Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 lipca 2026 16:02
Reklama baner reklamowy
Reklama
Pytania o usterki i naprawy

Gm. Hańsk. Przydomowe oczyszczalnie w centrum uwagi

Na terenie gminy Hańsk, dzięki zewnętrznym dofinansowaniom, wybudowano kilkadziesiąt przydomowych oczyszczalni ścieków. Z biegiem czasu na jaw zaczęły wychodzić jednak usterki techniczne. Chociaż są nowoczesnym i ekologicznym rozwiązaniem, dla niektórych mieszkańców i samorządowców stały się powodem bólu głowy.
wizualizacja oczyszczalni ścieków na tle kadru z sesji rady gminy hańsk
Tuż po zakończeniu prac budowlanych właściciele posesji w ogóle nie zgłaszali zastrzeżeń do jakości wykonanych robót. Problemy zaczęły być podnoszone dopiero po jakimś czasie.

Źródło: UG Hańsk

– Dotarły do mnie sygnały, że z oczyszczalniami wybudowanymi z dofinansowania jest spory problem, a awarie zgłasza wielu mieszkańców. Pamiętajmy, że ludzie zainwestowali w te przyłącza własne pieniądze, a same instalacje musiały zostać wcześniej przez kogoś oficjalnie odebrane. Dlatego nie możemy zostawić ich samych sobie z tym kłopotem – apelował podczas ostatniej sesji radny Marek Żakowski, dopytując władze o plan naprawy tej sytuacji.

Wójt Alan Struski dość stanowczo zapewnił, że urząd absolutnie nie ignoruje zgłoszeń w tej sprawie. Jak tłumaczył, każda usterka jest na bieżąco analizowana i natychmiast przekazywana do firm, które zajmowały się montażem instalacji. Samorządowiec zaapelował jednocześnie do radnych o większe zrozumienie dla urzędników.

– Nie mogę zgodzić się z zarzutami, że gmina nic w tym temacie nie robi. Odbywaliśmy wizje lokalne, spotykaliśmy się w terenie z mieszkańcami i na bieżąco wzywamy wykonawców do poprawek. Mówimy tu o 53 instalacjach na terenie naszej gminy, więc to naturalne, że przy takiej skali problemy będą się zdarzać. Robimy jednak wszystko, co w naszej mocy, by te usterki jak najszybciej usunąć – tłumaczył wójt gminy Hańsk.

Włodarz zwrócił również uwagę na pewien paradoks związany z procedurą oddawania inwestycji do użytku. Okazuje się bowiem, że tuż po zakończeniu prac budowlanych właściciele posesji w ogóle nie zgłaszali zastrzeżeń do jakości wykonanych robót. Problemy zaczęły być podnoszone dopiero po jakimś czasie.

– Po wykonaniu każdej oczyszczalni wykonawca podpisywał z właścicielem nieruchomości protokół odbioru. Nie zdarzyło się, by w tamtym momencie ktokolwiek wnosił uwagi, a dopiero później zaczęły spływać do nas pisma z pretensjami, że na przykład ziemia nie została zgrabiona czy odpowiednio wyrównana – wyjaśniał samorządowiec.

Problem okazał się jednak znacznie poważniejszy niż tylko nieestetycznie rozrzucona ziemia wokół wykopów. Głos w dyskusji zabrał kolejny z samorządowców, który na własnym przykładzie opisał, jak niebezpieczne potrafią być ujawniające się po czasie wady konstrukcyjne. 

– Przy moim odbiorze wszystko wyglądało w porządku i było równo, jednak ziemia się rozeszła, a same zbiorniki zapadły się co najmniej o dziesięć centymetrów poniżej poziomu gruntu. Włazy powinny wystawać ponad ziemię, a teraz znajdują się w dole, przez co jeśli przyjdzie ulewa, cała woda spłynie prosto do szamba – poskarżył się radny Stefan Filipczak, dodając, że również oczekuje w tej sprawie na pilną interwencję wykonawcy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama