Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Kijańczuk triumfuje w M-1 Global

Rafał Kijańczuk (4-0), utalentowany fighter wagi półciężkiej wygrał kolejny zawodowy pojedynek. Na Gali M-1 Challenge 96 w Sankt Petersburgu chełmianin pokonał Ibrahima Sagowa (4-2). Dla 25-latka było to czwarte zwycięstwo w MMA, a drugie w cenionej rosyjskiej organizacji M-1 Global.

Pojedynek pomiędzy Kijańczukiem, a Sagovem odbył się w sobotę (25 sierpnia). Obaj dali popis prawdziwych fighterskich umiejętności. Mimo przegranej Rosjaninowi udało się dokonać tego, czego nie było w stanie dokonać trzech jego poprzedników, którzy mierzyli się z "Kijaną" - dotrwać do końca pierwszej rundy.

Chełmski zawodnik rozpoczął pojedynek tak, jak przyzwyczaił do tego swoich kibiców. Od razu wdał się w mocną wymianę ciosów z przeciwnikiem. Sagov przez długi moment kontrolował walkę w klinczu. Później próbował obalić Kijańczuka, ale sam został powalony na deski, gdzie otrzymał kilka mocnych ciosów. Po jednej z prób obalenia, Rosjanin wypchnął Polaka poza ring. Po powrocie "Kijana" zaczął rozbijać swojego rywala. Po jednym z zamaszystych ciosów Sagova, 25-letni reprezentant Fabryki Sportu w Chełmie trafił równocześnie Rosjanina niskim low-kickiem. Sagov mocno ucierpiał przy tym kopnięciu, bo głośno krzyknął z bólu. Niedługo potem, po jednym z ciosów, padł nawet na Kijańczuka, łapiąc go za nogi. Po chwili obaj panowie znów znaleźli się w parterze. Tam dużo aktywniejszy był chełmianin. Walkę w końcu przerwał gong oznaczający przerwę. Sagov udał się do swojego narożnika, kulejąc. Na drugą rundę już nie wyszedł. Sędzia ogłosił TKO w 5. minucie pierwszej rundy, przez niezdolność Rosjanina do kontynuowania pojedynku.

Dla 25-latka z Chełma była to druga wygrana w M-1 Global. W maju w chińskim Shenzhen w swoim debiucie w tej cenionej rosyjskiej organizacji Kijańczuk zaledwie w 15 sekund zdemolował Matthewa Clempnera. Łącznie popularny "Kijana" ma już na swoim koncie cztery zawodowe zwycięstwa w MMA.

25-latek, mimo kolejnej wygranej, nie był do końca zadowolony ze swojej postawy.

- Taktyka na ten pojedynek była bardzo dobrze dobrana, ale ja realizowałem tylko 50 procent założonego planu. Muszę wyciągnąć wnioski na przyszłość. Jest nad czym pracować. Z pewnością wygrana ta mobilizuje mnie to jeszcze większego wysiłku – powiedział po walce Kijańczuk.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama