześniejszego przewidzenia liczby kandydatów zgłaszanych podczas sesji.

- Trudno było przewidzieć, ile będzie osób zgłaszających się, dlatego trudno było przygotować uzasadnienie wcześniej - wyjaśniała.

Radny Grams powołał się jednak na paragraf 46. statutu miasta, wskazując, że uzasadnienie jest elementem obligatoryjnym każdej uchwały. Po ogłoszeniu 10-minutowej przerwy technicznej dokumentację uzupełniono.

Ostatecznie uchwała o wyborze Łukasza Wójcika do Komisji Rewizyjnej została przyjęta jednogłośnie – 14 głosami „za”.

Kryzys w komisji skarg, wniosków i petycji trwa

Znacznie większe emocje wywołał punkt dotyczący przedłużenia terminów rozpatrzenia skarg na burmistrza miasta oraz dyrektora MOPS. Przewodnicząca rady wyjaśniła, że powodem jest brak przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji po rezygnacji radnej Agnieszki Soczyńskiej.

Sytuację, która wciąż pozostaje niestety nierozwiązana, ostro krytykował radny Krzysztof Kister. W jego ocenie paraliż prac komisji naraża dobre imię jej członków, ale i całej rady, na szwank.

- Nie możemy tego przedłużać w nieskończoność. To będzie źle świadczyło o radzie. To śmiech na sali. Jak można tak długo trzymać ludzi w niepewności? - mówił.

Radny zaproponował również powołanie komisji od nowa.

- Nawarzyliście piwa, to teraz trzeba je wypić - stwierdził.

Inne narzędzia, jakie zasugerował, a które, jak zaznaczył, być może pomogłyby przeciąć ten iście gordyjski węzeł, to zmiana na stanowisku przewodniczącej rady lub wybór zastępcy przewodniczącego komisji. Ostatecznie nie zdecydowano się na żadne z tych rozwiązań.

Oświadczenie przewodniczącej rady

W odpowiedzi na zarzuty przewodnicząca Rady Miasta Iwona Herda wygłosiła obszerne oświadczenie, w którym wskazywała, że obecny kryzys jest efektem konfliktu politycznego między radnymi.

Jak podkreślała, jeszcze na początku obecnej kadencji część radnych miała utworzyć dwa kluby w celu uzyskania przewagi w komisjach rady. W odpowiedzi zwiększono liczebność komisji skarg, wniosków i petycji z trzech do pięciu osób, jednak - według przewodniczącej - część środowiska radnych celowo nie zgłosiła swoich kandydatów.

Herda odniosła się również do rezygnacji Agnieszki Soczyńskiej z funkcji przewodniczącej komisji.

- Decyzja ta była wynikiem ogromnej presji, fali hejtu oraz obraźliwych komentarzy kierowanych pod jej adresem. Nie każdy człowiek posiada tak dużą odporność psychiczną - mówiła.

Dodała także, że jest gotowa zrezygnować z funkcji przewodniczącej rady, jeśli pojawią się ku temu merytoryczne przesłanki.

- Te stanowiska nie są przypisane do naszych stołków na zawsze - podkreśliła.

Spór o procedury i obieg dokumentów

Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawił radny Mariusz Grams. Zarzucił przewodniczącej rady niewłaściwy obieg informacji dotyczących skarg. Według niego część radnych dowiedziała się o sprawach od mieszkańców, a nie za pośrednictwem systemu obsługi rady.

- Skarga wpłynęła 27 stycznia. Dlaczego nie została od razu udostępniona radnym? - pytał.

Radny twierdził również, że przewodnicząca samodzielnie informowała skarżących o przedłużeniu terminów rozpatrzenia spraw bez formalnych wniosków komisji.

Najpoważniejszy zarzut dotyczył jednak projektów uchwał przygotowanych przez komisję.

- Komisja podjęła uchwały, a pani przewodnicząca ich nie skierowała dalej, tylko przygotowała własne projekty - mówił Grams.

Do sprawy odniosła się także była przewodnicząca komisji Agnieszka Soczyńska. Wyjaśniła, że pierwsze spotkanie komisji miało charakter roboczy, dlatego nie zostało formalnie ujęte w systemie.

Pracownica biura rady tłumaczyła natomiast, że opóźnienia wynikały z konsultacji z inspektorem ochrony danych osobowych. Ostatecznie zdecydowano o publikacji skarg w wersji niezanonimizowanej.

W obronie pracownicy biura wystąpiła radna Henryka Wiśniewska.

- Pracownik Biura Rady przez 30 lat pracy nigdy nie zawiódł, więc jak możecie teraz mówić, że popełnił jakieś błędy? - podkreślała.

Wyniki głosowań

Mimo ostrego sporu rada musiała podjąć decyzje dotyczące przedłużenia terminów rozpatrzenia skarg. Ostatecznie skarga na burmistrza związana z ujawnieniem danych została przyjęta dziewięcioma głosami „za” i przy dwóch głosach wstrzymujących się. Trzy osoby nie wzięły udziału w głosowaniu nad tą uchwałą.

Druga skarga na włodarza - w sprawie odmowy udzielenia pomocy - została przyjęta dziewięcioma głosami „za”, przy dwóch głosach wstrzymujących się. Także w tym przypadku trzy osoby nie wzięły udziału w głosowaniu

Z kolei skarga na dyrektora MOPS - związana z naruszeniem prawa przez tę osobę - została przyjęta jednogłośnie, choć w dokumentacji pojawiły się rozbieżności dotyczące liczby głosów wstrzymujących się i osób niegłosujących.

Sesja zakończyła się w atmosferze wzajemnych oskarżeń i politycznych napięć. Problem nieobsadzonej komisji skarg, wniosków i petycji nadal pozostaje nierozwiązany, co może utrudniać terminowe rozpatrywanie kolejnych spraw mieszkańców.

Badanie sprawy trwa za długo?

W tej chwili rozpatrywane są w sumie trzy dokumenty skarg. Pierwszy z nich to skarga na burmistrza miasta Rejowiec Fabryczny w związku z ujawnieniem danych osobowych. Do urzędu wpłynęła 23 stycznia tego roku. Według uzyskanych przez nas informacji dokument ten trafił do komisji skarg, wniosków i petycji 27 stycznia. Druga skarga na włodarza dotyczy odmowy udzielenia pomocy - do urzędu wpłynęła dnia 26 stycznia, a do odpowiedniej komisji trafiła dzień później. Ostatni z dokumentów to skarga na naruszenie prawa przez dyrektora MOPS. Poinformowano nas, że do urzędu miejskiego wpłynęła 28 stycznia i tego samego dnia została przekazana do komisji skarg, wniosków i petycji.

"Ze względu na trwający wówczas proces postępowań wyjaśniających, mających na celu ustalenie stanu faktycznego i prawnego w innych sprawach oraz obowiązek przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w sprawach, których dotyczyły złożonych skarg, potrzebę zapewnienia prawidłowego toku postępowań oraz dokonania pełnej i obiektywnej oceny zgromadzonych materiałów, zachodziła konieczność przedłużenia terminu rozpatrzenia tych skarg. W dniu 14.04.2026 r. przewodnicząca komisji skarg, wniosków i petycji złożyła rezygnację z pełnienia funkcji bez podania przyczyny. W dniu 29 kwietnia podjęto z kolei uchwały w sprawie przedłużenia terminu rozpatrzenia skargi na burmistrza miasta Rejowiec Fabryczny w związku z ujawnieniem danych osobowych, przedłużenia terminu rozpatrzenia skargi na działania burmistrza w sprawie odmowy udzielenia pomocy oraz przedłużenia terminu rozpatrzenia skargi na rażące naruszenie prawa przez dyrektora MOPS w Rejowcu Fabrycznym" – wyjaśnił w skierowanej do nas wiadomości włodarz miasta. 

Jednocześnie zastrzegł, że nie może udostępnić kopii tych dokumentów i ujawnić ich treści. Dlaczego?

- Nie mogę wysłać kopii skarg, ponieważ podejrzewam, że bez względu na poziom tajności będę znów oskarżony o cokolwiek. Moja narracja wynika z absurdu obecnych skarg i moim zdaniem jest to celowe działanie na rzecz umniejszania mojego wizerunku – twierdzi burmistrz Adamiec.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama