Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama wyścig
Reklama

Chełm. Czy dawna Katowska skrywa mogiły ofiar likwidacji getta?

Członkowie Fundacji „Pamięć, która trwa” chcą upamiętnić w odpowiedni sposób chełmskich Żydów, spoczywających najprawdopodobniej w zbiorowej mogile położonej przy ul. Partyzantów (dawnej Katowskiej). Miejsce spoczynku ofiar likwidacji getta w 1942 roku potwierdza sporządzony tuż po wojnie dokument Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich oraz relacja naocznego świadka wydarzeń sprzed 80 lat - Jadwigi Zawiślak.
Chełm. Czy dawna Katowska skrywa mogiły ofiar likwidacji getta?

Autor: Dorota Bida

- Protokół komisji dotarł do nas w tym roku dzięki uprzejmości Shlomit Beck, zajmującej się historią chełmskich Żydów. Beck urodziła się i wychowała w Izraelu, ale jej korzenie związane są z Chełmem. To właśnie w Chełmie urodzili się jej dziadkowie, którzy w okresie międzywojennym trudnili się handlem. Jej przodkowie zginęli w 1939 roku w tzw. marszu śmierci – wyjaśnia współpracujący z fundacją Czesław Uszyński.

W sierpniu 1945 roku komisja, w skład której weszli: Jerzy Bielecki jako przewodniczący, ks. dziekan Stanisław Niedźwiński, ówczesny proboszcz parafii Rozesłania św. Apostołów w Chełmie, por. Maksym Nowosad, funkcjonariusz MO, Roman Malewski, Janina Kościowa i Albina Kijankowa zweryfikowała doniesienia o dołach śmierci zlokalizowanych na terenie obozu przy ówczesnej ulicy Katowskiej (dzisiejszej Partyzantów). Komisja oględzin tych miejsc dokonywała pod czujnym okiem funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

W protokole oględzin zapisano:

- Na terenie obozu przy ul. Katowskiej widniały ślady trzech dołów, zbiorowych mogił, według twierdzenia okolicznych mieszkańców, gdzie zakopano kilkuset zamordowanych Żydów w czasie akcji w 1942 roku (chodzi oczywiście o akcję likwidacji chełmskiego getta w 1942 roku – przyp. Red.) – czytamy w dokumencie

Doły rozkopano na głębokość ok. 1 m i natrafiono na mogiły, w których pochowano cywilów – zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Jak twierdzą autorzy dokumentu, ciała wrzucono do dołów „bezładnie”, jedno na drugie. Sporządzono również dokumentację fotograficzną dwu z trzech odkrytych mogił, które po przeprowadzeniu wszystkich czynności zasypano. Oprawcy skorzystali z rowów strzelniczych, które wykopano w sierpniu 1939 roku jako umocnienia obronne. Ciągnęły się wzdłuż całej współczesnej ulicy Partyzantów. 

- Mimo intensywnych poszukiwań, nie udało nam się tych zdjęć dokumentacyjnych odnaleźć. Sądziliśmy, że mogą się znajdować w archiwum parafialnym, państwowym oraz oczywiście w Instytucie Pamięci Narodowej. Wszystkie te przypuszczenia nie sprawdziły się – komentuje Uszyński.

W sierpniu tego roku na miejsce opisane w protokole powrócili członkowie Fundacji, pracownicy Muzeum im. Wiktora Ambroziewicza w Chełmie oraz świadek tragicznych wydarzeń sprzed 80 lat – Jadwiga Zawiślak, z domu Michalczuk oraz jej rodzina. Oględzinom domniemanego miejsca pochówku towarzyszyła również poseł Anna Dąbrowska-Banaszek. Pani Jadwiga była świadkiem pojedynczych egzekucji, jakie oddziały niemieckie przeprowadzały bezpośrednio przed likwidacją chełmskiego getta. 

W zasadzie całe życie spędziła tuż obok miejsca, gdzie pogrzebano ciała, na ul. Zamojskiej. Przed wojną ulica ta tętniła wielokulturowym życiem. Żydzi byli po prostu widywanymi na co dzień sąsiadami. Z jedną z koleżanek żydowskiego pochodzenia – Sonią Binsztok – pani Jadwiga utrzymywała kontakty jeszcze długo po zakończeniu wojny. Sonia wyemigrowała do Izraela. W czasie okupacji Zamojska znalazła się w granicach getta, a rodzinę Michalczuków przesiedlono do domu na ulicy Lubelskiej, tuż obok stacji kolejowej Chełm Miasto (obecnie mieści się tam lodziarnia). Po likwidacji getta pani Jadwiga wraz z rodziną powróciła do rodzinnego domu na jakże odmienioną Zamojską.

Dziś Jadwiga Zawiślak okazuje się być ostatnim bodaj świadkiem likwidacji getta i jednocześnie osobą, która była w stanie potwierdzić miejsce położenia mogił, o których mowa w protokole. Fundacja chciałaby to miejsce godnie upamiętnić. Wydaje się to istotne tym bardziej, że w tym roku, już w listopadzie, odbędą się uroczystości związane z upamiętnieniem ofiar likwidacji getta w Chełmie. 80. lat temu zorganizowano tzw. "Akcję Reinhardt", która miała stanowić ostateczne rozwiązanie "kwestii żydowskiej". By uczcić swoich przodków, do Chełma zjadą się przedstawiciele społeczności żydowskiej z wielu zakątków świata. Wszystko wskazuje jednak na to, że inicjatorzy powstania pomnika na ulicy Partyzantów nie zdążą.

- Na dawnej ulicy Katowskiej (dzisiejszej Partyzantów) w zasadzie od lat 70. zaczęły powstawać nowe obiekty. Czy w trakcie ich wznoszenia nikt naprawdę nie zauważył obecności ciał ludzkich? Dziś na to pytanie również nie otrzymujemy odpowiedzi. Pomoc pani Jadwigi jest wprost nieoceniona. To fenomenalne, jak jej pamięć o dawnych mieszkańcach Chełma jest wciąż żywa. W jej wspomnieniach powracają obrazy o drogiej przyjaciółce Soni Binsztok, o rodzinach: Sznajderów, Mangier, Lipszyc i Śliwka. W pamięci pani Jadwigi jest także to co najtragiczniejsze - czas zagłady. To ona zaprowadziła nas na miejsce wspomnianych mogił przy ulicy Partyzantów. Bez Zbigniewa Nizińskiego, prezesa Fundacji "Pamięć, która trwa" (The Lastin Memory Foundation), która od lat zajmuje się upamiętnieniem nieoznakowanych miejsc męczeństwa i pochówków Żydów oraz Czesława Uszyńskiego, który go w tych działaniach niezwykle wspiera, nasza inicjatywa upamiętnienia ofiar przy Katowskiej prawdopodobnie nie rozpoczęłaby się nigdy. Chciałabym zresztą podziękować wszystkim wspierającym naszą inicjatywę. Przed nami jeszcze daleka droga. Sądzę jednak, że z ludźmi tak niezłomnej wiary w powodzenie projektu uda się zrealizować założony cel - wyjaśnia Dorota Bida z Muzeum Ziemi Chełmskiej członek zarządu Fundacji "4 piętra".

Teren, na którym mogą być położone mogiły, należy obecnie do banku Santander, który nie sprzeciwia się co prawda wprost przeprowadzeniu odpowiednich badań przy pomocy georadaru, ale z rezerwą podchodzi do pomysłu postawienia jakiegokolwiek monumentu. Starania podejmował również chełmski magistrat, który usiłował fragment działki wykupić. Obecnie jednak nie będzie to możliwe ze względu na brak środków w budżecie. 

Fundacja zachęca, aby wszyscy, którzy mają jakąkolwiek wiedzę na temat miejsc straceń i pochówku Żydów, przekazywali te informacje. To w wielu przypadkach znacznie ułatwia historykom prowadzenie dalszych badań. Wciąż nie odpowiedziano również na wiele pytań dotyczących mogił na Katowskiej...



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Drosed
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: anonim Treść komentarza: Po prostu brak słów. Wielka pani dYREKTOR z Pisowskimi plecami, ciekawe jak prezydent miasta zareaguje na to co robi jego lizus. A co gdyby przedstawiciele "Załogi Ósemki" nie domagali sie potwierdzenia gdzie wpłyneły pieniądze? Nie wiem choć się domyślam. :) Oj kiepsko to widze pani dyrektor, kiepsko. Mam nadzieje tylko, że nikt sie nie nabierze na to że "pieniądze sie nagle znalazły" bo to by oznaczało że każdy pracownik banku może wyjąć gotówke z sejfu i dopiero gdy coś się nie bedzie zgadzalo to powie "a jednak miałem te pieniadze u siebie w szafce, koniec tematu". Wszystko by się udało gdyby nie ci wścibscy pracownicy z ósemki, eh! Oby teraz na pania ktos darł morde, oby role się obróciły :) ale proszę się nie martwić. Pani Banaszkowa albo Rybaczuk załatwią kolejny stołek. Tfu na takie osoby. Obrzydliwość. Pora z tym skończyć! Data dodania komentarza: 7.07.2026, 19:22 Źródło komentarza: Chełm. Ponad 18 tys. zł zebrano dla chorej uczennicy. Co się stało z pieniędzmi? Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Chwała im za to co robią. Data dodania komentarza: 7.07.2026, 09:35 Źródło komentarza: Chełmskie Morsy wspierają Szymona Zelenta Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: No i diabli wzięli wielką specjalistkę. W Chełmie była już skarbnikiem Jakuba I brodatego (niewiele czaiła, ale była), potem zastępca Jakuba co nie przynosiło chluby urzędowi miasta. Jak zabłąkana owieczka wylądowała w elektrowni "Kozienice". Długo miejsca nie zagrzała tak była świetna. Powróciła na stare śmieci jako wybitna specjalistka od lecznictwa. O tych działaniach powinien powiedzieć Czarnek. No ale ona to działacz pis, więc za dobre uczynki nie karają jak mawiał jeden wiceminister (nawiasem zwracając się do małej EMI). Zapowiadane szczegółowe kontrole w szpitalach powodują rozwolnienie u wielu ważniaków z nadania jedynej słusznej, dlatego zaczynają dawać dyla.Ale kolesie nie dadzą jej zginąć. Data dodania komentarza: 6.07.2026, 15:28 Źródło komentarza: Agnieszka Kruk zrezygnowała. Andrzej Jarzębowski przejmuje stery szpitala w Chełmie Autor komentarza: Kibic Treść komentarza: Dziękuję Jackowi, chłopakom i trenerowi za wiele emocji i niebywały sukces jakim był awans do IV ligi. Astra to nasza chluba. Coś co się udało w Lesniowicach na skalę nieomal krajową. Tylko szkoda, że to już koniec i w takich okolicznościach. A władze gminy niech się wstydzą! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 09:42 Źródło komentarza: Astra Leśniowice zamyka pewien rozdział Autor komentarza: franek Treść komentarza: Masz problem z wychowaniem dziecka kup mu Quada. Data dodania komentarza: 6.07.2026, 09:26 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek. Nie żyje 14-letni kierowca quada. Jechał bez uprawnień i bez kasku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama