Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 00:22
Reklama baner reklamowy
Reklama

Gm. Gorzków. Aktywnie promowali pasję do lokalnej historii

Na polach udostępnionych przez mieszkańców wsi Wielkopole i Zamostek, w miejscu gdzie najprawdopodobniej odbyła się bitwa powstania styczniowego, poszukiwano przedmiotów o znaczeniu historycznym. Efekty przerosły oczekiwania organizatorów.
Gm. Gorzków. Aktywnie promowali pasję do lokalnej historii
W czasie wydarzenia nie zabrakło wystrzałów z armat i broni czarnoprochowej

Tegoroczna, trzecia już edycja wydarzenia, współorganizowanego przez szereg stowarzyszeń historycznych i osób powiązanych z ziemią gorzkowską przyciągnęło rzesze sympatyków. Jak podkreślają inicjatorzy – o rozwoju rangi wydarzenia świadczy także fakt, że coraz większa liczba mieszkańców udostępnia swoje tereny jako obszar poszukiwań. Przekłada się to również na wyniki poszukiwań.

– Naturalną konsekwencją jest odnajdywanie większej ilości znalezisk, które potwierdzają przede wszystkim działania wojenne z okresu zarówno I wojny światowej, jak i powstania styczniowego. W tym roku uczestnikom udało się znaleźć wyjątkowo dużo przedmiotów związanych z tym drugim okresem – mówi Krzysztof Sokołowski, prezes Stowarzyszenia „Wschód”, współorganizatora wydarzenia.

Jak podkreślił nasz rozmówca, frekwencja w tym roku szczególnie dopisała i to pomimo panujących upałów. Wpłynęły one jednak na zmianę wcześniej przyjętego harmonogramu, bo palące słońce praktycznie uniemożliwiało prowadzenie poszukiwań w okolicach południa. Organizatorzy zaproponowali wtedy przerwę na „sjestę” i poczęstunek. Podczas części integracyjnej był miły akcent - państwu Marii i Krzysztofowi Sokołowskim odśpiewano gromkie „sto lat” z okazji jubileuszu 25-lecia ich małżeństwa. 

Nie wszyscy zaangażowani w poszukiwania byli nowicjuszami. Na miejsce bitwy z powstania styczniowego przybyli również profesjonaliści, dla których praca z detektorem w poszukiwaniu śladów historii jest nieomal codziennością. Obecni byli m.in. członkowie Stowarzyszenia Historyczno – Poszukiwawczego „Wolica”, którzy przedstawili nam efekty tegorocznych działań.

– Mamy już stuprocentowe potwierdzenie tego, że była tu potyczka powstańców styczniowych z wojskami rosyjskimi. Mam też źródło osobistej satysfakcji, bo udało mi się odnaleźć fibulę z okresu średniowiecza, czyli podobną do współczesnej agrafki ozdobną, metalową zapinkę do spinania szat. Także mamy akcent ze starszego okresu. Jesteśmy ciekawi, czy uda się ustalić dokładniejszą datę powstania przedmiotu. Mamy też wiele łusek i innych elementów wyposażenia, „pola dopisały” i jest nam bardzo miło, że byliśmy tu dziś obecni – przekazał nam Wojciech Werus z „Wolicy”.

Pan Wojciech skomentował również inną stronę wydarzenia. Jego zdaniem bardzo ważną i często niedostrzeganą. Inicjatywy tego typu są godne pochwały, ponieważ nie tylko ukazują poszukiwaczy w innym świetle – jako odkrywców historii. Przede wszystkim jednak propagują odkrywanie lokalnej spuścizny historycznej, która dla wielu osób pozostaje zagadką.

– Niestety, co jest przykre, nie każdy wie coś o tej historii i ma świadomość, że w jego najbliższym otoczeniu działy się tak istotne wydarzenia historyczne. Dlatego warto szukać ich śladów i po prostu o tym mówić. Tym bardziej, że pod względem historycznym nasze regiony są bardzo „obfite” i warto to pokazywać innym – dodał nasz rozmówca.

W czasie wydarzenia nie zabrakło wystrzałów z armat i broni czarnoprochowej. O odpowiednie atrakcje dla młodszych, jak i dorosłych, zadbali członkowie grup rekonstrukcyjnych, w tym: „Ćwieki ze Starościna”, Chorągiew Zawieprzyce czy Stowarzyszenie „Kresy – pamięć i przyszłość”. 

Podopieczni Centrum Administracyjnego Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Krasnymstawie, wraz z dyrektor placówki i innymi opiekunami, przybyli na miejsce rowerami, przejeżdżając wcześniej zaplanowaną trasą. Dzieci jechały najpierw na Wodny Dół, a potem właśnie w kierunku Wielkopola. Po przybyciu na miejsce zapoznały się zaś zarówno ze znaleziskami, które odkopali badacze, ale także z metodami poszukiwania potyczek historycznych i śladów po nich zachowanych. Mieli też okazję skorzystać z kursu pierwszej pomocy.

– Bardzo nam miło, że dla naszych dzieci także zorganizowano różne zabawy i gry, które cieszyły się ich wielkim zainteresowaniem. Dlatego co roku chętnie tu wracamy. Między innymi poprzez uczestnictwo w tego typu przedsięwzięciach staramy się dzieciom przybliżać wiedzę ekologiczną, medyczną czy tak jak w tym przypadku – historyczną. Myślę, że jest to bardzo ważne w kształtowaniu nowego pokolenia. Cieszy mnie więc ich żywe zainteresowanie – przekazała nam Gabriela Dziedzic, dyrektor Centrum Administracyjnego Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Krasnymstawie.

Zadowolenie uczestników przerosło oczekiwania. Już zatem planowane są dalsze edycje tego wydarzenia.

– Serdecznie dziękujemy osobom, które udostępniły swoje włości. To właśnie dzięki takiej otwartej postawie udało się odnaleźć tak wspaniałe artefakty, jak orzełek z powstania listopadowego. Dla nas to najważniejsze odkrycie tegorocznej edycji. Podziękowania należą się także członkom innych stowarzyszeń, bez których ta impreza nie wyszłaby tak fajnie, bo zajęli się szeregiem obowiązków, od animacji uczestników, po dokumentację odnalezionych przedmiotów – mówi Wiesław Antoniak ze Stowarzyszenia „Michalec 1864”.

Pan Wiesław podkreślił również, że gdyby nie porozumienie między różnymi środowiskami impreza na pewno nie byłaby tak udana i owocna. Wymienił przy tym m.in. sołtysa Romana Szczepanika, który zachęcił mieszkańców wsi Zamostek, aby zgodzili się na poszukiwania na ich polach. Podziękowania trafiły także do wiceprzewodniczącego Rady Gminy Gorzków, Radosława Parki, który udostępnił swój prywatny samochód terenowy. 

- Dziękuję także lokalnej straży pożarnej, która zagościła u nas po raz pierwszy pokazując, że można w piękny i kulturalny sposób można się bawić i odkrywać historię – skwitował Antoniak.

Czytaj także:

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Prawdziwy hodowca o gołębim sercu Treść komentarza: Czego to już nie wymyślą... Jakiemuś pseudohodowcy padły ptaki bo nie umiał zadbać i wyrzucił do lasu cymbał...to "znaleźli" chorobę żeby dalej ludziom życie uprzykrzać a prawda jaka jest każdy wie i . Data dodania komentarza: 27.10.2026, 20:35 Źródło komentarza: Rzekomy pomór drobiu w powiecie chełmskim. Martwe gołębie znaleziono przy lesie Autor komentarza: egon Treść komentarza: Już odprowadzili Data dodania komentarza: 27.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: 200 nowych mieszkań w Chełmie. Powstaną dwa dziesięciopiętrowe bloki z podziemnym schronieniem [ZDJĘCIA, FILM] Autor komentarza: stary Treść komentarza: Nie zawierzaj swojego losu ludziom starym. Stary człowiek potrzebuje Twojej opieki, a nie dopuszczenia go do decydowania o Twoim losie. Potrzebuje opieki także wtedy, kiedy Ty sam jesteś również starym człowiekiem Data dodania komentarza: 27.10.2026, 10:34 Źródło komentarza: Muzyka, radość i biesiada. We Włodawie odbyła się dziesiąta Seniorska Jesienna Ballada [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Janka Treść komentarza: tempus fugit Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Nowi dziekani w chełmskich dekanatach i proboszczowie w Rejowcu Fabrycznym i Łopienniku [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ck Treść komentarza: Dojechalismy jako pierwsi do tego wypadku i udzieliliśmy pomocy pomimo dziecka 2 letniego na pokladzie i 300 km do domu. Znieczulica ludzka nie zna granic. Podajac srodki opatrunkowe kolezance pielegniarce co opatrywala głowe pani poszkodowanej , ludzie nas pytali czy w bok objedzie tą zablokowaną droge... masakra.... Mam nadzieje, że z małą dziewczynką i jej nóżkami jest wszystko ok. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 10:32 Źródło komentarza: Wypadek na drodze wojewódzkiej w miejscowości Czarnoziem. Dwie osoby w szpitalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama