Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Mniej znaków przy drogach to początek. Drogowcy chcą pójść jeszcze dalej

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odkrywa swoje plany. Jeśli wejdą w życie, to oznacza to poważną rewolucję dla kierowców.
Mniej znaków przy drogach to początek. Drogowcy chcą pójść jeszcze dalej

Autor: GDDKiA

Jednym z pomysłów, który przykuł uwagę wszystkich, jest zmniejszenie liczy znaków przy drogach. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – jak informowaliśmy – chce skończyć ze „znakozą”. Razem z ekspertami drogowcy opracowali plan działania, który teraz ma być konsultowany.

Znaków ma być mniej

Głównie ograniczających prędkość. Kiedy kierowca będzie musiał zdjąć nogę z gazu, to zostanie także poinformowany, dlaczego tak się dzieje.

– Nie ma nic gorszego niż przeznakowanie – podkreśla Tomasz Żuchowski, dyrektor generalny Dróg Krajowych i Autostrad. – Wielu kierowców przez to jeździ na pamięć, przestaje zwracać uwagę na znaki. Stają się one elementem krajobrazu.

To jednak nie koniec. Zmian będzie jeszcze więcej.

Oznakowanie kierunkowe na drogach ekspresowych i autostradach (to zielone i niebieskie tablice) powinny być wzbogacone m.in. o tabliczki z symbolem wyjazdu z numerem węzła. To ma ułatwić kierowcom ominięcie zatoru w przypadku np. wypadku. Na 1000 m przed węzłem drogowym kierowca zobaczy tablicę z alternatywną trasę pozwalającą ominąć zator. To będą znaki interaktywne i gdy nie będzie kłopotów, to będą one czarne.

Tablice informujące o zasadach jazdy mają być uproszczone. Mają się tam znajdować tylko niezbędne informacje, jak np. kilka limitów prędkości obowiązujących na drogach, na które się zjeżdża.

Pomarańczowe światło na skrzyżowaniach ma świecić dłużej. Zamiast obecnych 3 sekund mają to być 4 sekundy (na drogach z prędkościami powyżej 50 km/h). Ma być także – a to nowość – zielona strzałka w kolizyjnym ruchu z rowerzystami.

Eksperci nie chcą też używanie sygnalizatorów akustycznych w sąsiedztwie budynków mieszkalnych.

Na pasach przeznaczonych tylko dla autobusów (buspasy) albo taksówek mają stanąć sygnalizatory wyłączenie dla takich pojazdów.

Na połączeniu dróg na obwodnicach mają być specjalne sygnalizatory, które będą dozowały ruch. Będą reagowały na natężenie ruchu i rozładowywały zatory.

To na razie propozycja, ale rozważane jest także zrównanie limitu prędkości na drogach ekspresowych i autostradach. Nie wiadomo jednak, czy w górę (w przypadku ekspresówek), czy w dół (autostrady). Obecnie na tych pierwszych można jechać 120, a na drugich 140 km/h.

Proponuje się także zmiany w oznaczeniu terenu zabudowanego. Chodzi o to, że nie będzie on „zabudowany”, jeżeli w rzeczywistości taki nie jest. Obecnie taki obszar jest oznaczany (i jest tam ograniczenie prędkości) nawet wtedy, gdy np. budowa domów czy szkoły jest w planach za kilka lub kilkanaście lat.

W Polsce zarządza drogami około 400 zarządców

„Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zarządza blisko 18 tys. km dróg krajowych, a wliczając w to drogi techniczne i dojazdowe ponad 21 tys. km. Stanowi to ok. 5 proc. z 420 tys. km dróg publicznych w Polsce. Część dróg krajowych jest zarządzanych przez koncesjonariuszy i prezydentów miast na prawach powiatu, a pozostałe drogi publiczne leżą w gestii samorządów. Łącznie mamy w Polsce około 400 zarządców dróg” – wyliczają drogowcy.

I dodają: „Zmiany proponowane do rozporządzenia pozwolą zachować spójność w zakresie oznakowania dróg pomiędzy różnymi zarządcami, ograniczyć nadmierną liczbę znaków drogowych oraz ułatwią stosowanie nowoczesnych systemów zarządzania ruchem” – podkreślają drogowcy.

Wszystkie proponowane przez GDDKiA zmiany – zanim zaczną obowiązywać – muszą przejść jeszcze proces legislacyjny.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Szanowne Ludziaki, wiem, że to co teraz napiszę, to bardzo wielu z Was się nie spodoba, ale niestety muszę, bo taki już jestem. Na co dzień jesteście bardzo zainteresowani wszechogarniającą brukselską głupotą, jaka medialnie do Polaków dochodzi. A to zakaz poruszania się PIERDZIWOZÓW w centrach miast, innym razem związki małżeńskie JEDNOPCIOWCÓW lub nawet te przysłowiowe PROSTOWANIE BANANÓW. Wszystko Was interesuje, w odróżnieniu od tej głupoty dziejącej się między Odrą a Bugiem. Dziś na warsztat biorę FEST DURNOTĘ poczynioną za czasów 100 procentowego władzowania PIS-u. Oto ONA, dawna 500+ a dziś zwana 800+. Krótka wyliczanka. Roczne rozdawnictwo dla ELEKTORATU to jakieś 65 mld złotych. Program obowiązuje od 1 kwietnia 2016. Niezły dowcip, względem obowiązku alimentacyjnego za POMIOT nie będący wynikiem własnej kopulacyji, czyli w tym roku przypada 10 rocznica, razy 65 mld, co daje 650 mld złotych. Efektywność produkcyjna powyższego programu gospodarczego wynosi ZERO a wręcz wartość ujemną, gdyż tak zwana dzietność spadła z 1,45 w 2017 r. do ok. 1,09–1,11 w 2024/2025 roku. Fakt, w roku 2016 lekko wzrosło, bo poniektórzy spożytkowali 500+ na zakup stosownych procentów i na chwilę się zapomnieli. Niestety, otrzeźwienie wróciło szybko. Dziś deficyt budżetowy wynosi ok. 300 mld złotych, czyli 650 minus 300 daje 350 mld na prawdziwym PLUSIE, w rozumieniu wyrównanego salda budżetowego, czyli wydatki są równe przychodom. I wcale nie jest to tylko wynikiem rządów obecnie WŁADZUJĄCYCH. Co można za taką kasę zrobić, jakie pożyteczne inwestycje? Na przykład, taka mała elektrownia atomowa kosztuje około 25 mld zł. To ile już dziś takich, by wypuszczało strumienie elektronów do sieci energetycznych? No tak, ale Hajery Przodowe mają coś do powiedzenia tym względzie. W innych miejscach GLOBU jakoś poradzono sobie także z tym problemem. Że co, pastwię się tylko na PIS-ie? Dobrze, PO-wcy też mają swój udział w tym, że Ludziakom się odechciewa żyć i rozmnażać w tym kraju. Już chociażby te rozwalone OFE. Jeśli jedni WŁADZUJĄCY nie dotrzymują obietnic to, czemu drudzy nie mogą majstrować przy stanowionym prawie? Co, zbyt duże uproszczenie? Mam inne zdanie, bo, po co komplikować coś, co jest zupełnie proste. Jeśli Ludziaki są nieszczęśliwe, to nawet im DUPCYĆ się nie chce. Polityka plus kopulacja, równa się depopulacja. Tym sposobem nominuję 800+, do pierwszego miejsca na PUDLE, w kategorii NADWIŚLAŃSKA DURNOTA.Data dodania komentarza: 8.02.2026, 18:35Źródło komentarza: Trzy miasta, jeden problem. Demografia Chełma, Zamościa i Białej Podlaskiej w 2025 rokuAutor komentarza: JarosławTreść komentarza: Chełm wymieraData dodania komentarza: 8.02.2026, 12:56Źródło komentarza: Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [8-2-2026]Autor komentarza: MałgoTreść komentarza: Pomysł bardzo fajny, natomiast uważam, że powinien być przemyślany także pod kątem potencjalnej rozbudowy trasy wzdłuż wschodniej granicy aż do Białej Podlaskiej, więc raczej toru lepiej byłoby poprowadzić od zachodniej strony, żeby e przyszłości to pociągnąć dalej.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 10:27Źródło komentarza: Włodawa: Pociągiem do centrum miasta. Historyczna szansa czy inwestycja na wyrost?Autor komentarza: SOBOLTreść komentarza: CZY REDAKTOREK TEGO ARTYKUŁU ZAUWAŻYŁ TYLKO KAPTURData dodania komentarza: 7.02.2026, 07:45Źródło komentarza: 18-latka potrącona na pasach. Poszybowała w górę i upadła. Zobacz nagranie [FILM]Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Bardzo przepraszam Chełmian, że pozajączkowali mi się z Zamościakami i Panią Radną wcisnąłem do grona Mieszkańców zacnego Chełma. Swoją drogą, to czy taki CZARCI POMIOT w osobie Pana Maleńczuka miałby szansę na zrozumienie swojej twórczości wśród radnych Chełma?Data dodania komentarza: 6.02.2026, 19:36Źródło komentarza: Lubelskie. Radni PiS nie lubią Maleńczuka, a Maleńczuk ich. Odpłacił się na scenie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama