Kot na drzewie płakał przez trzy dni
W poniedziałek (1 czerwca) około południa dyżurny krasnostawskich strażaków przyjął zgłoszenie z miasta. Jak się okazało, przerażony kot utknął wysoko na drzewie i nie potrafił samodzielnie zejść na ziemię. Z relacji właścicielki wynikało, że zwierzę spędziło tam aż trzy dni, rozpaczliwie miaucząc.
Strażacy przyjechali na miejsce bez mrugnięcia oka. Po drabinie wspięli się na bezpieczną wysokość i ściągnęli wystraszonego zwierzaka. Cały i zdrowy pupil wrócił w ręce szczęśliwej właścicielki.
Krowa na gigancie postawiła służby na nogi
Kolejne nietypowe wezwanie nadeszło we wtorek (2 czerwca) rano z miejscowości Adamówka w gminie Żółkiewka. Jeden z lokalnych gospodarzy zgłosił, że uciekła mu krowa. Zwierzę „na gigancie” za nic nie chciało wrócić do zagrody, a poszukiwania na własną rękę nie przyniosły rezultatu.
Strażacy ruszyli w teren, by pomóc w namierzeniu i bezpiecznym schwytaniu uciekinierki.
Jak sami przyznają, takie nietypowe zdarzenia pokazują, że ich codzienna praca to nie tylko gaszenie pożarów i usuwanie skutków wypadków, ale też niesienie pomocy zwierzakom w opałach.


Napisz komentarz
Komentarze