Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 października 2026 15:06
Reklama
Reklama

Kierowco, wrzuć na luz!

Agresja, jeden z najczęstszych grzechów kierowców, to wciąż przyczyna wielu niebezpiecznych zdarzeń na drogach. Przejawia się ona na różne sposoby i w kilka chwil może się nasilić, powodując przykre skutki. O nerwowych kierowcach oraz ich zachowaniach rozmawialiśmy z Pawłem Okoniem, psychologiem transportu.

Agresja kojarzy się nam przede wszystkim z gniewem i wściekłością. Jak przejawia się to wśród kierowców?

- Kierowcy, zwłaszcza młodzi, chcą pokazać swoje umiejętności na drodze i to szybko przeradza się w agresywne zachowania. Stojąc na czerwonym świetle obok drugiego pojazdu, czekają na zielone, żeby ruszyć z piskiem opon. Spieszą się i wyprzedzają na przejściach dla pieszych czy skrzyżowaniach, powodując zagrożenie. Taka brawura przekłada się na statystyki i ilość zdarzeń ze skutkiem śmiertelnym. Oczywiście nie możemy tego ograniczać tylko do osób, które mają prawo jazdy od niedawna. Bycie "królem szos" często udziela się również doświadczonym kierowcom, ulegającym nerwom i decydującym się na niebezpieczne manewry. Niestety, to zjawisko jest wciąż bardzo powszechne. Można powiedzieć, że każdy kierowca to inny rodzaj agresji, a im mocniejszy silnik, tym większa i mimowolna chęć do groźnych zachowań na drodze. 

 

Czy agresywnym zachowaniom sprzyja również prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu?

 - Sama agresja negatywnie wpływa na koncentrację podczas jazdy, a "wzmocniona" alkoholem jeszcze gorzej działa na racjonalnie myślenie i zachowanie. Widać to chociażby podczas kursów reedukacyjnych czy w rosnących statystykach praw jazdy zabranych kierowcom prowadzącym na "podwójnym gazie". Kierowcy przeceniają możliwości swojego organizmu i rankiem wsiadają do samochodu, chociaż poprzedniego wieczoru pili alkohol. Albo siadają zaraz po wypiciu... Ma to ogromne przełożenie na szybsze denerwowanie się i niebezpieczną jazdę.

 

Co powoduje największy wzrost agresji wśród kierowców?

- Niestety, główną przyczyną wciąż są kursanci szkół nauki jazdy. Wielu doświadczonym kierowcom brakuje pokory i zapominają, że sami też uczyli się kiedyś jeździć. Kursanci jeżdżą wolniej, poznają zasady prawidłowego zachowania na drodze i - zaznaczmy - poruszają się zgodnie z przepisami. Osoby z dłuższym stażem za kółkiem często się spieszą, więc wyprzedzają auta nauki jazdy. Tym samym wzmagają się w nich nerwy, mocniej naciskają na gaz, chcąc pokazać, że mogą to zrobić. A to negatywnie wpływa na bezpieczeństwo, bo manewrów często dokonują w nieodpowiednich miejscach. Podobnie na takich kierowców działają starsze osoby i tzw. niedzielni kierowcy, mimo że również jeżdżą zgodnie z przepisami. Fakt jest taki, że agresja jest związana z przyzwyczajeniem, dlatego nie da się jej szybko zmienić. To proces długofalowy i bardzo indywidualny.

Rozmawiał Marcin Petruk


Podobne artykuły:

Nasi kierowcy w gronie najlepszych


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama