Zawody w Hanowerze były dla niego dopiero początkiem sportowych zmagań. Jak sam przyznaje, cały obecny sezon jest podporządkowany jednemu, nadrzędnemu celowi. Będą nim zaplanowane na 25 października mistrzostwa świata w Las Vegas w Stanach Zjednoczonych. Fot: FB Rafał Bereza
– Długo zostałem przytrzymany przed biegiem z powodu przerwy technicznej, gdzieś zeszło ze mnie to uderzenie. Popełniłem dwa błędy na wieży, która była wąska, a ja należę do większych zawodników. Wybiło mnie to z rytmu, zacząłem gonić przeciwnika z Kanady, a finalnie potknąłem się z manekinem i przewróciłem. A potem już trochę odpuściłem, bo dla mnie liczy się albo pierwsze miejsce, albo nic – relacjonuje pochodzący z Wólki Orłowskiej strażak.
Słabszy występ indywidualny szybko został jednak zrekompensowany. Kolejny dzień zawodów przyniósł naszemu utytułowanemu krajanowi powody do ogromnej radości. Reprezentacja Polski spisała się znakomicie, wygrywając rywalizację sztafet. Co więcej, znakomity wynik przyniósł start w tandemie męskim, w którym wystąpił wspólnie z Mateuszem Bremborem.
– Drugiego dnia głowa była już zresetowana. W tandemie z Mateuszem zajęliśmy pierwsze miejsce i jako reprezentacja zdobyliśmy dwa złota, w kategorii mistrzostw Europy i w kategorii open, ocierając się o rekord toru – podkreśla utytułowany zawodnik.
Zawody w Hanowerze były dla niego dopiero początkiem sportowych zmagań. Jak sam przyznaje, cały obecny sezon jest podporządkowany jednemu, nadrzędnemu celowi. Będą nim zaplanowane na 25 października mistrzostwa świata w Las Vegas w Stanach Zjednoczonych. Zanim tam jednak poleci, planuje wziąć udział w kilku imprezach kontrolnych. Na początku lipca wystartuje w mistrzostwach Polski w Rzeszowie, w sierpniu sprawdzi formę w Raciborzu, a we wrześniu czekają go największe krajowe zawody w Licheniu Starym oraz międzynarodowy start w Berlinie. Mistrzostwa w USA będą już jego dziewiątym startem na imprezie tej rangi.
Motywacja w polskim obozie jest w tym roku wyjątkowo wysoka. Zawodnicy celują nie tylko w sukcesy drużynowe, ale chcą również walczyć o czołowe lokaty w sumie trzech najlepszych czasów całej drużyny. Rafał Bereza nie ukrywa też, że indywidualnie interesuje go wyłącznie miejsce na podium.
– Wszystko zmierza do mistrzostw świata. Jedziemy tam jako kadra Polski, chcemy się mocno przygotować i wywalczyć jak najlepsze miejsca. Po tamtym roku został nam taki niesmak odnośnie sztafety mieszanej, gdzie sędziowie sędziowali na naszą niekorzyść i pozbawili nas dwóch złotych medali oraz rekordów świata. Chcemy to odbić! – zapowiada chełmski strażak.
Czytaj także:

Napisz komentarz
Komentarze