Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 lipca 2026 17:31
Reklama wyścig
Reklama
Głos radnego i odpowiedź miasta

Krasnystaw. Rynek i jego naturalni „mieszkańcy”. Problem czy znak, że miasto żyje?

Ptaki w centrum miasta to widok zupełnie naturalny – podobnie jak problemy, które się z nimi wiążą. Mimo to temat ich obecności i uciążliwych zabrudzeń trafił na biurko burmistrza. Radny Marcin Worotyński w swojej interpelacji zwrócił uwagę na coś, co mieszkańcy widzą na co dzień, pytając jednocześnie, czy i jak można ten problem realnie ograniczyć.
Krasnystaw. Rynek i jego naturalni „mieszkańcy”. Problem czy znak, że miasto żyje?

Autor: wirestock

Źródło: freepik

Kłopot z utrzymaniem czystości na rynku w Krasnymstawie znalazł się w centrum uwagi. Tym razem za sprawą interpelacji radnego Marcina Worotyńskiego, który powołując się na głosy mieszkańców, zwrócił uwagę na rosnące zanieczyszczenie przestrzeni publicznej, szczególnie to powodowane przez ptaki.

- Obecnie mieszkańcy oraz odwiedzający miasto goście zmuszeni są do poruszania się po znacznie zanieczyszczonej nawierzchni, co negatywnie wpływa zarówno na komfort korzystania z przestrzeni publicznej, jak i na wizerunek miasta. Dodatkowo występuje problem zabrudzeń spadających z góry, co stwarza uciążliwości dla użytkowników rynku - napisał w swojej interpelacji rady Worotyński. 

Zaapelował o przegląd sytuacji i podjęcie działań, które mogłyby ograniczyć te uciążliwości.

- Rynek miejski stanowi wizytówkę naszego miasta oraz miejsce spotkań i wypoczynku mieszkańców, dlatego jego estetyka i czystość powinny być utrzymywane na odpowiednim poziomie. W związku z powyższym proszę o podjęcie stosownych działań mających na
celu rozwiązanie wskazanego problemu. W przypadku, gdy obecnie obowiązujące przepisy (np. związane z okresem lęgowym ptaków)
uniemożliwiają natychmiastową interwencję, proszę o zaplanowanie odpowiednich działań na przyszłość - komentował radny w złożonej interpelacji. 

W odpowiedzi burmistrz Daniel Miciuła podkreśla jednak, że skala oczekiwań musi być realna. 

- Nie jest możliwe całkowite ograniczenie liczby tzw. ptasich odpadów w przestrzeni publicznej. Rynek miejski, jako centralna i jednocześnie
zazieleniona część miasta o charakterze spacerowym, stanowi naturalne siedlisko ptaków. Nie sposób z jednej strony oczekiwać utrzymania zieleni, nasadzeń drzew oraz elementów małej architektury sprzyjających wypoczynkowi, a z drugiej całkowitego wyeliminowania zjawisk
wynikających z naturalnej obecności ptaków - przyznał burmistrz Miciuła. 

Magistrat zwraca uwagę, że podobne zjawiska występują w większości miast i są trudne do całkowitego wyeliminowania bez radykalnych zmian w charakterze takich miejsc. Ograniczenie liczby ptaków oznaczałoby ingerencję w zieleń i funkcję rekreacyjną rynku. 

- Oczekiwanie całkowitego usunięcia tego problemu pozostaje nierealne bez jednoczesnej rezygnacji z zieleni oraz działań sprzyjających funkcji rekreacyjnej rynku, co byłoby działaniem nieuzasadnionym i społecznie nieakceptowalnym - dodaje Miciuła. 

Nie oznacza to jednak, że miasto pozostaje bierne. W odpowiedzi zapowiedziano intensyfikację bieżących prac porządkowych, które mają ograniczyć skutki naturalnej obecności ptaków i poprawić estetykę przestrzeni. 

Obecność ptaków w centrum miasta nie musi być wyłącznie problemem – to także sygnał, że w przestrzeni miejskiej wciąż istnieje zieleń i warunki sprzyjające przyrodzie. W czasach, gdy coraz częściej mówi się o „betonozie” i nadmiernym utwardzaniu przestrzeni publicznych, naturalne życie w sercu miasta bywa wręcz jego wartością. Z drugiej strony nie da się ignorować uciążliwości, jakie niesie ze sobą obecność ptaków, zwłaszcza w miejscach intensywnie użytkowanych przez mieszkańców. Dlatego kluczowe wydaje się nie tyle całkowite ograniczanie ich obecności, co znalezienie rozsądnej równowagi między estetyką, komfortem a zachowaniem miejskiej przyrody.

Czytaj także: 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Lajon 16.04.2026 07:52
Największy brud to zostawiają ludzie

Mieszkanka 15.04.2026 16:27
Czyli szykują kolejne wycinki drzew... Miasto ogołocone z drzew, park na siłę przerobiony na "rynek", a teraz z rynku zrobiona będzie całkiem betonowa patelnia? Po co się szczypać i ogławiać nielegalnie wszystko, co jeszcze się ostało, moze od razu wszystko wyciąć w pień... Drzew nie będzie, ptaków nie będzie i ludzi nie będzie, bo usmażą się jak w piekarniku...

blondynka 16.04.2026 07:06
Jak trzeba to wycinają. Tak trudno to zrozumieć?

leśnik 16.04.2026 07:41
Zawsze można zamieszkać w lesie.

mącicielka 16.04.2026 08:07
Miasto to nie las, rynek to nie park.

pilarka 16.04.2026 08:08
Wycinają żeby konar nie spadł na twoją głowę!

miejscowy 23.04.2026 10:11
Zmienisz zdanie kiedy ptaszyska ozdobią cię po swojemu.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama