Brańka ma objąć stanowisko, które pozostawało nieobsadzone mimo dwóch poprzednich naborów. W ostatnim konkursie rada najpierw zweryfikowała dokumentację, następnie przeprowadziła rozmowy i dokonała wyboru. Informacja o rozstrzygnięciu nie wskazuje daty rozpoczęcia pracy, zakresu obowiązków ani wynagrodzenia nowego zastępcy.
Jak pisaliśmy w sierpniu, pierwszy konkurs rozpoczął się 10 kwietnia i przyciągnął czterech kandydatów. Protokół z 19 maja odnotowuje wybór osoby, która następnie zrezygnowała. Nie ujawniono jej nazwiska ani przyczyny odmowy objęcia stanowiska.
Wśród uczestników był członek rady nadzorczej. Przewodniczący rady Tomasz Orzeszko zapewniał, że kandydat nie uczestniczył w ocenie własnej osoby ani w dotyczących jej decyzjach.
W drugim naborze złożono dwie oferty. Jedną odrzucono po konsultacji prawnej dotyczącej wykształcenia. Drugi kandydat przystąpił do rozmowy, ale otrzymał dwa głosy za i pięć przeciw.
Przed trzecim konkursem zmieniono wymagania. Wcześniej obowiązkowe było wykształcenie wyższe techniczne, ekonomiczne lub prawnicze. Później wystarczało wyższe wykształcenie, a wymienione kierunki uznano za preferowane.
Część mieszkańców kwestionowała przejrzystość procedury, wskazując możliwy konflikt interesów i podejrzenie dyskryminacji ze względu na wiek. Rada odrzucała zarzuty.
- Nie jest prawdą, że kolejne konkursy są organizowane w celu wyboru z góry określonej osoby - podkreślał Orzeszko.
Rada nadzorcza tłumaczyła ponawianie postępowań potrzebą znalezienia osoby z kwalifikacjami pozwalającymi wykonywać powierzone zadania. Zaprzeczała sugestiom, że kolejne nabory służyły doprowadzeniu do wcześniej ustalonego rozstrzygnięcia.
Wybór zastępcy nie rozstrzyga przyszłości stanowiska prezesa, które zajmuje Leszek Nielipiuk. Wśród części mieszkańców i członków spółdzielni pojawiły się informacje o jego możliwym przejściu na emeryturę. Nie ogłoszono jednak takiej decyzji ani terminu odejścia.
Czytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze