Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 19:39
Reklama
Reklama

Zadaszenie musi zniknąć

Zadaszenie nad drzwiami domu niepełnosprawnego Marcina Latawca zostanie zlikwidowane. Po wizycie pracowników Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego właścicielka budynku zdecydowała się na usunięcie tego udogodnienia dla syna. Niestety, nerwowa atmosfera wokół sprawy odbiła się to na jego zdrowiu.

Wracamy do tematu, o którym pisaliśmy w jednym z poprzednich numerów. Pani Maria Juszko od kilku lat wychowuje niepełnosprawnego syna Marcina Latawca. By mógł bezpiecznie i sprawnie wyjeżdżać z domu, dobudowała zadaszenie i specjalny podjazd. Nie wszystkim się to jednak podobało...

W miniony poniedziałek w jej domu pojawiło się dwóch pracowników z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Dokonali pomiarów i oględzin, by sprawdzić, czy zadaszenie oraz drzwi zostały zamontowane zgodnie z prawem budowlanym.

- Trwało to około dwóch godzin. Ostatecznie sama zadeklarowałam w protokole, że zlikwiduję zadaszenie - powiedziała nam pani Maria. - Mam już zwyczajnie dość, szkoda mi syna, który bardzo to wszystko przeżywa. W sprawie drzwi decyzja jeszcze nie zapadła, czekamy z nadzieją na pozytywne rozpatrzenie sprawy.

Mama Marcina poinformowała nas także, że w przeddzień kontroli jej niepełnosprawny syn tak się przejął, że nagle przestał mówić i poczuł się na tyle źle, że zabrało go pogotowie. Obecnie znajduje się na oddziale neurochirurgii, gdzie przechodzi gruntowne badania.

- Syn jest zmęczony tym wszystkim, co się dzieje dookoła niego, ale na szczęście nie ma zagrożenia życia - dodaje pani Maria. 

Przypominamy, że Marcin Latawiec od 5 lat porusza się na wózku inwalidzkim, po tym, jak przeszedł rozległy wylew spowodowany naczyniakiem jamistym pnia mózgu. Obecnie przechodzi rehabilitację i od nowa uczy się mówić oraz poruszać. Rodzina chciała dostosować dojazd do mieszkania do jego potrzeb. Sprawa trafiła jednak pod ocenę Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, którego pracownicy weryfikują, w jakim stopniu mogły zostać naruszone przepisy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Pamiętam jak kiedyś Chełmski biznesmen spowodował poważny wypadek. Pobrano od niego krew do badania. Pojemnik z krwią pilnowało dwoje policjantów w pomieszczeniu komendy. Dziwnym trafem fiolka z krwią przepadła bez wieści. Sprawie łeb ukręcono. I po krzyku. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:35 Źródło komentarza: Narkotykowy rajd na DK9, śmierć trzech osób, ucieczka sprawcy ze szpitala Autor komentarza: szabelka Treść komentarza: Żeby nie ta szabelka przez wiele wieków, to może dziś pod ruskim butem dziobał byś kilofem węgiel w kopalni gdzieś na Syberii. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 10:51 Źródło komentarza: Jedna decyzja Moskwy i węgiel do Polski stanął. Tuż przed zimą Autor komentarza: on Treść komentarza: Jakub ma widok na stolicę. Często towarzyszy Jarosławowi I wielkiemu, więc sprawy Chełma mu wiszą. Po nim choćby potop. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 10:37 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: ty Treść komentarza: Wszyscy są zdumieni. Jak teraz sobie poradzi Jakub Banaszek? Data dodania komentarza: 21.10.2026, 08:31 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: nareszcie Treść komentarza: Wybitny fachowiec! Szkoda go! Data dodania komentarza: 21.10.2026, 08:30 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama