Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Pamięć o ofiarach marszu śmierci

Chełm. W 86. rocznicę oddano hołd mieszkańcom wypędzonym 1 grudnia 1939 roku [ZDJĘCIA]

1 grudnia w centrum Chełma upamiętniono ofiary marszu śmierci z 1939 roku. W 86. rocznicę tych wydarzeń mieszkańcy miasta oraz potomkowie chełmskich Żydów wracali pamięcią do tamtego poranka, gdy przy 8 stopniach mrozu i w padającym śniegu Niemcy zgromadzili na placu około dwóch tysięcy żydowskich mężczyzn i wypędzili ich w kierunku granicy sowieckiej. Dla wielu z nich był to początek drogi bez powrotu...
Uczestnicy uroczystości 86. rocznicy marszu śmierci zgromadzili się w centrum Chełma, by oddać hołd żydowskim mieszkańcom miasta wypędzonym 1 grudnia 1939 roku.
Uczestnicy uroczystości 86. rocznicy marszu śmierci zgromadzili się w centrum Chełma, by oddać hołd żydowskim mieszkańcom miasta wypędzonym 1 grudnia 1939 roku.

Źródło: Miasto Chełm

Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 12:00, w miejscu, w którym – jak relacjonują świadkowie – 85 lat wcześniej zgromadzono około dwóch tysięcy żydowskich mężczyzn. Wśród nich był 53-letni Fajwel Rozenknopf, urodzony i wychowany w Chełmie, jak jego rodzice, rodzeństwo, żona i siedmioro dzieci. Tego dnia, w grudniowym chłodzie, otoczony przez niemieckich żołnierzy, stał wśród ludzi, których znał przez całe życie. Większości z nich nie było dane przeżyć.

Poniżej galeria zdjęć z uroczystości:

„Ocalenie mojego ojca było cudem”

Podczas uroczystości przytoczono fragment listu Blimy Lorber, której ojciec, jako nastolatek, przeszedł cały marsz śmierci.

– Mój ojciec był jednym z mężczyzn zmuszonych do udziału w tym straszliwym marszu. Jego ocalenie było cudem. Wielu jego towarzyszy, przyjaciół i krewnych nie przeżyło – napisała Lorber.

Co roku do Chełma przyjeżdża Shlomit Beck, przewodnicząca Organizacji Chełmian w Izraelu, by oddać hołd ofiarom. Podkreśla, że pamięć o marszu śmierci to obowiązek wobec historii i przyszłych pokoleń. 

Najważniejsze to edukacja. Od niej zależy nasza przyszłość – mówiła.

Imiona, których nie wolno zapomnieć

Stałym elementem obchodów jest odczytanie imion ofiar – symboliczny gest szczególnie ważny w judaizmie, w którym największą karą jest wymazanie czyjegoś imienia z pamięci.

Lista ofiar wciąż rośnie. Dzięki pracy społeczników i kontaktom z potomkami chełmian rozsianymi dziś po świecie, co roku udaje się ustalić kolejne nazwiska. Nad szczegółowym katalogiem pracuje m.in. chełmski historyk i regionalista Zbigniew Lubaszewski.

Na antenie Radia Bon Ton historyk przypominał, że wiedza o marszu śmierci opiera się w dużej mierze na księgach meldunkowych – jedynym zachowanym źródle pisanym, choć niekompletnym.

Przy wielu nazwiskach pojawia się zapis: „1 grudnia udał się w nieznanym kierunku”. A kilka tygodni później adnotacja o wykreśleniu z rejestru mieszkańców – mówił. 

Szacuje, że na podstawie zachowanych ksiąg można zidentyfikować około 500 osób, choć pełna lista ofiar była bez wątpienia znacznie dłuższa.

Historyk przypomina też, że Niemcy już w pierwszych tygodniach okupacji testowali metody wyniszczania ludności żydowskiej. Marsz z Chełma do granicy sowieckiej był jednym z pierwszych takich działań – brutalnym eksperymentem, który zapowiadał późniejszą machinę Zagłady.

Pamięć silniejsza od czasu

Dla uczestników uroczystości rocznica marszu śmierci to nie tylko akt historycznej świadomości, ale także obowiązek moralny.

Od kilku lat zgromadzenia odbywają się regularnie – czasem kameralne, czasem liczniejsze – jednak zawsze z jednym przesłaniem: pamięć o mieszkańcach Chełma, którzy zginęli tylko dlatego, że byli Żydami, musi trwać.

Wracam tu każdego roku, aby być z nimi dokładnie w tym dniu – mówiła Shlomit Beck,

W  poranek 1 grudnia ta pamięć znów wybrzmiała głośno – w imionach, wspomnieniach i obecności potomków tych, którzy przetrwali.

Czytaj także:

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Jan 06.12.2025 18:51
To jest dawno zapomniane.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: staryTreść komentarza: To prawda - po powołaniu SPN ilość gatunków "zielnych" na pewno ulegnie zmniejszeniu. Tutaj polecam spojrzeć na zdjęcie satelitarne lasów sobiborskich - istna szachownica jasnych plam po wyciętym lesie. Na takiej plamie następuje bujny przyrost roślin zielonych w sensie ilościowym i gatunkowym, co z kolei skutkuje zwiększeniem populacji jeleniowatych na bazie zwiększonej bazy zywieniowej (ogrodzenia nie pomagają), co z kolei jest na korzyść drapieżników, czyli wilka (wilki mają co jeść w lesie i nie chodzą po kozy pseudorolników) i rysia no i przede wszystkim dla Pana Myśliwego. Więc w tym kontekście, np dla LP i Mysliwych ten SPN to jest dramat (nie będzie co ciąc, i co strzelać). Natomiast te zwiększone hordy jeleniowatych na skutek działalności LP, to dla kierowców również jest to dramat , bo te nadmiernie rozmnożone jeleniowate wychodzą na lokalne szosy. Leśników i myśliwych nie interesuje, że po takiej harvesterowej wycince, delikatny ekosystem ściółki leśnej i organizmów martwego drewna jest dramatycznie zniszczony i moze się już nie odbudować. Bo co ich interesuje los 'braci mniejszych" ? Natomiast co do porównań, to bardziej by mi pasowała Szwecja, gdzie 4 tys ha lasu dogląda 1 leśnik, a u nas trzeba ich 13 sztuk . Więc inaczej trezba chronić las przed 1 sztuką a inaczej przed 13-oma !!Data dodania komentarza: 5.05.2026, 09:58Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacjiAutor komentarza: staryTreść komentarza: Do tych co działają na rzecz SPN - nie lekceważcie myśliwych. To wpływowe i bogate lobby które moze skutecznie zastopować powstanie SPN. Swoją narrację bedą opierać na "dbaniu o zwykłego człowieka", ale w rzeczywistości kieruje nimi zwykły "swój interes" - obawa utraty terenów łowieckich gdzie realizują zaspokojanie swoich pierwotnych atawizmów - męska przygoda ze sztucerem za 20 tys w wypasionej terenówce za 200 tys .Data dodania komentarza: 4.05.2026, 09:07Źródło komentarza: Myśliwi sprzeciwiają się planom utworzenia Sobiborskiego Parku NarodowegoAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Kto organizuje i finansuje te spotkania? Kto jest ich inicjatorem i czy udział władz lokalnych jest uprawniony?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:52Źródło komentarza: Przyszłość Lasów Sobiborskich. Rozpoczyna się cykl spotkań z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Na czym polega koordynata OTOPU i jakie uprawnienia ma OTOP w tej kwestii? Czy posiada jakieś upoważnienie z Ministerstwa Klimatu? Czy mógłbym je poznać?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:44Źródło komentarza: Sobiborski Park Narodowy: ruszają wyjazdy studyjne i otwarte spotkania z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Inicjatywa nie jest miejscowa, przyjechała z Warszawy, bo akurat taki jest KLIMAT. Uważa sikę tam, że im więcej parków narodowych i rezerwatów tym większa ochrona ojczystej przyrody. Szwajcaria ma jeden park narodowy i nie uważa, że nie istnieje u nich ochrona przyrody. Ograniczenia z powodu powstania Parku Narodowego są ogromne. A bogactwo przyrodnicze wcale nie wzrasta - często tych zasobów jest coraz mniej. Ewidentnie wskazują na to spadające zasoby przyrodnicze Białowieskiego PN i Tatrzańskiego PN. Ograniczenia dla miejscowej ludności są znane. Rekreacja i turystyka ma nowe bariery. Np ścieżka rowerowa na obszarze Puszczy Białowieskiej nie jest możliwa do zrobienia z powodu zastrzeżeń środowisk ochraniarskich, gdyż ma naruszać "wartości przyrodnicze" Choć m,a wieść po wcześniejszym śladzie. W warunkach parkowych głos lokalnego społeczeństwa nie ma już wielkiego znaczenia. Park zaś charakteryzuje się także tym, że posiada otulinę. Nikt już nie będzie się pytał autochtonów jaka ma być jej powierzchnia.Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:18Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama