Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Od skargi do umorzenia

Krasnystaw. Zarzuty rodziców, stawiane dyrektorce "Piątki", nie potwierdziły się

Sprawa dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 w Krasnymstawie znalazła swój finał. Wszystkie właściwe organy zakończyły postępowania umorzeniem, nie potwierdzając stawianych jej przez rodziców zarzutów.
Krasnystaw. Zarzuty rodziców, stawiane dyrektorce "Piątki", nie potwierdziły się

Źródło: FB Szkoła Podstawowa nr 5 w Krasnymstawie

W połowie 2025 roku niektórzy rodzice uczniów placówki skierowali do władz miasta skargę na dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Krasnymstawie. Do burmistrza Daniela Miciuły trafiło wówczas obszerne pismo, w którym zażądano przeprowadzenia kontroli w placówce i uruchomienia procedury antymobbingowej wobec dyrektor. Skarga była też omawiana podczas jednej z ubiegłoroczny sesji rady miasta. Sprawą zajęły się wówczas dwie komisje rady miasta. Po analizie sprawy radni uznali wtedy za zasadne dwa z zarzutów: nakłanianie rodziców do składania skarg na nauczycieli oraz brak współpracy z radą rodziców. W kwestii innych zarzutów uznano, że Rada Miasta Krasnystaw nie jest organem właściwym do rozpoznania skargi w tym zakresie. 

O tym pisaliśmy tutaj: 

Równolegle pracowała komisja antymobbingowa powołana przez burmistrza. W tym samym czasie ponad połowa kadry szkoły podpisała list poparcia dla dyrektor, podkreślając, że nie doświadczyła nieprawidłowości. Sprawę badał również Rzecznik Dyscyplinarny przy Kuratorium Oświaty w Lublinie oraz Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie. Oba postępowania zakończyły się stwierdzeniem braku podstaw do uznania, że dyrektor Sylwia Młynarczyk-Rysak dopuściła się czynu zabronionego.

Burmistrz Daniel Miciuła udzielił nam szczegółowych wyjaśnień dotyczących tej sprawy. 

- Jako burmistrz i organ prowadzący Publiczną Szkołę Podstawową nr 5 od samego początku traktowałem tę sprawę z najwyższą powagą. Dobro dzieci, ich poczucie bezpieczeństwa oraz stabilne funkcjonowanie szkoły były i są dla mnie absolutnym priorytetem. Właśnie dlatego nie pozwoliłem sobie ani na emocjonalne oceny, ani na pochopne rozstrzygnięcia. Jako burmistrz nie mam ani prawa, ani kompetencji, by uznawać kogokolwiek za winnego lub niewinnego. Moją rolą nie jest wydawanie wyroków, lecz uruchomienie wszystkich przewidzianych prawem procedur. I dokładnie to zrobiłem. Po otrzymaniu skargi powołałem stosownym zarządzeniem komisję antymobbingową celem przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Jednocześnie art. 229 pkt 1 KPA obligował mnie do przekazania, według właściwości, skargi w części dotyczącej działania Dyrektor Publicznej Szkoły Nr 5 w Krasnymstawie do Rady Miasta Krasnystaw - wyjaśnia burmistrz. 

Przyznaje, że w toku postępowania komisja antymobbingowa wydała rekomendacje, aby złożyć zawiadomienie do Rzecznika Dyscyplinarnego przy Kuratorium Oświaty w Lublinie o podejrzeniu popełnienia przez dyrektora szkoły czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. 

- Powyższe postępowanie zostało umorzone, gdyż czynności wyjaśniające nie wykazały podstaw do przyjęcia, że dyrektor szkoły popełnił czyny uchybiające godności zawodu lub obowiązkom nauczyciela. Jednocześnie komisja antymobbingowa uznając, że nie posiada wystarczających instrumentów procesowych do stwierdzenia czy zostały naruszone w sposób złośliwy lub uporczywy prawa pracowników, przekazała sprawę do rozpoznania w tym zakresie Prokuraturze Rejonowej w Krasnymstawie. Postępowanie to również zostało umorzone. Każda z tych instytucji działała niezależnie, posiadając kompetencje do dokonania oceny zaistniałej sytuacji. Oba postępowania nie potwierdziły stawianych zarzutów wobec dyrektora szkoły - podkreśla Miciuła. 

Dodaje też, że  w międzyczasie, zanim zapadły powyższe rozstrzygnięcia, rada miasta przeprowadziła własne postępowanie, m.in. dokonując przesłuchań świadków, po czym podjęła uchwałę, uznając skargę za zasadną.

- Trzeba jasno powiedzieć: rada miasta nie jest organem śledczym, dyscyplinarnym ani sądem. Radni nie dysponują ani instrumentami prawnymi, ani specjalistyczną wiedzą, ani procedurami pozwalającymi na ocenę odpowiedzialności konkretnego człowieka w tak poważnej sprawie. Tym bardziej nie powinni wydawać ocen, które w praktyce brzmią jak wyrok, zwłaszcza że uzasadnienie uchwały trafiło do publicznej wiadomości, sugerując zasadność zarzutów wobec pani dyrektor jeszcze w toku toczących się postępowań uprawionych do tego organów - zauważa burmistrz. 

Dodatkowo argumentuje sprawę w ten sposób:

 - Jako burmistrz mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć: zrobiłem wszystko, co do mnie należało i wszystko, co przewiduje prawo. Nie chroniłem nikogo, ale też nie pozwoliłem na publiczne osądzanie człowieka bez podstaw i bez uprawnień. Tak rozumiem odpowiedzialność organu wykonawczego i tak rozumiem troskę o dobro dzieci, szkoły i całej lokalnej społeczności - podsumowuje burmistrz miasta Krasnystaw Daniel Miciuła. 

O oficjalny komentarz poprosiliśmy także dyrektor szkoły Sylwię Młynarczyk-Rysak. 

- Jako dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 im. Orląt Lwowskich w Krasnymstawie podkreślam, że każda skarga - niezależnie od jej charakteru - powinna być traktowana z należytą powagą i rzetelnie rozpatrywana. Rzetelność ta wymaga jednak opierania się na faktach, zweryfikowanym materiale dowodowym oraz zachowania standardów bezstronności i obiektywizmu. W tego rodzaju sprawach nie ma miejsca na pochopne oceny, emocje ani kierowanie się czynnikami pozamerytorycznymi. W przedmiotowej sprawie skarga została poddana ocenie najpierw na etapie samorządowym, na którym uznano ją za zasadną. Następnie stała się ona przedmiotem postępowań prowadzonych przez inne, niezależne organy, które finalnie zakończyły ją umorzeniami, nie potwierdzając zarzutów zawartych w skardze - wyjaśnia dyrektor Sylwia Młynarczyk-Rysak. 

- Jako osoba uczestnicząca w tych postępowaniach mam świadomość, że przebieg czynności wyjaśniających oraz treść składanych w ich toku relacji rodziły istotne pytania dotyczące spójności przedstawianych wersji zdarzeń. Okoliczność ta nabiera szczególnego znaczenia w sytuacji, gdy publiczne oceny i rozstrzygnięcia zapadają przed pełnym i niezależnym wyjaśnieniem sprawy. W tym kontekście naturalne staje się pytanie o relację pomiędzy oceną dokonaną na wstępnym etapie postępowania a późniejszymi ustaleniami organów prowadzących czynności wyjaśniające, w szczególności wobec braku potwierdzenia zarzutów. Pytanie to dotyczy standardów, jakimi powinny kierować się instytucje publiczne w sprawach wymagających szczególnej rozwagi, odpowiedzialności i powściągliwości w formułowaniu ocen - podkreśla dyrektorka placówki. 

Przyznaje, że ma pełną świadomość, iż pełnienie funkcji dyrektora szkoły publicznej wiąże się z koniecznością poddawania się ocenie i kontroli. 

- Odpowiedzialność ta dotyczy jednak wszystkich uczestników postępowań skargowych. Nie może ona prowadzić do naruszania dóbr osobistych, godności i dobrego imienia ani do utrwalania w przestrzeni publicznej ocen, które nie znajdują potwierdzenia w faktach i materiale dowodowym. Odpowiedzialność za słowo - zarówno mówione, jak i pisane - niezależnie od etapu postępowania, ma charakter zarówno prawny, jak i etyczny. Na zakończenie pragnę podkreślić, że mimo trudnych doświadczeń ostatnich miesięcy pozostaję dumna z całej społeczności naszej szkoły - nauczycieli, uczniów i rodziców - za wzajemne wsparcie, odpowiedzialność i codzienną troskę o naszą „Piątkę". To dzięki państwu Publiczna Szkoła Podstawowa nr 5 pozostaje miejscem opartym na szacunku, odpowiedzialności i prawdzie - podsumowuje dyrektor. 

Czytaj także: 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Rodzic 14.02.2026 16:55
Trzymamy kciuki. Niech winni będą ujawnieni.

Skuby 14.02.2026 16:48
Brawo. Prawda broni się sama:) Toż to była ustawka.

Maria 14.02.2026 11:08
Co Ci ludzie teraz mają w tych głowach? Szkoły złe, dyrekcje złe, nauczyciele źli. Swoje smutne życie i frustracje przelewaja na skargi. Jakby tak jeden z drugim zajął się własnym życiem i rodziną, a zwłaszcza podjął trud wychowania to nie pisałby skarg. Widocznie na tyle ich stać. Powinniśmy to tępić z całą mocą.

miejscowy 14.02.2026 17:47
A po co się trudzić wychowaniem tych co się samemu zmajstrowało ?????????????? Zapewne wielu uważa, że samo zmajstrowanie to nie lada wyczyn, a co z tego urośnie to już nie ich sprawa. Niech się martwią inni, byle by nie wymagali od zmajstrowanych zbyt wiele. Kiedyś nauczyciel dał w łeb smarkaczowi, a po południu ojciec dołożył. Niektórym może za mało, bo dziś mają wygórowane wymagania wobec innych.

Lolo 11.02.2026 09:11
CDN.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Jak zwykle będę odosobniony w swym spojrzeniu na powyższą sprawę, zresztą jak i wobec innych spraw i poglądów tu się dziejących. A co, to se będę. Ludziaki niezbyt lubią, jak im się prawdą chlasta po ślipiach a już szczególnie tego nie lubią Polacy i zaraz to Im udowodnię. Dawno, dawno temu, była sobie Rzeczypospolita Obojga Narodów, która swem władaniem sięgała daleko na wschód. Na tym wschodzie rozgościły się KRÓLEWIĘTA, tacy jak Radziwiłłowie, Ostrogscy czy Wiśniowiecy oraz inni. Rządy tych Ludziaków charakteryzowały się skrajnym wyzyskiem a czasami wręcz z bestialstwem, wobec tzw. TUTEJSZYCH, czyli Białorusinów i Rusinów, dziś zwanych Ukraińcami. Tych TUTEJSZYCH, niemiłosiernie traktowano nahajką a i wbijanie na pal, to była też normalka. Wszelkie sprzeciwy wobec MAGNATERII POLSKIEJ były topione we krwi. Królewięta nie byli skorzy do tego, aby uznać TUTEJSZYCH jako równych sobie. Na tym tle, to chyba Murzyn na polach bawełny w Alabamie miał żywot jak w RAJU. Tak zostali Polacy zapamiętani na wieki przez Ukraińców. Jak to się mówi, przychodzi kiedyś czas, gdy za grzechy PRADZIADÓW odpowiedzą PRA- PRA-, PRAWNUKI. Tak też stało się na Wołyniu. Pamięć w Ukraińcach o BESTIALSTWIE Polaków przetrwała wieki, tak teraz pamięć o BESTIALSTWIE UPA wobec Polaków też pozostanie na wieki. Nawet dziś w Polakach jest taka, niewypowiedziana chęć wywyższenia się nad tych dzisiejszych Ukraińców i żaden nie chce pamiętać: Nędza… głód… Jedna mogiła. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą — i żadne usta długo nie mówiły: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Bo przeć Ukraińcy to CHAMY, prawda Polacy? napisał to skromny KOSMITA, oczywiście przywołując Imć Sienkiewicza, tak po prawdzie Lipka Polskiego. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 18:40 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Tak niski wyrok to farsa, można? Można Data dodania komentarza: 3.06.2026, 17:52 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków Autor komentarza: Pariaska Treść komentarza: Prezydent miasta nie reprezentuje jego mieszkańców! Data dodania komentarza: 3.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Ola Treść komentarza: Ile? :d Data dodania komentarza: 3.06.2026, 15:55 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków Autor komentarza: Elvo Treść komentarza: i tak i nie pamiętaj że każdy z nich był pod wpływem i każdy z nich równie dobrze mógł zrezygnować z jazdy, według mnie nie jest on jedyną osoba winną tej tragedii (było tam aż 10 osób) a dostanie się tylko jemu, czy nie powinni oni w takim razie dostać współudziału? myślę że zabicie swoich kolegów i tak siądzie mu mocno na głowę. Ciężko jest uznać karę za sprawiedliwą ale według mnie jest OK. pozostali powinni chociaż prewencyjnie dostać po 2-3 lata może wtedy ludzie zaczęli by myśleć zanim również wsiądą z pijakiem do auta. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 14:14 Źródło komentarza: W Chełmie na ul. Ogrodowej zginęło dwóch 18-latków. Już niebawem sąd ogłosi wyrok
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama