Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy

Małymi krokami do wielkiej integracji

Romanipen – kodeks, czyli kilka zasad ze zwyczajowego prawa romskiego

Być Romem, przestrzegać tradycyjnych norm i zasad, to znaczy: zachowywać się tak, by nie dać okazji nikomu ze swoich do postawienia pytania: Na san Rom? - Czyżbyś nie był Cyganem? Bycie Cyganem - cygańskość jako normę, wzorzec zachowań - wyznacza podstawowa zasada moralno - etyczna, uznawana przez wszystkich Romów. W każdym razie wyznają ją Cyganie identyfikujący się z grupą Rom - jest to zasada romanipen.

Romanipen jest wykładnią tradycji romskich (cygańskich). Nakłada na Romów nakaz manifestacji cygańskości, jako wartości najwyższej, posługiwania się językiem romani w środowisku własnym i w stosunku do innych Romów, solidarności ze współplemieńcami, pomocy, przestrzegania uznanych obrzędów i rytuałów. Romanipen - to zasada, której używa się wyłącznie wewnątrz społeczności cygańskich i która służy do wyodrębnienia Cyganów - Romów „prawdziwych” (ćaće Roma) - od gorszych nazywanych phuj Roma (źli Cyganie) lub dziungałe Roma (brudni, nieczyści), którzy zasady romanipen nie przestrzegają zgodnie z przyjętym „przez nas” jej pojmowaniem.

Powszechną zasadą wśród społeczeństwa romskiego jest patyv. To zasada czci, także goszczenia, gościnności, oddawania czci gościom poprzez przyjęcie biesiadne. Patyv - oznacza zarówno szacunek, jak i uroczysty poczęstunek, jest zasadniczą formą romskiego rytuału. W czasie patyv picie z jednego, wspólnego kieliszka jest demonstracyjną oznaką okazywania sobie wzajem szacunku. Z osobnych naczyń pije bowiem i spożywa jedzenie ktoś nieczysty, odrzucony. Wystawność cygańskich przyjęć jest więc zarówno demonstracją bogactwa, jak formą oddawania czci gościom.

Dużą wagę przywiązuje się do czci kobiet. Patyvali romni - to kobieta godna szacunku. Urażenie godności kobiety, czyli zabranie jej patyv (czci), karane bywa nawet skalaniem. W tradycyjnych rodzinach do dziś dba się o to, by dziewczynka nie pokazywała się samotnie poza domem. Zawsze musi jej towarzyszyć ktoś z rodziny. Ojcowie mają wybór: posyłać córki do szkół średnich i wyższych i narazić się na skandal, ocenę o niemoralnym prowadzeniu się dziewczyny, czy też skończyć ze szkołą i wydać córkę czym prędzej za mąż.

Wszelkie zachowania kobiet, które mogą kojarzyć się z seksualnością, są zabronione. Również rozmowy na ten temat. Wszelka nagość jest również niewskazana. Nie dla Cyganki jest więc basen i plaża.

Kolejna zasada, której należy przestrzegać, to phuripen - starość, starszeństwo. Istnieje powszechny nakaz poszanowania starszych, zarówno mężczyzn jak i kobiet. U tradycyjnych Cyganów zachował się zwyczaj całowania starszych mężczyzn w rękę przez młodych. Młody w obecności starszych nie powinien się odzywać bez zwrócenia się o zgodę do najstarszego z obecnych. Zachowanie zbyt hałaśliwe, nieprzyzwoite słowo, wtrącanie zdań na nieprzyzwoite tematy, mogą być poczytane za obraźliwe, a sprawcę dyskwalifikują jako przyzwoitego człowieka. Brak szacunku dla starszych, nawet pod nieobecność osoby, poczytywany jest za oznakę złego wychowania, nieposzanowanie romanipen.

Do starszych, niezależnie od stopnia pokrewieństwa, nawet jeżeli są to obcy, zwracać się należy: kako (wujku), bibi (ciociu), obowiązującą formą jest też: wy. Naturalnie, największymi autorytetami, którym należy się bezwzględny szacunek i posłuch są dad (ojciec) i daj (matka).

Wśród Romów obowiązuje ponadto zasada laćhi bućidobrej pracy. Dobrze wykonywana, dochodowa praca, przynosi uznanie. Zwłaszcza jeżeli jest to Romani bući - cygańska praca, która daje swobodę kształtowania czasu i natężenia wysiłku. Jednocześnie zaś używa się tu pojęcia gadźikani bući - robota gadziowska. To określenie pracy mozolnej, ciągłej, na ogół na roli, przynoszącej co prawda korzyści, ale pozbawiającej człowieka radości z odpoczynku, radowania się krótkim, lecz efektywnym wysiłkiem.

 

Skalania - mageripena

Zasada skalań opiera się na podziale świata cygańskiego na sfery czyste (źuźo, wuźo) i nieczyste (marime, maxrime). Podział ten dotyczy tylko świata cygańskiego, nie dotyczy zaś gadziów, jako istot nie znających kultury. Można być brudnym - melalo - w sensie fizycznym, ale źiuźio - w sensie rytualnym. Nieczyste - w tym ostatnim rozumieniu - są m.in. pewne części ciała, a mogą się takimi stać też przedmioty i ludzie. Człowiek może stać się nieczysty pod wpływem kontaktu z nimi lub przez niewłaściwe zachowania sprzeczne z zasadami romanipen. Nieczystość ciała dotyczy zwłaszcza kobiet. Nieczystość ta obejmuje jednak wyłącznie kobiety w wieku prokreacyjnym, a więc od pierwszej menstruacji do przekwitnięcia.

Pożywienie, jego przygotowywanie, to sfera, w której zasada czystości obowiązuje w stopniu szczególnym. Nie do pomyślenia jest, by uprać cokolwiek w wiadrze, a zwłaszcza bieliznę damską, a następnie składować w tym samym naczyniu warzywa, czy produkty żywnościowe, które potem znajdą się na romskim stole. Romowie przestrzegający reguł czystości używają więc kilku naczyń, które przeznaczone są jedynie do określonych celów, a więc oddzielne do prania kobiecej bielizny, osobne do męskiej, innego do płukania produktów żywnościowych. W rodzinie romskiej o czystość jedzenia dba oczywiście kobieta. Sama podlegając skomplikowanym i licznym ograniczeniom, jakie zasady mageripen-a na nią nakładają, musi szczególnie uważać, by nie dopuścić do skalania kogoś z rodziny, lub nie doprowadzić nawet do posądzenia o to, iż jedzenie przygotowuje nieczysto. Wspólne jedzenie jest znakiem czystości rytualnej biesiadników. Rytualna wypowiedź: naśty te has te pijes Romenca - tu san magerdo - nie możesz jeść i pić z Cyganami - jesteś nieczysty - sprawia, że adresat staje się nieczysty, skalany - magerdo.

Kodeks mageripen-a dotyczy także zachowań w stosunkach między Romami oraz ze światem nie Romów. Gadzio, jako istota pozbawiona kultury, nie będąc prawdziwym człowiekiem nie może skalać swym zachowaniem. Jednak kontakt z niektórymi gadziami jest zakazany. To przede wszystkim ludzie, którzy trudnią się nieczystymi zajęciami, a więc hycle, rzeźnicy (mogą bowiem zabijać konie), lekarze (stykają się ze zwłokami, badają kobiety), akuszerki (towarzyszą przy porodzie), zamiatacze ulic czy pracujący przy śmieciach lub zwłokach (nieczyści przez zetknięcie z brudem). Z tej samej przyczyny nie są to dla Romów wskazane profesje, które wymagają stykania się z chorymi, zwłokami, brudem, a także praca w policji.

Nad przestrzeganiem kodeksu mageripen-a czuwają tradycyjne cygańskie instytucje. Wśród Cyganów w Polsce odrębne są one dla Lowarów i Kalderaszy i dla Polska Roma. Ci pierwsi takie kwestie rozstrzygają na spotkaniu starszyzny, zwanym Kris. Wśród Polska Roma funkcjonuje instytucja jednoosobowego sędziego i nadzorcy prawa. Nazywa się go Śero Rom - Cygan Głowa. Jest to funkcja tradycyjnie od kilku pokoleń przekazywana w jednym rodzie. Aktualnie, od kilkunastu lat sprawuje ją Henryk Kozłowski kak (wujek) Nudziu, zamieszkały w Nowym Dworze Mazowieckim. Zasadą tą jest, by wszelkie spory rozstrzygać w obrębie własnej grupy. Odwoływanie się do policji, sądów - jest zakazane.

Do rodziny romskiej zalicza się bardzo znaczną ilość osób, nawet dalekie pokrewieństwo czy powinowactwo traktowane jest jak przynależność rodzinną. Przekazywanie pozdrowień dla całej rodziny, wznoszenie toastów za pomyślność poszczególnych jej członków - należą do stałych rytuałów towarzyskich społeczeństwa romskiego. Spoiwem, które nadal łączy społeczeństwo romskie, jest tradycyjne poszanowanie rodziny. Rodzina zawsze była i jest odniesieniem niezbędnym do identyfikacji wewnętrznej. Rodzina, bycie razem, dają poczucie bezpieczeństwa, gwarancję solidarności w przypadku nieszczęścia. Pełniła, i nadal pełni rolę znacznie ważniejszą niż w innych kulturach, stanowi niemalże substytut państwa i narodowości.

Adam Bartosz

Zadania realizowane dzięki dotacji celowej przyznanej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w ramach „Programu integracji społeczności romskiej na lata 2014 – 2020”



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamakabaret
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: staryTreść komentarza: To prawda - po powołaniu SPN ilość gatunków "zielnych" na pewno ulegnie zmniejszeniu. Tutaj polecam spojrzeć na zdjęcie satelitarne lasów sobiborskich - istna szachownica jasnych plam po wyciętym lesie. Na takiej plamie następuje bujny przyrost roślin zielonych w sensie ilościowym i gatunkowym, co z kolei skutkuje zwiększeniem populacji jeleniowatych na bazie zwiększonej bazy zywieniowej (ogrodzenia nie pomagają), co z kolei jest na korzyść drapieżników, czyli wilka (wilki mają co jeść w lesie i nie chodzą po kozy pseudorolników) i rysia no i przede wszystkim dla Pana Myśliwego. Więc w tym kontekście, np dla LP i Mysliwych ten SPN to jest dramat (nie będzie co ciąc, i co strzelać). Natomiast te zwiększone hordy jeleniowatych na skutek działalności LP, to dla kierowców również jest to dramat , bo te nadmiernie rozmnożone jeleniowate wychodzą na lokalne szosy. Leśników i myśliwych nie interesuje, że po takiej harvesterowej wycince, delikatny ekosystem ściółki leśnej i organizmów martwego drewna jest dramatycznie zniszczony i moze się już nie odbudować. Bo co ich interesuje los 'braci mniejszych" ? Natomiast co do porównań, to bardziej by mi pasowała Szwecja, gdzie 4 tys ha lasu dogląda 1 leśnik, a u nas trzeba ich 13 sztuk . Więc inaczej trezba chronić las przed 1 sztuką a inaczej przed 13-oma !!Data dodania komentarza: 5.05.2026, 09:58Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacjiAutor komentarza: staryTreść komentarza: Do tych co działają na rzecz SPN - nie lekceważcie myśliwych. To wpływowe i bogate lobby które moze skutecznie zastopować powstanie SPN. Swoją narrację bedą opierać na "dbaniu o zwykłego człowieka", ale w rzeczywistości kieruje nimi zwykły "swój interes" - obawa utraty terenów łowieckich gdzie realizują zaspokojanie swoich pierwotnych atawizmów - męska przygoda ze sztucerem za 20 tys w wypasionej terenówce za 200 tys .Data dodania komentarza: 4.05.2026, 09:07Źródło komentarza: Myśliwi sprzeciwiają się planom utworzenia Sobiborskiego Parku NarodowegoAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Kto organizuje i finansuje te spotkania? Kto jest ich inicjatorem i czy udział władz lokalnych jest uprawniony?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:52Źródło komentarza: Przyszłość Lasów Sobiborskich. Rozpoczyna się cykl spotkań z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Na czym polega koordynata OTOPU i jakie uprawnienia ma OTOP w tej kwestii? Czy posiada jakieś upoważnienie z Ministerstwa Klimatu? Czy mógłbym je poznać?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:44Źródło komentarza: Sobiborski Park Narodowy: ruszają wyjazdy studyjne i otwarte spotkania z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Inicjatywa nie jest miejscowa, przyjechała z Warszawy, bo akurat taki jest KLIMAT. Uważa sikę tam, że im więcej parków narodowych i rezerwatów tym większa ochrona ojczystej przyrody. Szwajcaria ma jeden park narodowy i nie uważa, że nie istnieje u nich ochrona przyrody. Ograniczenia z powodu powstania Parku Narodowego są ogromne. A bogactwo przyrodnicze wcale nie wzrasta - często tych zasobów jest coraz mniej. Ewidentnie wskazują na to spadające zasoby przyrodnicze Białowieskiego PN i Tatrzańskiego PN. Ograniczenia dla miejscowej ludności są znane. Rekreacja i turystyka ma nowe bariery. Np ścieżka rowerowa na obszarze Puszczy Białowieskiej nie jest możliwa do zrobienia z powodu zastrzeżeń środowisk ochraniarskich, gdyż ma naruszać "wartości przyrodnicze" Choć m,a wieść po wcześniejszym śladzie. W warunkach parkowych głos lokalnego społeczeństwa nie ma już wielkiego znaczenia. Park zaś charakteryzuje się także tym, że posiada otulinę. Nikt już nie będzie się pytał autochtonów jaka ma być jej powierzchnia.Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:18Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama