Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 13:23
Reklama baner reklamowy
Reklama

Soczyński: Występ na IO w Tokio to moje marzenie

Polscy pięściarze rozpoczęli przygotowania do najważniejszych startów w tegorocznym sezonie. Od 2 lutego biało-czerwoni przebywają na zgrupowaniu w Nadwórnej na Ukrainie. Swoją formę szlifuje tam m.in. pochodzący z Dorohuska wychowanek MKS-u II LO Chełm (obecnie zawodnik Paco Lublin) Michał Soczyński.

- Trenujemy wspólnie z reprezentacjami Armenii, Czech i Ukrainy. Szlifujemy głównie technikę i wytrzymałość, ale mamy również 10-rundowe sparingi w formie wolnej lub zadaniowej walki. Pod koniec zgrupowania rozegramy czwórmecz bokserski. Naszymi przeciwnikami będą Ormianie, Mołdawianie i Rumuni – mówi Michał Soczyński, aktualny wicemistrz Polski w boksie w kategorii wagowej 91 kg.

Zgrupowanie na Ukrainie potrwa do czwartku (20 lutego). Mecze bokserskie w Nadwórnej będą przedostatnim sprawdzianem dla polskich pięściarzy przed dwoma turniejami kwalifikacyjnymi do Igrzysk Olimpijskich w Tokio.

- Pierwsze kwalifikacje odbędą się w marcu w Londynie. Będzie to turniej europejski. Przepustkę na igrzyska w Tokio otrzymają czterej najlepsi zawodnicy, a więc trzeba dotrzeć do półfinału tych zawodów. Z kolei drugi turniej – światowy – rozegrany zostanie w maju w Paryżu. Tam kwalifikację uzyskają dwaj najlepsi pięściarze – informuje Soczyński.

O wyjazd na któryś z turniejów kwalifikacyjnych wychowanek MKS-u II LO Chełm rywalizuje z Mateuszem Masternakiem (RUSHH Kielce), z którym pod koniec listopada poprzedniego roku w Opolu przegrał walkę o złoty medal Mistrzostw Polski seniorów w kat. 91 kg (Soczyński bronił wówczas tytułu zdobytego w 2018 r.).

- Awans do Igrzysk Olimpijskich w Tokio jest moim marzeniem. Chciałbym wystąpić na tej imprezie i robię wszystko, aby tak się stało. Wierzę, że dzięki ciężkiej pracy dostanę szansę na udział w jednym z turniejów kwalifikacyjnych. Czas pokaże, czy będzie mi dane reprezentować nasz kraj w Londynie lub w Paryżu, a potem w Tokio. Wiem, że kibice z Dorohuska i Chełma mocno trzymają za mnie kciuki. Pozdrawiam ich i zapewniam, że zrobię wszystko, aby ich nie zawieźć – dodaje Soczyński.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama