Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Nowoczesność i ekologia kontra mróz

"Przepraszam nie zagrzeje". Mroźny test wodorowej komunikacji w Chełmie

Mróz obnażył słabości nowej technologii, a mieszkańcy zostali na przystankach – dosłownie. Po serii awarii wodorowych autobusów kursujących w Chełmie prezydent miasta opublikował w mediach społecznościowych obszerne przeprosiny i wyjaśnienia. Problem w tym, że – jak podkreślają sami pasażerowie – od tych słów nikomu nie zrobiło się cieplej.
Ostatnie awarie wodorowych autobusów ujawniły słabości systemu komunikacji miejskiej w warunkach silnych mrozów oraz brak skutecznych rozwiązań awaryjnych.
Ostatnie awarie wodorowych autobusów ujawniły słabości systemu komunikacji miejskiej w warunkach silnych mrozów oraz brak skutecznych rozwiązań awaryjnych. Dla wielu mieszkańców kluczowe okazało się nie tylko samo funkcjonowanie nowej technologii, ale także dostęp do rzetelnej informacji i realnej alternatywy w sytuacjach kryzysowych.

Jak poinformował prezydent Jakub Banaszek, w ostatnich dniach doszło do dwóch typów usterek: awarii baterii wodorowych oraz awarii ogrzewania, które przy niskich temperaturach… przestało działać.

Usterki zostały zgłoszone producentowi, który ma je usuwać w ramach serwisu. Miasto i Chełmskie Linie Autobusowe zapowiedziały również naliczanie kar umownych. Jednocześnie podkreślono, że winy nie ponoszą kierowcy – i w tym punkcie akurat panuje niemal pełna zgoda wśród mieszkańców.

„Od przeprosin się nie ogrzeję”

Komentarze pod wpisem prezydenta szybko zamieniły się w zapis codziennych doświadczeń pasażerów, którzy w ostatnich dniach próbowali korzystać z komunikacji miejskiej. Z relacji mieszkańców wyłania się obraz długiego oczekiwania na przystankach, często przez 20–30 minut, w temperaturze sięgającej nawet –20 stopni Celsjusza. Wielu pasażerów zwraca uwagę na brak jakiejkolwiek informacji o opóźnieniach lub odwołanych kursach – ani na tablicach, ani w aplikacjach. W efekcie część osób spóźniła się do pracy lub szkoły, inni byli zmuszeni rezygnować z oczekiwania i szukać alternatyw: zamawiać taksówki albo pokonywać trasę pieszo. 

„Dziś czekałam na przystanku pół godziny w temperaturze -20. Żadnego z 3 autobusów, które miały przyjechać, nie było. Zmarzła, spóźniłam się do pracy. Dobrze byłoby, aby na przestankach była jakaś informacja.” – napisała pani Kasia

Inna wprost przyznaje, że przeprosiny, choć potrzebne, nie są w stanie zrekompensować zmarznięcia i realnych konsekwencji w postaci spóźnienia do pracy.

Eksperyment czy komunikacja miejska?

Wielu komentujących wraca do jednej decyzji: wycofania starego taboru spalinowego. Ich zdaniem pozostawienie choćby kilku „awaryjnych” autobusów z silnikiem Diesla mogłoby dziś uratować sytuację na kluczowych liniach.

Pojawiają się też głosy, że Chełm stał się „królikiem doświadczalnym” dla technologii, która wciąż jest w fazie rozwoju – nie tylko w Polsce, ale i w innych europejskich miastach. Awaryjność ogniw paliwowych, elektroniki czy systemów grzewczych przy ekstremalnych temperaturach to problem znany również poza Chełmem.

"Oczywiście wyjaśnienie dobre, nie mniej technologia wodorowa jest wciąż w fazie rozwoju, borykają się z nią polskie miasta jak i kilka niemieckich i włoskich i angielskich, niezależnie od marki producenta, główne przyczyny niska jakość paliwa wodorowego zanieczyszczonego, awarie elektroniki, niezależnie czy zimą czy w upał, tabor w Polsce jeszcze nieliczny ponad 100 sztuk, fabryka nowa 3 lata niecałe, nigdy nie produkowała takiej technologii, Chełm był 3 nabywcą. Będziemy się z tym borykać nieustannie, raczej bez szans na poprawę, no i kosztowność, 3 x.. fachowcy twierdzą że lepiej się sprawdzają elektryki...?....musimy z tym żyć niestety" – stwierdził pan Andrzej.

"Ten „ekspert”, który te autobusy kupował był/jest/niepoprawnym optymistą,myślał że w Polsce zawsze będzie lato, u niedouczonych „ekspertów”to jest normalka że pomyłki coraz częściej się zdarzają" – dodał pan Krzysztof. 

Ekologia kontra codzienność

Prezydent podkreśla, że autobusy wodorowe to docelowo dobre rozwiązanie: wysoki poziom dofinansowania, nowa infrastruktura i pełna ekologia. Tyle że – jak ironicznie zauważają mieszkańcy – „planeta może i nie spłonie, ale pasażer zmarznie”.

W praktyce ekologiczna narracja zderzyła się z codziennym doświadczeniem ludzi, którzy muszą dojechać do pracy, szkoły czy lekarza – niezależnie od tego, czy technologia jest nowa, innowacyjna i przyszłościowa.

Lawety, mróz i niepewne koszty

Radny Sebastian Bielecki (Koalicja Obywatelska) poinformował w mediach społecznościowych, że otrzymał odpowiedź na interpelację dotyczącą problemów technicznych autobusów i – jak ocenił – zawarte w niej informacje „budzą uzasadniony niepokój”. Wskazał m.in. na wysoką wrażliwość technologii wodorowej na bardzo niskie temperatury, brak lokalnej infrastruktury serwisowej oraz konieczność transportowania niesprawnych pojazdów lawetami do autoryzowanego serwisu w Świdniku. 

„Kupiliśmy technologię, której kosztów utrzymania w przyszłości nikt nie jest pewien.” – napisał radny, określając sytuację jako ryzykowną dla miasta.

Urząd Miasta Chełm potwierdził, że poważniejsze awarie dotyczyły głównie układów wodorowych i były związane z „wysoką wrażliwością technologii wodorowej na skrajne warunki temperaturowe, w szczególności bardzo niskie temperatury otoczenia”. Magistrat poinformował również, że Chełmskie Linie Autobusowe nie dysponują obecnie zapleczem technicznym do wykonywania zaawansowanych napraw, a nowe przepisy homologacyjne z 2025 roku ograniczyły możliwość zdalnej diagnostyki pojazdów, co wydłuża proces serwisowania. Jednocześnie miasto podkreśla, że autobusy objęte są wieloletnią gwarancją producenta, a planowane uruchomienie nowej zajezdni i stacji obsługi technicznej ma znacząco poprawić sytuację w kolejnych sezonach zimowych.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kaśka 03.02.2026 11:04
A takie były ładne hehe

busiarz 03.02.2026 10:29
Pasażerowie powinni zażądać od urzędu miasta odszkodowanie!

Sylwester B 03.02.2026 10:27
te autobusy to totalna porażka! Eko pojazd nic nie warty. Sezonowy autobus. Takie cudo Banaszka i nawet roku nie wytrzymało. Miasto bez komunikacji. Kiedyś stare jelcze i autosany jeździły przy -30 a te wodorowe bzdety tylko do zdjęcia na FB.

pasażer 03.02.2026 10:26
Kto kupuje skomplikowane autobusy nie mając dla nich garaży?

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama