Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 00:40
Reklama
Reklama

Kasacja w sprawie brutalnych napadów

W ubiegłym tygodniu została przesłana do Sądu Najwyższego kasacja w sprawie dotyczącej brutalnych napadów w okolicach Chełma. Trzej oskarżeni obywatele Ukrainy w Sądzie Okręgowym w Lublinie zostali uznani za niewinnych. W grudniu ub. r. wyrok pierwszej instancji potwierdził Sąd Apelacyjny w Lublinie. Chełmska prokuratura tę decyzję zaskarżyła.

- Po wnikliwej analizie uzasadnienia wyroku doszliśmy do wniosku, że konieczne jest złożenie zaskarżenia w postaci środka nadzwyczajnego – mówi Lech Wieczerza, szef Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Kasacja została skierowana do Sądu Najwyższego w ubiegły piątek (5 marca).

Od wyroku uniewinniającego podejrzanych w tej sprawie obywateli Ukrainy minął już rok. W marcu ub. r. Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że brak wystarczających dowodów na to, by ich skazać, a rozpoznanie głosów zostało przeprowadzone niezgodnie z przepisami. Sąd nie miał wątpliwości, że wszystkie trzy brutalne rozboje miały miejsce oraz że ucierpiało w nich sześć osób. Nie było jednak pewności co do sprawców. W trakcie napadów mężczyźni zawsze byli zamaskowani. Nie zostawili też po sobie żadnych śladów biologicznych. Dlatego poszkodowani rozpoznawali swych oprawców po głosie. To, w ocenie sądu, niewystarczający dowód na ich skazanie. Wątpliwości wzbudził też sposób zebrania dowodów.

Oskarżeni wyszli na wolność, ale chełmska prokuratura złożyła apelację. Nad sprawą pochylił się Sąd Apelacyjny w Lublinie. O analizę dowodów zgromadzonych w sprawie zwrócił się do eksperta. Tym razem także największe wątpliwości wzbudziło okazanie głosów.

Przypominamy, że sprawa dotyczy trzech brutalnych napadów. W nocy z 3 na 4 maja 2018 r. sprawcy wdarli się do domu w Ochoży-Kolonii. Rzucili się z pięściami na gospodarza. Przyłożyli mu widły do brzucha, zmuszając, by oddał im pieniądze, jakie ma w domu. Obezwładnili jego żonę. Dostali około 2 tys. zł, ale taki łup jednak ich nie zadowolił. Zaciągnęli więc gospodarza do łazienki i podtapiali w wannie.

Sześć dni później około godziny 1 w nocy do domu rodziny w Okszowie wtargnęło przez garaż kilku mężczyzn w kominiarkach. Napastnicy oślepili gospodarza latarką. Dostał cios w skroń i stracił przytomność. Kiedy się ocknął, leżał skrępowany na podłodze z workiem na głowie. Sprawcy przykuli go do kaloryfera i bili gumowym młotkiem w stopy. Jego partnerkę związali i zakneblowali. Zażądali pieniędzy. Mężczyznę torturowali, przypalając jego uda rozgrzanym żelazkiem. Oddał 20 tys. złotych i dużo biżuterii, monet kolekcjonerskich i militariów.

W nocy 21 czerwca 2018 zaatakowali po raz trzeci. Około godz. 2 napadli na dom na os. Słoneczne. Powalili na ziemię właściciela posesji i skrępowali. Następnie zaciągnęli do łazienki, gdzie go bili i przypalali mu lokówką nogi, pośladki i boki. Skrępowali też jego 10-letniego syna. Szarpali i grozili, że obetną dziecku palce, jeżeli się nie dowiedzą, gdzie są pieniądze. Zdradził miejsce przechowywania gotówki. Zabrali 60 tys. zł i uciekli.

Ofiary cierpiały, a sprawców brak…


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama