Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 14 października 2026 18:32
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy

Kierował się rozsądkiem

Runmageddonem w Bałtowie Tomasz Lipiński, trener Implozji Chełm, zamknął tegoroczny sezon biegów ekstremalnych. Do czasu powrotu do OCRów planuje jednak startować w innych sportowych wyzwaniach.

W finale tegorocznej ligi Runmageddonu w Bałtowie Tomasz Lipiński mierzył się z dystansem 21 km, na którym ustawiono ok. 50 przeszkód. Sprzymierzeńcem uczestników, którzy wystartowali wczesnym rankiem, nie była temperatura bliska 0 st. C, zwłaszcza, podczas pokonywania wodnych przepraw i podciągania się na śliskich, a nawet oszronionych konstrukcjach.

- Mniej więcej do 11 kilometra utrzymywałem się jako dwudziesty w kategorii elite i od tego momentu zamierzałem przyspieszyć, zwłaszcza, że przeszkody "wchodziły" mi naprawdę dobrze, a sama organizacja jak zawsze była świetna. Wszystkim zależało na wynikach, z racji tego, że finał jest najbardziej punktowanym biegiem w sezonie, dlatego na trasie mierzyłem się z najlepszymi zawodnikami z całej Polski. A muszę zaznaczyć, że mój start stał pod znakiem zapytania, bo mam problemy ze ścięgnem Achillesa - wspomina Tomasz Lipiński. - Trudność pojawiła się na ok. 16 kilometrze, na połączonych ze sobą low ringu oraz multi rigu, które były na tyle śliskie, że większość osób z nich spadała. Niestety, mniej to również nie ominęło, musiałem uznać wyższość przeszkody i nie katować organizmu. Z racji tego nie liczyłem się już w klasyfikacji elite, dotarłem do 19 kilometra i zszedłem z trasy, nie tylko przez ścięgno, ale też przez ochłodzenie ciała.

Bałtowski Runmageddon był ostatnim tegorocznym OCRem z udziałem Tomasza Lipińskiego, w którym startował on jeszcze w trzech innych Runmageddonach (w jednym z nich również zszedł z trasy w trosce o zdrowie) oraz zadebiutował w Spartan Race.

- Można powiedzieć, że tylko pięć biegów, ale były to poważne imprezy i obstawione przez najlepszych zawodników. Przede mną okres roztrenowania i startów w innego typu zmaganiach, już bez przeszkód. W planach mam m.in. udział w wyścigu LoveLas, a do rywalizacji z przeszkodami wrócę już bliżej wiosny przyszłego roku.

Teraz czytane:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: wesołek Treść komentarza: No i sprawa załatwiona bez wydawania kasy. Proste jak drut. Niech teraz Putin spróbuje podskoczyć. Data dodania komentarza: 14.10.2026, 14:07 Źródło komentarza: Zawierzą Bogu przez Maryję wschodnią granicę Autor komentarza: młody ale nie z pis Treść komentarza: Z ust mi to wyjąłeś człowieku. Data dodania komentarza: 14.10.2026, 13:52 Źródło komentarza: Zawierzą Bogu przez Maryję wschodnią granicę Autor komentarza: wierzący Treść komentarza: Co racja, to racja. I dodam jeszcze, że należy wystrzegać się starych ubeków i młodych też. Data dodania komentarza: 14.10.2026, 13:20 Źródło komentarza: Zawierzą Bogu przez Maryję wschodnią granicę Autor komentarza: Marco Treść komentarza: "z niewyjaśnionych dotąd przyczyn"... Śmiech na sali. Ostry zakręt i kampania buraczana. Wszystko jasne. "Kasa, kasa, kasa". Nie ważne bezpieczeństwo. 3 dni wcześniej niemal staranował inny "kierowca" koleżankę, bo na zakręcie w Borówku wyrzuciło naczepę na zakręcie. Służby niech się wreszcie wezmą za tych "kampanijnych kierowców" Data dodania komentarza: 14.10.2026, 06:54 Źródło komentarza: Ciężarówka z burakami wypadła z trasy i przewróciła się na bok Autor komentarza: kolega wesołka Treść komentarza: Poblokowali numery i poszli w pobliże granicy, aby stwierdzić naocznie czy to prawda. Zapewne wzięli ze sobą wiązanki kwiatów aby drony godnie przywitać. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 15:17 Źródło komentarza: Alarm za alarmem. Mieszkańcy mogą przestać reagować. A wtedy wystarczy jeden prawdziwy atak
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama