Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
„Wszystko trzeba robić z głową”

Grill na balkonie, głośna muzyka i mycie auta przed blokiem. Straż Miejska w Krasnymstawie przypomina o zasadach

Sezon grillowy i plenerowy ruszył na dobre, a wraz z nim wracają pytania o to, co wolno mieszkańcom, a co może zakończyć się interwencją straży miejskiej. Grillowanie na balkonie, hałaśliwe imprezy, mycie samochodu przed blokiem czy zadymienie sąsiednich posesji – to tylko część spraw, z którymi mierzą się funkcjonariusze w Krasnymstawie. Strażnicy podkreślają, że najważniejszy pozostaje zdrowy rozsądek i szacunek wobec sąsiadów.

O granicach sąsiedzkiej wyrozumiałości, najczęstszych interwencjach i zdrowym rozsądku w sezonie grillowym opowiedzieli nam komendant Straży Miejskiej w Krasnymstawie Jacek Policha oraz strażnik Sabina Drąg.

Majówka i początek wakacyjnego sezonu oznaczają dla wielu mieszkańców czas spotkań na świeżym powietrzu, grillowania i rodzinnych imprez. Jak jednak podkreślali goście programu, nawet zwykły grill może stać się powodem sąsiedzkiego konfliktu lub interwencji służb.

– Grillowanie na balkonie wiąże się z rozpaleniem ognia. Mamy tutaj sytuację pożarową, ale też zadymienie, które może wpływać na życie sąsiadów – mówił komendant Straży Miejskiej w Krasnymstawie Jacek Policha.

Choć ogólnopolski zakaz grillowania na balkonach nie istnieje, problem pojawia się wtedy, gdy dym lub zapach przeszkadza innym mieszkańcom. W takich sytuacjach sąsiad może zgłosić sprawę straży miejskiej lub policji, a nawet skierować ją do sądu cywilnego.

– Jeżeli taka sytuacja zdarza się wielokrotnie i zakłóca życie sąsiadów, sprawa może trafić do sądu – podkreślał komendant.

Regulaminy spółdzielni też mają znaczenie

Jak zaznaczono podczas rozmowy, duże znaczenie mają również regulaminy wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych. Jeśli w regulaminie znajduje się zakaz grillowania na balkonach, straż miejska może oprzeć interwencję właśnie na tych zapisach.

– Jeżeli regulamin spółdzielni mówi, że nie można grillować na balkonie, służby mogą podjąć działania i może zostać nałożona kara grzywny – wyjaśniał komendant.

Problemem może być także grillowanie na małych posesjach położonych blisko siebie. Szczególnie wtedy, gdy dym przedostaje się do domów sąsiadów lub przeszkadza mieszkańcom. Strażnicy zwracali uwagę, że czasami zadymienie może być również zagrożeniem dla ruchu drogowego.

– Jeżeli dym ogranicza widoczność na drodze publicznej, możemy mówić już o stwarzaniu zagrożenia w ruchu drogowym – zaznaczył Jacek Policha.

Gdzie można legalnie grillować?

W rozmowie wskazano także miejsca w Krasnymstawie, gdzie mieszkańcy mogą bezpiecznie organizować grille i spotkania plenerowe.

Wśród wymienionych lokalizacji znalazły się m.in.: błonia przy ul. Rybiej nad Wieprzem, teren przy strażnicy OSP Zastawie czy teren Koła Gospodyń Wiejskich „Górzanie”.

- To miejsca ogólnodostępne, wyposażone w altanki i przystosowane do wypoczynku. Mieszkańcy bardzo chętnie korzystają z takich terenów wyznaczonych – mówiła strażnik Sabina Drąg.

Komendant przypomniał także o organizowanych przez miasto wydarzeniach plenerowych, takich jak kino letnie czy strefy kibica, podczas których dostępne są specjalne strefy grillowe.

Głośna muzyka? Mandat możliwy także przed 22:00

Jednym z tematów rozmowy była również kwestia hałasu i głośnej muzyki. Strażnicy podkreślali, że przekonanie, iż do godziny 22:00 można robić wszystko bez ograniczeń, jest błędne.

– Po godzinie 22:00 mówimy o zakłócaniu ciszy nocnej, ale wcześniej również można popełnić wykroczenie – tłumaczył komendant.

Straż miejska może interweniować nie tylko w przypadku zakłócania spokoju nocnego, ale także przy używaniu urządzeń nagłaśniających na terenach mieszkalnych. Dotyczy to m.in. głośników ustawionych na balkonach czy bardzo głośnej muzyki puszczanej przy otwartych oknach. Mandaty mogą wynosić do 500 zł, a sprawy kierowane do sądu nawet do 5 tys. zł grzywny.

„Nie chodzi o karanie”. Straż stawia na rozmowę

Funkcjonariusze podkreślali jednak wielokrotnie, że ich głównym celem nie jest nakładanie mandatów, lecz rozwiązywanie konfliktów i edukacja mieszkańców.

– Nie chodzi o karanie. Chodzi o to, żeby wszystko było załatwione spokojnie i żeby wszyscy byli zadowoleni – mówił Jacek Policha.

Jak zaznaczano, większość interwencji kończy się rozmową i pouczeniem. Mandaty pojawiają się przede wszystkim wtedy, gdy ktoś działa uporczywie lub ignoruje wcześniejsze uwagi. Strażnicy przyznali też, że zdarzają się zgłoszenia wynikające bardziej z sąsiedzkich konfliktów niż realnych zagrożeń.

– Musimy być bardzo ostrożni. Czasami mieszkańcy próbują wplątać straż miejską w swoje prywatne konflikty – podkreślano podczas rozmowy.

Coraz więcej interwencji dotyczących zwierząt

Jak przyznają krasnostawscy strażnicy w ostatnim czasie wyraźnie wzrosła liczba zgłoszeń związanych ze zwierzętami – zarówno bezdomnymi, jak i dzikimi. Straż miejska regularnie interweniuje w sprawach psów, kotów czy zwierzyny leśnej pojawiającej się na prywatnych posesjach. Zdarzają się także nietypowe akcje wymagające współpracy z weterynarzami oraz strażą pożarną. Jedna z takich interwencji dotyczyła kota, który wspiął się na wysoki świerk między blokami i przez długi czas nie chciał zejść na ziemię. 

Jak relacjonowała Sabina Drąg, niedawno strażnicy pomagali koziołkowi, który wszedł na prywatną posesję. Zwierzę zostało odłowione przy pomocy weterynarza i przewiezione do pobliskiego lasu. Według strażników takich zgłoszeń jest obecnie nawet kilkanaście dziennie.

Mycie samochodu przed blokiem? Można dostać mandat

W rozmowie poruszono także temat mycia samochodów na ulicach i parkingach. Choć wielu kierowców nadal uważa to za normalną praktykę, w rzeczywistości lokalne regulaminy utrzymania czystości często tego zabraniają. 

Jak tłumaczył Policha, chodzi przede wszystkim o zanieczyszczenia i detergenty trafiające do środowiska. Za takie wykroczenie straż miejska może nałożyć mandat do 500 zł. Strażnicy zauważają jednak, że problem stopniowo zanika dzięki popularności myjni bezdotykowych.

„Bawmy się spokojnie i z głową”

Na zakończenie rozmowy goście programu apelowali o rozsądek podczas organizowania imprez, grillów i spotkań plenerowych.

– Wszystko trzeba robić spokojnie, z głową i przemyślanie – podsumował komendant Straży Miejskiej w Krasnymstawie.

Funkcjonariusze przypominali, że dobra zabawa nie powinna odbywać się kosztem sąsiadów i bezpieczeństwa innych mieszkańców.

Czytaj także:
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Jak zwykle będę odosobniony w swym spojrzeniu na powyższą sprawę, zresztą jak i wobec innych spraw i poglądów tu się dziejących. A co, to se będę. Ludziaki niezbyt lubią, jak im się prawdą chlasta po ślipiach a już szczególnie tego nie lubią Polacy i zaraz to Im udowodnię. Dawno, dawno temu, była sobie Rzeczypospolita Obojga Narodów, która swem władaniem sięgała daleko na wschód. Na tym wschodzie rozgościły się KRÓLEWIĘTA, tacy jak Radziwiłłowie, Ostrogscy czy Wiśniowiecy oraz inni. Rządy tych Ludziaków charakteryzowały się skrajnym wyzyskiem a czasami wręcz z bestialstwem, wobec tzw. TUTEJSZYCH, czyli Białorusinów i Rusinów, dziś zwanych Ukraińcami. Tych TUTEJSZYCH, niemiłosiernie traktowano nahajką a i wbijanie na pal, to była też normalka. Wszelkie sprzeciwy wobec MAGNATERII POLSKIEJ były topione we krwi. Królewięta nie byli skorzy do tego, aby uznać TUTEJSZYCH jako równych sobie. Na tym tle, to chyba Murzyn na polach bawełny w Alabamie miał żywot jak w RAJU. Tak zostali Polacy zapamiętani na wieki przez Ukraińców. Jak to się mówi, przychodzi kiedyś czas, gdy za grzechy PRADZIADÓW odpowiedzą PRA- PRA-, PRAWNUKI. Tak też stało się na Wołyniu. Pamięć w Ukraińcach o BESTIALSTWIE Polaków przetrwała wieki, tak teraz pamięć o BESTIALSTWIE UPA wobec Polaków też pozostanie na wieki. Nawet dziś w Polakach jest taka, niewypowiedziana chęć wywyższenia się nad tych dzisiejszych Ukraińców i żaden nie chce pamiętać: Nędza… głód… Jedna mogiła. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą — i żadne usta długo nie mówiły: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Bo przeć Ukraińcy to CHAMY, prawda Polacy? napisał to skromny KOSMITA, oczywiście przywołując Imć Sienkiewicza, tak po prawdzie Lipka Polskiego. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 18:40 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Tak niski wyrok to farsa, można? Można Data dodania komentarza: 3.06.2026, 17:52 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków Autor komentarza: Pariaska Treść komentarza: Prezydent miasta nie reprezentuje jego mieszkańców! Data dodania komentarza: 3.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Ola Treść komentarza: Ile? :d Data dodania komentarza: 3.06.2026, 15:55 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków Autor komentarza: Elvo Treść komentarza: i tak i nie pamiętaj że każdy z nich był pod wpływem i każdy z nich równie dobrze mógł zrezygnować z jazdy, według mnie nie jest on jedyną osoba winną tej tragedii (było tam aż 10 osób) a dostanie się tylko jemu, czy nie powinni oni w takim razie dostać współudziału? myślę że zabicie swoich kolegów i tak siądzie mu mocno na głowę. Ciężko jest uznać karę za sprawiedliwą ale według mnie jest OK. pozostali powinni chociaż prewencyjnie dostać po 2-3 lata może wtedy ludzie zaczęli by myśleć zanim również wsiądą z pijakiem do auta. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 14:14 Źródło komentarza: W Chełmie na ul. Ogrodowej zginęło dwóch 18-latków. Już niebawem sąd ogłosi wyrok
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama