Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 04:48
Reklama
Reklama baner reklamowy

Chełm: Michał dostał drugie życie

Gdyby nie zimna krew rodziców, 20-letni Michał mógłby się dziś tak nie uśmiechać. Gdy przestał oddychać i stanęło mu serce, matka z ojcem zaczęli jego reanimację. Potem fachowej pomocy udzielili mu ratownicy z karetki pogotowia i lekarze w chełmskim szpitalu. Niedawno opuścił oddział kardiologiczny i dochodzi do zdrowia w domu. Nosi kamizelkę defibrylującą.
Chełm: Michał dostał drugie życie

Autor: Fot. Archiwum prywatne

Nic nie wskazywało na to, że Michał będzie miał aż takie problemy ze zdrowiem. Był co prawda chory, ale wydawało się, że poza anginą nic mu nie dolega. Trochę się skarżył, że ma objawy grypopodobne. W domu nagle upadł, dostał drgawek, po czym przestał oddychać i zaczął sinieć.

- Przybiegł mąż. Syn już nie oddychał, a jego serce nie biło. Położyliśmy go na plecy i zaczęliśmy reanimację. To był odruch. Nigdy wcześniej tego nie robiliśmy. Mąż uciskał mu klatkę. W tym czasie bratowa zadzwoniła po pogotowie. Po trzynastu minutach byli już ratownicy. Potem dojechała jeszcze druga karetka z lekarzem - opowiada mama Michała Ewa Kotowoda.

Zdarzenie to miało miejsce w sobotę, 8 stycznia, ok. godz. 8.30. Jeszcze, gdy Michał był w domu ratująca go ekipa karetki, by pobudzić serce, trzykrotnie użyła elektrowstrząsów. Dla rodziny było to traumatyczne przeżycie. W szpitalu z synem byli tylko przez chwilę. Potem z duszą na ramieniu czekali w domu na telefon i informacje, że serce bije, a Michał samodzielnie oddycha.

- Przez całą sobotę syn był w stanie krytycznym. Lekarze z oddziału kardiologicznego wprowadzili go w śpiączkę farmakologiczną, by wykonać koronografię. Wybudził się dopiero w nocy - mówi pani Ewa.

Trudno powiedzieć, czemu doszło do zatrzymania serca. Lekarze stwierdzili, że ten młody mężczyzna miał zapalenie mięśnia sercowego. Podejrzewają, że to w związku z powikłaniami pocovidowymi. Michał miał koronawirusa w listopadzie ubiegłego roku. Ciężko go przechodził. Nie szczepił się wcześniej.

- Syn uważał, że jest zdrowy i ma jeszcze czas. Zwlekał ze szczepieniem - mówi jego mama. - Żyje dzięki temu, że tak fachowo zajęli się nim lekarze z oddziału kardiologicznego naszego chełmskiego szpitala. Miał też bardzo dobrą opiekę pielęgniarską. Jestem za to wdzięczna - dodaje.

Michał dostał drugie życie od swoich rodziców. Pierwsze minuty od zatrzymania serca były najważniejsze.

- Nie wiem, co by było, gdybyśmy spanikowali i bali się go ratować. Mąż nie był pewien, czy wie, jak to robić. Kazałam uciskać  - przyznaje pani Ewa.

To była pierwsza ich reanimacja w życiu. Nigdy się tego nie uczyli. Przeprowadzili ją z pomocą dyspozytora pogotowia, który udzielał wskazówek.

- Na początku dostał dwa oddechy, a później kazano nam już tylko uciskać klatkę piersiową - wspomina pani Ewa.

Pierwsze dni po odzyskaniu świadomości były dla Michała bardzo trudne. Nie do końca wiedział, co się z nim stało. Stracił pamięć krótkotrwałą. Zapominał, gdzie jest i co ktoś mu przed chwilą powiedział. Po kilku dniach wszystko jednak wróciło do normy. Niedawno wyszedł ze szpitala. Było to możliwe dzięki temu, że ze szpitala wypożyczono mu kamizelkę defibrylującą, która stale monitoruje czynności serca. Jeśli znowu coś niepokojącego zacznie się dziać, kamizelka to zasygnalizuje. A w sytuacji ponownego zatrzymania krążenia, może uratować życie przy pomocy elektrowstrząsów.

Jeśli ktoś liczył na opowieści o przeżyciach, gdy Michał był po "drugiej stronie", niestety się zawiedzie. Nie wrócił z żadną mrożącą w żyłach opowieścią o życiu w zaświatach.

- Wiem, że dostałem drugie życie i bardzo się cieszę z tego powodu. Niestety, nic nie pamiętam z tamtego okresu, gdy byłem nieprzytomny - mówi Michał.

Gdyby nie był od razu reanimowany, mogłoby dojść do  uszkodzenia mózgu. Zmiany mogłyby być nieodwracalne. Nawet teraz nie może jeszcze w domu zostawać sam na wypadek, gdyby miało się to powtórzyć. Nadal ma arytmię serca, ale żyje i z każdym dniem czuje się coraz lepiej.

Czytaj także: Podwyżki ciepła dobijają mieszkańców

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Prawdziwy hodowca o gołębim sercu Treść komentarza: Czego to już nie wymyślą... Jakiemuś pseudohodowcy padły ptaki bo nie umiał zadbać i wyrzucił do lasu cymbał...to "znaleźli" chorobę żeby dalej ludziom życie uprzykrzać a prawda jaka jest każdy wie i . Data dodania komentarza: 27.10.2026, 20:35 Źródło komentarza: Rzekomy pomór drobiu w powiecie chełmskim. Martwe gołębie znaleziono przy lesie Autor komentarza: egon Treść komentarza: Już odprowadzili Data dodania komentarza: 27.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: 200 nowych mieszkań w Chełmie. Powstaną dwa dziesięciopiętrowe bloki z podziemnym schronieniem [ZDJĘCIA, FILM] Autor komentarza: stary Treść komentarza: Nie zawierzaj swojego losu ludziom starym. Stary człowiek potrzebuje Twojej opieki, a nie dopuszczenia go do decydowania o Twoim losie. Potrzebuje opieki także wtedy, kiedy Ty sam jesteś również starym człowiekiem Data dodania komentarza: 27.10.2026, 10:34 Źródło komentarza: Muzyka, radość i biesiada. We Włodawie odbyła się dziesiąta Seniorska Jesienna Ballada [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Janka Treść komentarza: tempus fugit Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Nowi dziekani w chełmskich dekanatach i proboszczowie w Rejowcu Fabrycznym i Łopienniku [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ck Treść komentarza: Dojechalismy jako pierwsi do tego wypadku i udzieliliśmy pomocy pomimo dziecka 2 letniego na pokladzie i 300 km do domu. Znieczulica ludzka nie zna granic. Podajac srodki opatrunkowe kolezance pielegniarce co opatrywala głowe pani poszkodowanej , ludzie nas pytali czy w bok objedzie tą zablokowaną droge... masakra.... Mam nadzieje, że z małą dziewczynką i jej nóżkami jest wszystko ok. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 10:32 Źródło komentarza: Wypadek na drodze wojewódzkiej w miejscowości Czarnoziem. Dwie osoby w szpitalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama