Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 13:22
Reklama baner reklamowy
Reklama

Nie raz wracał z podbitym okiem

Pochodzący z Dorohuska 21-letni Michał Soczyński jest kolejnym przykładem, że niemożliwe staje się możliwe. Wychowanek MKS II LO Chełm, a obecnie pięściarz Paco Lublin, mimo młodego wieku, ma już na koncie złoto w Akademickich Mistrzostwach Polski, Młodzieżowych Mistrzostwach Polski, a także Mistrzostwach Polski Seniorów (wszystkie w kat. 91 kg). Niedawno do tego jakże bogatego dorobku dołożył wicemistrzostwo kraju.

- Boks zacząłem trenować w 2012 r. Na trening namówił mnie starszy brat. Przyznam, że nie miałem zamiaru wiązać się z tym sportem na dłużej. Chciałem po prostu nauczyć się lepiej bić – wspomina Soczyński. - Teraz,  jak spotykam się z bratem na Wigilii, to bardzo mu za to dziękuję. On też trenował różne sporty walki. W domu urządzaliśmy sobie sparingi. Najczęściej kończyło się tak, że wpadała mama z krzykiem i przerywała starcie – śmieje się 21-latek.

Rodzice negatywnie zareagowali na wiadomość o tym, że Michał zapisał się do sekcji bokserskiej. Ich niechęć do tego sportu narastała, kiedy syn wracał ze sparingów lub zawodów z podbitym okiem.

- Rodzice mówili mi wówczas, że boks nie jest mi do niczego potrzebny, że w końcu stanie mi się krzywda, ale ja czerpałem coraz większą przyjemność z zajęć – mówi nasz rozmówca. - Teraz rodzice zawsze trzymają za mnie kciuki i mocno mi kibicują.

Poważna przygoda z boksem rozpoczęła się, kiedy związał się z klubem Paco Lublin. Przełomowym momentem, który otworzył mu drzwi do wielkiej kariery, było zwycięstwo w Mistrzostwach Polski Juniorów. Podczas tych zawodów popularny "Soczek" wszystkie swoje walki wygrał przed czasem. Do tej pory nikomu jeszcze się to nie udało.

- Muszę przyznać, że sport mocno pomógł mi w nauce. Chciałem się uczyć, ale jakoś specjalnie mi to nie wychodziło – śmieje się Soczyński. - Nauczyciele często szli mi na rękę i przymykali oko. Szkołę oczywiście skończyłem i maturę zdałem. Rozpocząłem też studia w Wyższej Szkole Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie.

Od dwóch lat wychowanek MKS II LO Chełm regularnie występuje w barwach reprezentacji narodowej. Podróżuje po całym świecie, walcząc w różnych międzynarodowych zawodach i meczach. Celem Soczyńskiego jest zakwalifikowanie się do przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskim w Tokio.

- W następnym roku odbędą się dwa turnieje kwalifikacyjne do tej imprezy. W jednym z nich prawdopodobnie wystąpię. Zrobię wszystko, żeby wywalczyć awans. Od jakiegoś czasu już przygotowuję się do tych kwalifikacji – mówi 21-letni pięściarz. - Poważnie zastanawiam się również, czy nie przejść na zawodowstwo. Tam łatwiej jest pozyskać sponsora, a za walki otrzymuje się duże wynagrodzenia. Jeśli komuś się powiedzie, można stoczyć trzy, cztery pojedynki i ustawić się finansowo do końca życia – podkreśla Soczyński. - Nie wyobrażam sobie, żebym mógł robić coś innego. Nie widzę siebie w żadnej innej branży. Boks sprawia mi przyjemność. Wierzę, że będę z tego sportu jadł chleb – dodaje.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama