W Niedziałowicach widok spacerujących po szosie bocianów przestał już kogokolwiek dziwić. Ptaki chętnie zaglądają na podwórka i wychowują w pobliżu ludzkich siedzib swoje potomstwo. Nadlatują, zwiastując wiosnę i oddalają się, komunikując słotną jesień. Traktowani są jak swoi. I ich życie traktowane jest tutaj z należytym szacunkiem. - Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. To nasi „bracia mniejsi” - mówi mieszkanka miejscowości Monika Terepora, która razem ze swoją przyjaciółką, Marzanną Czajką, udzieliła pomocy potrąconemu przez pędzący samochód boćkowi.