Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Jest pozytywna opinia, ale z listą warunków

Włodawski sanepid zabrał głos w sprawie fermy w Nowym Brusie

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny we Włodawie wydał opinię w sprawie planowanej budowy fermy drobiu w miejscowości Nowy Brus. Dokument datowany na 17 lutego jest pozytywny dla inwestora, spółki Wipasz, ale nie jest to zgoda bezwarunkowa. Z dokumentu wyłania się szereg rygorystycznych wymogów higienicznych i zdrowotnych, które muszą zostać spełnione, aby inwestycja mogła funkcjonować zgodnie z prawem.
ferma drobiu z opinią włodawskiego sanepidu
Fot. ilustracyjna

Opiniując przedsięwzięcie, włodawski sanepid oparł się na analizie raportu środowiskowego oraz jego uzupełnień dostarczonych przez inwestora. W uzasadnieniu zaznaczono, że w toku postępowania przeanalizowane zostały również głosy społeczne, w tym osiem petycji przeciwko budowie fermy oraz liczne pisma mieszkańców. Ostatecznie jednak organ uznał, że przedłożona dokumentacja projektowa spełnia normy prawne w zakresie ochrony zdrowia ludzi i higieny.

Woda i ścieki pod lupą

Jednym z kluczowych tematów, budzących największe obawy mieszkańców, jest kwestia wody. W opinii sanitarnej czytamy, że ferma, składająca się z 14 budynków inwentarskich, będzie potrzebować rocznie ponad 85 tysięcy metrów sześciennych wody. Sanepid zaakceptował rozwiązanie, w którym woda ta będzie pochodzić z własnego ujęcia inwestora (studni głębinowych), a nie z sieci gminnej. Inspektorat postawił jednak twardy warunek: eksploatacja ujęcia fermy nie może powodować negatywnego oddziaływania na ujęcie przeznaczone do zbiorowego zaopatrzenia w miejscowości Stary Brus.

W kwestii ścieków dokument nakazuje gromadzenie nieczystości bytowych i technologicznych w szczelnych zbiornikach bezodpływowych i ich wywóz przez uprawnione podmioty. Wody opadowe mają trafiać do studni chłonnych lub zbiorników retencyjnych, co ma zapobiec zanieczyszczeniu gruntu.

Zapach i odległość od zabudowań

W opinii odniesiono się również do ryzyka uciążliwości zapachowych. Inspektor sanitarny wskazał, że najbliższa zabudowa mieszkaniowa znajduje się w odległości około 740 metrów od planowanej inwestycji. Taki dystans, zdaniem organu, znacząco zmniejsza ryzyko negatywnego oddziaływania na zdrowie ludzi. Dodatkowo emisja pyłów i gazów ma odbywać się przez system wentylacji mechanicznej z wyrzutniami dachowymi, co ma sprzyjać rozpraszaniu zanieczyszczeń.

W dokumencie zaznaczono jednak, że okresowe uciążliwości zapachowe mogą wystąpić, zwłaszcza pod koniec cyklu produkcyjnego oraz podczas czyszczenia kurników. Aby je zminimalizować, inwestor został zobowiązany do stosowania konkretnych rozwiązań, takich jak użycie pelletu słomianego jako ściółki, systematyczne czyszczenie obiektów oraz transport obornika pod przykryciem.

Ruch ciężarówek: średnio kilka, w szczycie kilkadziesiąt

Analiza sanepidu obejmuje także kwestie transportu. Z dokumentacji wynika, że w trakcie normalnej eksploatacji na fermę przyjeżdżać będą średnio 2-3 samochody ciężarowe dziennie. Sytuacja zmieni się jednak drastycznie podczas wywozu drobiu (około 7 razy w roku). Wówczas przewiduje się ruch pojazdów typu ciężkiego w liczbie około 20 pojazdów w ciągu 8 godzin, przy czym załadunek ma odbywać się głównie w porze nocnej. Trasa przejazdu została wyznaczona drogami gminnymi o nawierzchni gruntowej oraz drogą powiatową, omijając centrum miejscowości.

Opiniowanie na podstawie deklaracji

W podsumowaniu inspektor Mariusz Januszko podkreślił ważny aspekt prawny: opinia dotyczy inwestycji dopiero projektowanej. Oznacza to, że organ nadzoru sanitarnego musiał oprzeć się wyłącznie na założeniach i zapisach przedstawionych w dokumentach przez inwestora. Jeśli ferma powstanie, jej rzeczywiste oddziaływanie będzie musiało być zgodne z tymi deklaracjami. Sanepid zastrzegł, że wszelkie zmiany w projekcie – zwłaszcza te dotyczące liczby kurników, obsady drobiu (planowanej na ponad milion sztuk w cyklu) czy zużycia wody – są niedopuszczalne bez nowej oceny.

Wydana opinia jest jednym z elementów niezbędnych do wydania przez wójta gminy Stary Brus decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Choć jest pozytywna, nakłada na inwestora 23 punkty szczegółowych wymagań, które muszą być bezwzględnie przestrzegane zarówno na etapie budowy, jak i późniejszej eksploatacji fermy.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: m Treść komentarza: Mądrych inaczej nie brakuje. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zostanie przyjacielem sakiewki. Data dodania komentarza: 4.06.2026, 10:13 Źródło komentarza: Chełm. Przyjaciele Republiki z siedzibą w miejskiej jednostce? Miasto odpowiada: umowy nie było Autor komentarza: m Treść komentarza: No właśnie. Módl się abyś nie musiał osobiście ogłaszać zbiórki. Data dodania komentarza: 4.06.2026, 09:58 Źródło komentarza: Gm. Ruda-Huta. Szymka Zelenta wspiera także Ania Dąbrowska. Niezwykła wizyta w Dzień Dziecka Autor komentarza: franek Treść komentarza: Nie jesteś odosobniony. Masz rację. Problem w tym, że wielu nie wie, lub nie chce wiedzieć o prawdzie z przeszłości. Od zarania dziejów ludzie wyżynali się na wzajem. Data dodania komentarza: 4.06.2026, 09:55 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Jak zwykle będę odosobniony w swym spojrzeniu na powyższą sprawę, zresztą jak i wobec innych spraw i poglądów tu się dziejących. A co, to se będę. Ludziaki niezbyt lubią, jak im się prawdą chlasta po ślipiach a już szczególnie tego nie lubią Polacy i zaraz to Im udowodnię. Dawno, dawno temu, była sobie Rzeczypospolita Obojga Narodów, która swem władaniem sięgała daleko na wschód. Na tym wschodzie rozgościły się KRÓLEWIĘTA, tacy jak Radziwiłłowie, Ostrogscy czy Wiśniowiecy oraz inni. Rządy tych Ludziaków charakteryzowały się skrajnym wyzyskiem a czasami wręcz z bestialstwem, wobec tzw. TUTEJSZYCH, czyli Białorusinów i Rusinów, dziś zwanych Ukraińcami. Tych TUTEJSZYCH, niemiłosiernie traktowano nahajką a i wbijanie na pal, to była też normalka. Wszelkie sprzeciwy wobec MAGNATERII POLSKIEJ były topione we krwi. Królewięta nie byli skorzy do tego, aby uznać TUTEJSZYCH jako równych sobie. Na tym tle, to chyba Murzyn na polach bawełny w Alabamie miał żywot jak w RAJU. Tak zostali Polacy zapamiętani na wieki przez Ukraińców. Jak to się mówi, przychodzi kiedyś czas, gdy za grzechy PRADZIADÓW odpowiedzą PRA- PRA-, PRAWNUKI. Tak też stało się na Wołyniu. Pamięć w Ukraińcach o BESTIALSTWIE Polaków przetrwała wieki, tak teraz pamięć o BESTIALSTWIE UPA wobec Polaków też pozostanie na wieki. Nawet dziś w Polakach jest taka, niewypowiedziana chęć wywyższenia się nad tych dzisiejszych Ukraińców i żaden nie chce pamiętać: Nędza… głód… Jedna mogiła. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą — i żadne usta długo nie mówiły: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Bo przeć Ukraińcy to CHAMY, prawda Polacy? napisał to skromny KOSMITA, oczywiście przywołując Imć Sienkiewicza, tak po prawdzie Lipka Polskiego. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 18:40 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Tak niski wyrok to farsa, można? Można Data dodania komentarza: 3.06.2026, 17:52 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama