Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy

Rowerem dookoła Polski - po pomoc i marzenia!

Już za kilka dni rozpocznie wyprawę dookoła Polski. Trasę chce pokonać rowerem. Wszystko po to, aby spełnić kolejne marzenia, a jednocześnie pomóc potrzebującym.

33-letni Jakub Gołowacz z Chełma, bo o nim mowa, obrał sobie kolejny cel. Niedawno w sześć dni pokonał 819 km, docierając na Hel.

- To był zupełny „spontan”. Obudziłem się i stwierdziłem, że pojadę rowerem na Hel – mówi. - Uwielbiam jeździć na rowerze. Można powiedzieć, że się w tym zakochałem. Niejeden rzekłby, że porywam się z motyką na księżyc. Ale ja wierzyłem, że uda mi się pokonać tak długą trasę – relacjonuje mężczyzna.

Połowę trasy 33-latek przejechał leśnymi ścieżkami, zaś pozostałą część drogami bocznymi. Momentów zwątpienia nie brakowało.

- Kryzys pojawił się podczas drugiego i trzeciego dnia wyprawy. Byłem przed Warszawą. Członkowie rodziny proponowali mi nawet, że wyjadą po mnie, ale ja jestem uparty. Stwierdziłem, że dotrę na Hel, nawet jakbym miał iść piechotą – opowiada. - Moja zawziętość pomogła mi kontynuować jazdę. Stolicę ominąłem bokiem, wzdłuż Wisły. W jednej z podwarszawskich miejscowości zaczepił mnie starszy pan. Zapytał, dokąd jadę. Po chwili dodał, że przede mną są bagna i żebym zmienił trasę, jeśli nie chcę, aby mi się coś stało – relacjonuje 33-latek.

W połowie drogi chełmskiemu podróżnikowi zepsuły się hamulce.

- Pomógł mi wówczas 67-letni emeryt, który podobnie jak ja uwielbia jazdę na rowerze. W swoim życiu przemierzył ok. 800 tys. km. Jestem wdzięczny temu panu za pomoc – mówi chełmianin.

Pan Jakub dotarł na Hel w szóstym dniu swojej podróży, spełniając swoje marzenie.

- Przyznaję, że wysiłek był spory, ale najbardziej nie bolały mnie nogi i nadgarstki, lecz...tyłek – śmieje się nasz rozmówca.

Zaledwie kilka dni po powrocie do Chełma pan Jakub postawił przed sobą następne, nie mniej ambitne wyzwanie. W najbliższą środę wyrusza w kolejną rowerową wyprawę. Tym razem dookoła Polski. Podróż dedykowana jest osobom potrzebującym.

- Chcę spełnić swoje kolejne marzenie, ale jednocześnie chciałbym komuś pomóc. Słyszałem o możliwości przekazania kilometrów dobra. Tak właśnie zamierzam postąpić. I zaznaczam, że nie robię tego dla sławy, ani dla pieniędzy, bo tych nie potrzebuję – podkreśla pan Jakub. - Nie mam jeszcze konkretnej osoby, której pomogę. W najbliższych dniach skontaktuję się z jakąś fundacją. Jeżeli ktoś przeczyta ten artykuł, a potrzebuje takiej pomocy, zachęcam również do kontaktu ze mną pod nr tel. 513 425 870 – dodaje.

33-latek zamierza pokonać dystans ok. 3,5 tys. km. Chce tego dokonać w 30 dni. - Jeśli wyprawa potrwa trochę dłużej, to też nic się nie stanie. Będę szczęśliwy, jeśli osiągnę zamierzony cel, a jak uda mi się przy tym komuś pomóc, moja radość będzie podwójna – dodaje pan Jakub.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Także rowerzysta 22.07.2020 20:03
I za to wielki szacunek dla Pana Jakuba! Większość spaślaków nawet nie zrozumie Pana intencji, jadą wozami na Morskie Oko, mają wypasione bryki, ale tak poważnie, to są osoby zakompleksione, w dużej mierze żerujące dzisiaj na pomocy socjalnej. Panie Jakubie - szerokości! Żartując - oby hamulce sprostały i ... nie płacił Pan mandatów za przekroczenie prędkości. Powodzenia!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ignac Treść komentarza: wynika z tego że dawali mu dobrowolnie -musiał być atrakcyjny Data dodania komentarza: 19.08.2026, 08:17 Źródło komentarza: Amant z powiatu włodawskiego. Rozkochiwał w sobie kobiety i wyłudzał od nich oszczędności [FILM] Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Może sięgnąć kolejne szczyty i pełniej promować karate wśród dzieci. Młodzieży i całego społeczeństwa. Dobry plakat na słupie gminy, gdzie niegdzie w bloku za zgodą władz i dojo nie tylko pełne ale pomnozone. Życzę sukcesów w promocji, rozpowszechnianie. Łamanie desek i maluchy same wdrapuja się do dojo. OSU Data dodania komentarza: 18.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Sensei Kanku trenowali w międzynarodowej obsadzie Autor komentarza: TAK dla GMINY OKSZÓW Treść komentarza: Co za różnica? To są kwestie ważne tylko dla urzędników. Będzie jak z Parkiem im. Unii Europejskiej. Okropna, nieużywalna nazwa. Niech sobie pan prezydent ogłosi Park im. bohaterów 1 Dywizji generała Maczka czy innych Obrońców Poczty Polskiej, a ludzie będą mówić po swojemu. Data dodania komentarza: 18.08.2026, 18:28 Źródło komentarza: Kiedy Park Międzyosiedlowy w Chełmie będzie gotowy? Miasto szuka dla niego nazwy Autor komentarza: lulek Treść komentarza: Brawo za spostrzeżenie :) popieram .czy to słuszna koncepcja naszej władzy to się okaże.. będą potem poprawki reklamacje .i nic,,, tak jak z murkiem w koło parku obok Kameny rozpada się i nic ,,,a był taki fajny bogaty amerykański,,:) Data dodania komentarza: 18.08.2026, 16:33 Źródło komentarza: Kiedy Park Międzyosiedlowy w Chełmie będzie gotowy? Miasto szuka dla niego nazwy Autor komentarza: olo Treść komentarza: Parki imienia Kaczyński i Jarosława szczodrego. może być alejka w stronę kościółka im miesiącznicy , wzgórek ryżu im Pinokia ,stawa im inwestycji utopionych w Chełmie .alejka obietnic wyborczych .Poludniowa alejka im obwodnicy miasta .zaułek młyński im,michalenki.,oraz ślepa.uliczka im Tv republika .w stronę wizją na rosję , Alejka solidarni z Romanowski naszym przedstawicielem w Nadniestrzu miasto partnerskie po linii Pisu :) Tyle kasy wydane a ile będzie atrakci dla dzieci? i jakiej jakości..bo patrząc na fotki z prac.. fatalnie to wyglada jak w parku przy kamenie .. opis na wesoło ale czy nam mieszkańcom do śmiechu? to z naszych podatków.. Data dodania komentarza: 18.08.2026, 16:30 Źródło komentarza: Kiedy Park Międzyosiedlowy w Chełmie będzie gotowy? Miasto szuka dla niego nazwy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama