Pierwszymi zawodami, dzięki którym Krzysztof Iwańczuk powiększył swój dorobek punktowy, był Wrocław Open im. Adolfa Anderssena, w którym brała udział obsada międzynarodowa rywalizująca na dystansie dziewięciu rund. Chełmski szachista przegrał tam jeden pojedynek, pięć zremisował, a trzy zwyciężył. Drugim turniejem, również o randze międzynarodowej, był dla niego Memoriał im. Akiby Rubinsteina rozgrywany w Polanicy-Zdroju. Tam dopisał do konta jedną wygraną, dwie przegrane i sześć remisowych partii.
- W obu turniejach miałem okazję rywalizować z zawodnikami z większym doświadczeniem, a to i dla mnie bardzo cenne lekcja - mówi Krzysztof Iwańczuk. - Dzięki tym startom zdobyłem kolejne punkty do rankingu i przekroczyłem barierę 2000. Obecnie na moim koncie jest ich 2021 w kategorii szachów klasycznych. Kolejnym turniejem, w którym wezmę udział, będą październikowe rozgrywki w Lublinie, a w grudniu czeka mnie następny turniej rankingowy, tym razem w Krakowie.
Teraz czytane:



Napisz komentarz
Komentarze