Dwa pierwsze sety zapowiadały obiecujące zakończenie meczu dla gości, chociaż gospodarze stawiali silny opór przy głośnym dopingu własnych kibiców. Bogdanka Arka Chełm wyszła na prowadzenie 2:0, jednak w tych dwóch partiach konta obu zespołów zasiliło sporo punktów. W kolejnych dwóch pod siatką toczył się równie zacięty bój, jednak dwa razy z rzędu lepsi okazali się siatkarze z Głogowa i doszło do tie-breaku. W nim natomiast gospodarze postawili "kropkę nad i", wygrywając pewnie i dopisując do konta dwa punkty.
- Nie było to dobre spotkanie z naszej strony, słabo prezentowaliśmy się na boisku i od początku nie mogliśmy znaleźć swojego rytmu - podsumowuje trener Bogdanki Arki Chełm Bartłomiej Rebzda. - Dwa pierwsze sety co prawda wygrane, ale później nie wykorzystaliśmy okazji na zamknięcie meczu w trzecim i w czwartym. Nie wygraliśmy, górę wzięła frustracja, ale walczyliśmy do końca.
W środę (10 stycznia) Bogdankę Arkę Chełm czeka mecz wyjazdowy do Torunia, gdzie będą podejmowani przez miejscowe Anioły podczas IV rundy Pucharu Polski. Z kolei w sobotę (13 stycznia) w swojej hali biało-zieloni zmierzą się z rywalami z BAS-u Białystok w ramach 17. kolejki rozgrywek Tauron I ligi.
Teraz czytane:


Napisz komentarz
Komentarze