Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Kręcili tutaj "Ale to już było"

Krasnystaw bohaterem nowego teledysku Maryli Rodowicz i Tribbsa [ZDJĘCIA]

Krasnystaw kwitnie! Po tym, jak w mieście kręcono fragment filmu „Prawdziwy ból”, kamery ponownie zawitały na krasnostawskie ulice. Tym razem powstały tu ujęcia do najnowszego teledysku Maryli Rodowicz i Tribbsa do utworu „Ale to już było”.

Ostatnio o Krasnymstawie jest coraz głośniej. Miasto dynamicznie się rozwija, przywiązuje dużą wagę do promocji lokalnych produktów i wydarzeń kulturalnych. Kolejnym powodem do dumy jest teledysk, który kilka dni temu powstał na jego terenie. Część scen nakręcono bezpośrednio na rynku miejskim, a inne ujęcia powstały w Stadninie Koni w Białce. Nie zabrakło też wyjątkowego akcentu – w teledysku pojawił się kultowy „Maluch”, należący do mieszkańca Krasnegostawu, który dodał całości niepowtarzalnego charakteru. Cała część fabularna klipu powstała w Krasnymstawie i jego okolicy. 

- Cieszymy się, że nasze miasto stało się planem zdjęciowym do teledysku tak znanej piosenki. To ogromna promocja dla Krasnegostawu – pokazujemy światu nasze piękne miejsca i wyjątkową atmosferę. Jako samorząd mocno angażujemy się w działania promocyjne, bo wierzymy, że każde takie wydarzenie przyciąga turystów, inwestorów i buduje dumę mieszkańców z miejsca, w którym żyjemy - powiedział nam burmistrza miasta Daniel Miciuła

Zrealizowany teledysk to opowieść ludzi wspominających minione lata, co doskonale oddaje klimat i sens utworu „Ale to już było". Realizacją projektu zajęła się Natalia Kowalczyk, która współpracuje z artystami i pochodzi z Krasnegostawu. 

- Urodziłam się w Krasnymstawie i spędziłam tu pierwsze 15–16 lat mojego życia. W pracy zawodowej współpracuję m.in. z Tribbsem, czyli Mikołajem Trybulcem i innymi artystami przy realizacji teledysków. Mikołaj podsunął nam jedną ważną wskazówkę: klip ma być sentymentalny, przywoływać wspomnienia z dzieciństwa. Dlatego zdecydowaliśmy, że akcja będzie osadzona w klimacie małego miasteczka i okolicznych wsi. Od razu wiedziałam, że będzie to Krasnystaw - wyjaśnia nam Natalia Kowalczyk. 

Klip był nie tylko kręcony w Krasnymstawie, ale też w Orłowie Murowanym i Kryniczkach. 

- To sentymentalne podejście sprawiło, że nie było innej możliwości – chciałam pokazać te miejsca również w formie promocji mojego rodzinnego regionu - dodaje. 

Piosenka i koncept projektu mają wyraźny wydźwięk sentymentalny. Historia w klipie opowiada o małym Tribbsem, który podczas wakacyjnego wyjazdu obserwuje miłość swoich rodziców.

- Chcieliśmy, aby emocje i sentyment piosenki przeniosły się także na obraz – łącząc wspomnienia dzieciństwa, rodzinne więzi i nowoczesną interpretację tego klasycznego hitu. Studio, w którym nagraliśmy sceny studyjne, znajduje się pod Warszawą - przyznaje Natalia Kowalczyk.

FB Natalia Kowalczyk 

Klip powstał również na terenie Stadniny Koni w Białce, gdzie filmowa rodzina spędza wspólnie wyjątkowe chwile.

 - To burmistrz miasta zaproponował, by teledysk był nakręcony częściowo w naszej stadninie. W teledysku przedstawiona jest rodzina podróżująca po różnych miejscach i wspominająca minione chwile. Jednym z ujęć jest postój właśnie w Białce, gdzie nakręcone zostały sceny z naszym koniem – wyjaśnia Marcin Osmoliński ze stadni koni. 

To nie jest pierwsza produkcja filmowa realizowana w stadninie. Już w latach 90. i jeszcze wcześniej kręcono tutaj sceny do różnych filmów, w których udział brały konie ze stajni w Białce oraz pracownicy. 

- Nasza stadnina jest otwarta dla odwiedzających. Na bramie wjazdowej znajduje się numer kontaktowy do biura, a wszystkie informacje można też znaleźć na stronie internetowej. Biuro jest czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00–15:00. Odwiedzający mogą umówić się na oprowadzenie po stadninie z pracownikiem lub głównym hodowcą, a także zapisać się na jazdy z instruktorem. Prowadzimy szkółkę jeździecką, w której zarówno dzieci, jak i dorośli mogą rozwijać swoje umiejętności pod opieką instruktora – dodaje Osmoliński.

Nie sposób nie wspomnieć też o niebieskim "maluchu", który pojawia się w teledysku od pierwszych ujęć i stanowi niezwykły symbol „tamtych lat”. Jego właścicielem jest Karol Mazurkiewicz.

- To wszystko zaczęło się od wpisu Natalii, która zajmowała się realizacją teledysku. Wstawiła na Facebooka zdjęcie innego malucha z Chmielaków Krasnostawskich z prośbą o pomoc w znalezieniu podobnego samochodu. Kolega oznaczył mnie w komentarzu, pytając, czy to przypadkiem nie mój. Odpisałem wtedy, że mój jest ciemniejszy i dodałem jego zdjęcie. W ten sposób Natalia się ze mną skontaktowała i od tego momentu moja „perełka” zaangażowana została do teledysku - wyjaśnia nam Karol Mazurkiewicz. 

Samochód w rodzinie pana Karola jest od dawna. 

- Pierwszym właścicielem był mój teść, później trafił do mojego szwagra, a ja odkupiłem go od niego. Można więc powiedzieć, że jestem trzecim właścicielem. Malucha mam od pięciu lat, ale to nie jest jedyne auto z duszą w moim garażu – posiadam też zaporożca z 1987 roku - dodaje. 

Teledysk nie jest więc tylko artystyczną wizytówką Krasnegostawu i okolic, ale przede wszystkim sentymentalną podróżą w czasie. Wspomnienia dzieciństwa, rodzinne więzi i obrazy „małego miasteczka” łączą się tu z uniwersalnym przesłaniem piosenki. Klip zachęca, by cieszyć się codziennością i doceniać to, co mamy – tak, aby za kilka lat z dumą, a nie z żalem, nucić słowa „Ale to już było...”.

- Obecność rozpoznawalnych elementów miasta w teledysku jest wprawdzie symboliczna, ale to i tak dla nas świetna promocja. Sam fakt, że ekipa filmowa wybrała współpracę z nami, świadczy o tym, że Krasnystaw przyciąga uwagę. To kolejny dowód na dobre działania wizerunkowe, które przynoszą wymierne efekty - podsumowuje Magdalena Górecka, kierownik działu promocji miasta Krasnystaw. 

Czytaj także: 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ja 04.09.2025 14:26
Do teledysku Maryli. Fajnie Krasnystaw👍 Ale reszta to toootalna kicha, ni posłuchać , ni potańczyć. Blee

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: staryTreść komentarza: To prawda - po powołaniu SPN ilość gatunków "zielnych" na pewno ulegnie zmniejszeniu. Tutaj polecam spojrzeć na zdjęcie satelitarne lasów sobiborskich - istna szachownica jasnych plam po wyciętym lesie. Na takiej plamie następuje bujny przyrost roślin zielonych w sensie ilościowym i gatunkowym, co z kolei skutkuje zwiększeniem populacji jeleniowatych na bazie zwiększonej bazy zywieniowej (ogrodzenia nie pomagają), co z kolei jest na korzyść drapieżników, czyli wilka (wilki mają co jeść w lesie i nie chodzą po kozy pseudorolników) i rysia no i przede wszystkim dla Pana Myśliwego. Więc w tym kontekście, np dla LP i Mysliwych ten SPN to jest dramat (nie będzie co ciąc, i co strzelać). Natomiast te zwiększone hordy jeleniowatych na skutek działalności LP, to dla kierowców również jest to dramat , bo te nadmiernie rozmnożone jeleniowate wychodzą na lokalne szosy. Leśników i myśliwych nie interesuje, że po takiej harvesterowej wycince, delikatny ekosystem ściółki leśnej i organizmów martwego drewna jest dramatycznie zniszczony i moze się już nie odbudować. Bo co ich interesuje los 'braci mniejszych" ? Natomiast co do porównań, to bardziej by mi pasowała Szwecja, gdzie 4 tys ha lasu dogląda 1 leśnik, a u nas trzeba ich 13 sztuk . Więc inaczej trezba chronić las przed 1 sztuką a inaczej przed 13-oma !!Data dodania komentarza: 5.05.2026, 09:58Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacjiAutor komentarza: staryTreść komentarza: Do tych co działają na rzecz SPN - nie lekceważcie myśliwych. To wpływowe i bogate lobby które moze skutecznie zastopować powstanie SPN. Swoją narrację bedą opierać na "dbaniu o zwykłego człowieka", ale w rzeczywistości kieruje nimi zwykły "swój interes" - obawa utraty terenów łowieckich gdzie realizują zaspokojanie swoich pierwotnych atawizmów - męska przygoda ze sztucerem za 20 tys w wypasionej terenówce za 200 tys .Data dodania komentarza: 4.05.2026, 09:07Źródło komentarza: Myśliwi sprzeciwiają się planom utworzenia Sobiborskiego Parku NarodowegoAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Kto organizuje i finansuje te spotkania? Kto jest ich inicjatorem i czy udział władz lokalnych jest uprawniony?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:52Źródło komentarza: Przyszłość Lasów Sobiborskich. Rozpoczyna się cykl spotkań z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Na czym polega koordynata OTOPU i jakie uprawnienia ma OTOP w tej kwestii? Czy posiada jakieś upoważnienie z Ministerstwa Klimatu? Czy mógłbym je poznać?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:44Źródło komentarza: Sobiborski Park Narodowy: ruszają wyjazdy studyjne i otwarte spotkania z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Inicjatywa nie jest miejscowa, przyjechała z Warszawy, bo akurat taki jest KLIMAT. Uważa sikę tam, że im więcej parków narodowych i rezerwatów tym większa ochrona ojczystej przyrody. Szwajcaria ma jeden park narodowy i nie uważa, że nie istnieje u nich ochrona przyrody. Ograniczenia z powodu powstania Parku Narodowego są ogromne. A bogactwo przyrodnicze wcale nie wzrasta - często tych zasobów jest coraz mniej. Ewidentnie wskazują na to spadające zasoby przyrodnicze Białowieskiego PN i Tatrzańskiego PN. Ograniczenia dla miejscowej ludności są znane. Rekreacja i turystyka ma nowe bariery. Np ścieżka rowerowa na obszarze Puszczy Białowieskiej nie jest możliwa do zrobienia z powodu zastrzeżeń środowisk ochraniarskich, gdyż ma naruszać "wartości przyrodnicze" Choć m,a wieść po wcześniejszym śladzie. W warunkach parkowych głos lokalnego społeczeństwa nie ma już wielkiego znaczenia. Park zaś charakteryzuje się także tym, że posiada otulinę. Nikt już nie będzie się pytał autochtonów jaka ma być jej powierzchnia.Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:18Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama