Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 00:42
Reklama
Reklama

Chełm. Nagranie z kamer zmobilizowało wandali

Ponad 20 młodych ludzi spotkało się przy ognisku w Borku na wspólnej imprezie. Niestety, podczas zabawy zniszczyli toaletę i jeden ze stołów. Gdy nadleśnictwo upubliczniło nagrania z monitoringu, sprawcy szybko się znaleźli i obiecali naprawić szkody.

Sytuacja miała miejsce w piątek, 8 maja. Młodzież bawiła się w Borku całą noc, dewastując przy okazji kilka rzeczy. Pozostawili po sobie koszmarny bałagan i mnóstwo śmieci.

- Koszty doprowadzenia miejsca do porządku i naprawy urządzeń wyceniamy na ponad dwa tysiące złotych - poinformował Piotr Kosmala z Nadleśnictwa Chelm.

Miejsce do bezpiecznego rozpalenia ogniska w lesie Borek powstało przed rokiem na prośbę mieszkańców Chełma. Zorganizowano je niemałym nakładem sił i środków. Nadleśnictwo wystarało się o stoły i ławki, oświetlenie, a nawet o przenośną ubikację.

- Postaraliśmy się również o monitoring tego miejsca, choćby ze względu na bezpieczeństwo uczestników zabawy. Nie ukrywamy, że liczyliśmy na to, że każdy zostawi po sobie miejsce w stanie takim, w jakim go zastał - dodaje Kosmala.

Tak się jednak nie stało. Na szczęście monitoring spełnił swoje zadanie. Kamery zarejestrowały sprawców dewastacji. Nadleśnictwo zdecydowało się upublicznić zapis kamer z apelem o zgłoszenie się wandali i polubowne załatwienie sprawy.  Post ukazał się na fanpageu Super Tygodnia. "Pan Nadleśniczy chętnie wysłucha argumentów młodzieży. W przeciwnym wypadku rozważamy przekazanie nagrań z monitoringu do Policji. Zaproszenie na „rozmowę” skierowane przez KMP Chełm może okazać się bardziej bolesne" - tak brzmiał komunikat nadleśnictwa.

 Po godzinie od opublikowania postu otrzymaliśmy informację o tym, że sprawcy zgłosili się do leśniczych.

- Została uzgodniona kara, jaką mają ponieść za swoje wybryki. W związku z tym, że młodzi ludzie poczuli się zobowiązani do naprawy szkód i fakt, że do tego się przyznali, spowodował, że nie zastosowaliśmy bezdusznej kary pieniężnej. Możemy wszyscy liczyć na to, że miejsce, o którym mowa, w najbliższym czasie będzie czyste... - poinformował Kosmala.

Jeśli ogólnodostępne miejsce przeznaczone na ognisko ma nadal służyć celowi, do jakiego zostało stworzone, to nie może być dewastowane. W regulaminie korzystania z niego nie ma zapisu o obowiązku zgłoszenia terminu planowanej imprezy, więc można ją zorganizować spontanicznie. Nadleśnictwo ma nadzieję, że nie trzeba będzie tego zmieniać. Wprowadzenie zgłoszeń "to byłby krok w kierunku restrykcji i biurokracji, które chyba każdemu z nas są w stanie skutecznie uprzykrzyć zabawę".

Czytaj też: Nabożeństwa majowe nadal żywe. W miastach to jednak niecodzienny widok


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama