Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Afera o fundusz sołecki

W 2022 roku może nie być funduszu sołeckiego - taka plotka lotem błyskawicy rozeszła się wśród sołtysów. Napisali więc protest do rady gminy i domagają się wejścia na sesję. Radni gminy się dziwią, bo ze względu na zbliżające się referendum w sprawie ich odwołania - nie podjęliby tak niepopularnej decyzji.

- To byłby strzał w kolano. Nikt w takiej sytuacji nie będzie wywoływał protestów i niezadowolenia mieszkańców - mówi jeden z radnych gminy Sawin. Przyznaje, że rozmowy o funduszu sołeckim toczyły się na komisjach. Wielu radnych uważa, że pieniądze te można byłoby wydać lepiej. Nikt jednak nie miał odwagi, by wnioskować o przygotowanie projektu uchwały o niewyodrębnieniu funduszu sołeckiego. Jeżeli nie ma projektu uchwały, nie będzie nad czym głosować. Dla wielu wsi fundusz sołecki to jedyne pieniądze, jakie tam z gminy trafiają. W puli jest ok. 365 tys. zł.

Sołtysi chcą na sesję

Inicjatywę w sprawie zachowania funduszu sołeckiego podjął sołtys Łukówka Zenon Kołodziejczyk. Ten sam, który wcześniej był w grupie inicjatorów ogłoszeniem referendum w sprawie odwołania rady gminy.

- Wiemy, że szykuje się rada gminy, podczas której ma być wyłączony fundusz sołecki. Jeśli tak się stanie, sytuacja na gminnych drogach będzie jeszcze gorsza. Co roku przeznaczamy ten fundusz na remonty nawierzchni i świetlic. Domagamy się, żeby został. Dlatego napisaliśmy sprzeciw wobec jego niewyodrębniania i chcemy, żeby przewodnicząca rady wyjątkowo zaprosiła na sesję sołtysów, żebyśmy mogli przekazać swoje stanowisko - mówi Kołodziejczyk.

Pismo dotyczące funduszu sołeckiego podpisało 13 sołtysów, a więc nie wszyscy. W gminie Sawin jest 19 sołectw.

Burza w szklance wody

- Nie wiem, skąd sołtysi mają taką informację, że jednym z punktów najbliższej sesji będzie niewyodrębnienie funduszu sołeckiego. Nie mam jeszcze programu sesji. Nic mi też nie wiadomo, żeby taka uchwała była przygotowywana - mówi przewodnicząca rady Iwona Wołoszkiewicz.

Przyznaje jednak, że rozmowy o funduszu sołeckim toczą się już od ubiegłego roku. Jednak jej zdaniem temat ten powinien bardziej interesować wójta, który jeśli chce zatrzymać w budżecie pieniądze na inne inwestycje, powinien do sołtysów wystosować pismo z prośbą w tej sprawie i z wyjaśnieniami. Niektórzy upatrują w tym zamieszaniu polityczną przepychankę.

- Nie wiem, kto wprowadza sołtysów w błąd. Rozmawialiśmy już o tym wielokrotnie, by tematy poruszane na komisjach nie wychodziły na zewnątrz, bo to są tylko robocze dyskusje. Nie przychodzimy na komisje z gotowymi rozwiązaniami. Ewidentnie ktoś próbuje zasiać ziarno niepokoju - podejrzewa Wołoszkiewicz. - Na dodatek podpisy w sprawie funduszu zbierał sołtys bardzo zaangażowany wcześniej w referendum w sprawie odwołania rady. Zarzucał mi, że jako przewodnicząca jestem arogancka, a radni, że ograniczam dostęp do sesji - wylicza Wołoszkiewicz argumenty z uzasadnienia do odwołania rady, pod którym sołtys Kołodziejczyk zbierał podpisy.

Radni nie chcą wojny

Nie wiadomo, czy przewodnicząca rady zaprosi sołtysów na sesję, a nawet kiedy się sesja odbędzie. Ze względu na restrykcje związane z pandemią obowiązują ograniczenia w gromadzeniu się, wobec czego na sali konferencyjnej nie może być zbyt wiele osób. Nie wiadomo też, czy będzie o czym rozmawiać. Jeżeli do 31 marca nie zostanie w tej sprawie podjęta żadna uchwała, fundusz sołecki w przyszłym roku będzie wyodrębniony automatycznie na podstawie uchwały z roku poprzedniego. To najbardziej prawdopodobny scenariusz, chociaż zdaniem niektórych radnych, nie najlepszy dla gminy.

- Co roku jest dyskusja o funduszu sołeckim. I co roku w te same dziury na drogach pchane są pieniądze - uważa przewodniczący komisji rewizyjnej radny Wojciech Adamowicz. - Tak jak mieliśmy 10 km dróg gruntowych w Sawinie, tak dalej je mamy. Nic się nie zmienia - dodaje.

Jego zdaniem, mając do dyspozycji pulę z funduszu sołeckiego, czyli ok. 365 tys. zł, można pozyskać drugie tyle z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich i wykonać nakładkę asfaltową na jakiejś jednej drodze, by za rok zrobić następną. Aby to jednak było możliwe, potrzebny jest plan budowy dróg gminnych, omówiony i przedyskutowany z mieszkańcami. Potrzebne są też projekty przebudowy tych dróg, by móc składać wnioski o dofinansowanie.

- Radni w obecnej chwili nie zaryzykują likwidowania funduszu sołeckiego. Takiej uchwały nie ma i nie będzie - zapewnia Adamowicz.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama