Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 04:25
Reklama
Reklama

Przedwyborcze układanki, koalicyjne obiecanki

Prawdopodobnie w tym tygodniu poznamy nazwiska nowych wiceprezydentów Chełma. Nieoficjalnie mówi się, że będą to: Zbigniew Bajko, który udzielił Banaszkowi poparcia podczas kampanii, i Artur Juszczak, który po rozstaniu z ludowcami wystartował z sukcesem z listy Prawa i Sprawiedliwości.

Nowo wybrany prezydent nazwisk swoich zastępców na razie nie chciał zdradzić. Przekonuje, że rozmowy jeszcze trwają i dopiero złożył jednej osobie propozycję. Spekulacje jednak nie mają końca. Wśród kandydatów na wiceprezydenta przewijają się głównie dwa nazwiska: Juszczak i Bajko. W kontekście sekretarza miasta mówi się o Piotrze Wysockim. Miałby on zastąpić na tym stanowisku Elżbietę Grzyb. Skarbnik miasta Barbara Rozwałka też jest raczej do wymiany. Na pewno "na jakieś profity" mogą liczyć: Mariusz Wieliczko i Bogusław Mikus, którzy oficjalnie poparli Banaszka w II turze wyborów. Swojego poparcia udzielił wówczas także poseł Jarosław Sachajko. Czy dzięki temu ugrają coś również działacze Kukiz 15`? Do zaoferowania mają niewiele. Do rady miasta bowiem nie weszli.

Nieuniknione wydają się też zmiany na stanowiskach dyrektorskich w ratuszu. Wśród spekulacji kuluarowych pojawia się Edyta Chudoba, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych i Mundurowych. Miałaby ponoć zastąpić Augustyna Okońskiego na stanowisku dyrektora wydziału oświaty. Jak na razie sama zainteresowana traktuje tego newsa w kategorii plotki. Prezydent elekt natomiast zapowiada, że najpierw chciałby sprawdzić efekty pracy dyrektorów i tam, gdzie ich nie ma, dokonać zmian.

Jak zapowiada Jakub Banaszek, w tym tygodniu powinno być znane nazwisko nowego przewodniczącego rady miasta. To sugerowałoby, że rozmowy z radnymi są już w decydującej fazie. Prawo i Sprawiedliwość ma w radzie miasta osiem mandatów. To za mało, aby rządzić samodzielnie. Do większości potrzeba jeszcze czterech radnych. Gdyby prezydent Banaszek dogadał się z komitetem Agaty Fisz, zyskałby osiem mandatów i zdecydowaną większość, ale i zapewne wymagania koalicyjne lewicy byłyby wysokie. Koalicja z PSL-em niewiele mu daje, bo ludowcy mają jedynie dwa mandaty, a to wciąż o dwa za mało. Gdyby nowy prezydent dogadał się z Koalicją Obywatelską, miałby pięć dodatkowych głosów. To by wystarczyło, tylko czy nie naraziłby się na gniew działaczy ze stolicy? No i jakie stanowiska w zamian musiałby zaoferować?

Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby "przekonanie" pojedynczych radnych z różnych opcji, zwłaszcza tych, którzy mają z racji wygranej PiS coś do stracenia, np. pracę. Takich osób w nowej radzie jest kilka: dyrektor Stacji Ratownictwa Medycznego Tomasz Kazimierczak, wicedyrektor chełmskiego szpitala Mariusz Kowalczuk, Marek Sikora, wicedyrektor departament kultury, edukacji i sportu urzędu marszałkowskiego. Wydaje się, że ich losy są obecnie w rękach PiS, które wygrało wybory na Lubelszczyźnie i w sejmiku nie potrzebuje koalicjantów. Od władz miasta z kolei pośrednio zależy przyszłość Macieja Baranowskiego, dyrektora ds. technicznych MPGK, czy Elżbiety Ćwir, wicedyrektora ZSO nr 7.

Pierwsza sesja nowej kadencji w Chełmie zaplanowana została na 23 listopada. Jest więc jeszcze sporo czasu na koalicyjne rozmowy i negocjacje. Stara kadencja kończy się 16 listopada, co oznacza, że przez prawie tydzień w mieście nie będzie prezydenta.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Drosed
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama