Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama wyścig
Reklama

COVID się czai, a ludzie chcą imprez

Nie było gali "Zasłużony dla powiatu", nie będzie dożynek powiatowych ani koncertu Niepodległa. Nawet Nadbużańskie Święto Pszczoły w tym roku zamieniło się w konkurs plastyczny. A ludziom brakuje festynów.

Epidemia koronawirusa nieźle namieszała w kalendarzu imprez powiatowych. Wszystkie, organizowane wyłącznie przez starostę, zostały odwołane. Kalendarz imprez wspieranych przez powiat nadal "wisi" na stronie internetowej powiatu, ale nie wiadomo, co z nimi będzie.

- Organizatorzy obawiają się obostrzeń sanitarnych związanych z zapobieganiem COVID-19. Nas to nie dziwi i pozostawiamy im decyzję - mówi Jolanta Ryszkiewicz, dyrektor wydziału edukacji, kultury, sportu i spraw społecznych.

Ostatnio powiat wsparł finansowo Nadbużańskie Święto Pszczoły, za które w tym roku odpowiadał związek pszczelarzy. Oczywiście festynu nie było. Pieniądze wydano na nagrody w konkursie plastycznym, który rozpropagowano w szkołach.

- Nie pytamy, czy imprezy będą, bo nawet organizatorzy tego nie wiedzą. Często zgłaszają się do nas tuż przed. Pieniądze, które zwykle są przeznaczane na nagrody w konkursach, są zapisane w budżecie i tego nie zmieniamy - wyjaśnia Ryszkiewicz.

Niedawno zarząd powiatu wprowadzał zmiany do kalendarza imprez kulturalnych i sportowych. To na wniosek władz gminy Leśniowice, które wystąpiły o wpisanie na listę i wsparcie finansowe filmowego lata na Maczułach i Żniowowania w Horodysku. Nie było z tym problemu, bo niewiele imprez się odbywa i w budżecie powiatu zostają pieniądze. Zainteresowanie, zwłaszcza festynem niedzielnym przy plaży, z pokazami koszenia zboża i tradycyjnymi stoiskami, było bardzo duże. Udział w nim wzięli nie tylko mieszkańcy gminy, ale też powiatu i Chełma. Od organizatorów wymagało to dodatkowej pracy. Teren imprezy był ogrodzony. Każdy wchodzący musiał się wpisać na list, zdezynfekować ręce i założyć maseczkę.

- Nie znam nikogo chorego na koronawirusa. Czuję się bezpiecznie, a poza tym, w maseczce nie da się jeść, a właśnie zamówiliśmy frytki. Nie można się dziwić ludziom, że już są tym wszystkim zmęczeni i chętnie wychodzą z domów - tłumaczyli obecni na imprezie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama