Na młodym mężczyźnie ciąży zarzut próby oszustwa. Jak ustalili śledczy, 3 listopada ub. r., działając wspólnie i w porozumieniu z nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej usiłował doprowadzić trzy kobiety do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Do winy się nie przyznał, ale potwierdził, że zdawał sobie sprawę, iż miał odebrać pieniądze i przekazać innym osobom. Zgodził się na wymierzenie kary bez przeprowadzania rozprawy. Sąd Rejonowy w Chełmie 9 maja przystał na zaproponowaną pokutę roku pozbawienia wolności i 1200 zł grzywny. Wyrok musi się jeszcze uprawomocnić.
Jak pisaliśmy, młodego naciągacza policja zatrzymała podczas akcji 3 listopada ub. r. Około godz. 10 do starszej pani zadzwonił telefon stacjonarny. 94-letnia pani Jadwiga usłyszała w słuchawce głos zapłakanej kobiety, która przekonywała, że jest jej córką, że spowodowała wypadek samochodowy i aby sprawa została załatwiona polubownie, potrzebuje 35 tys. zł.
Roztrzęsiona staruszka przywołała córkę, która mieszka na parterze domu i opowiedziała jej, co się stało. Gdy telefon zadzwonił ponownie, w słuchawce odezwał się męski głos.
- Mężczyzna potwierdził wersję o wypadku i pieniądzach na załatwienie sprawy. Twierdził, że jest policjantem z chełmskiej komendy. Miałam szykować pieniądze i nie rozłączać się. Spytałam, czy dostanę jakieś pokwitowanie, ale powiedział, że oni pokwitowania nie dają, że pieniądze będą w depozycie w sądzie.
Położyłam słuchawkę na stole i zaczęłam liczyć banknoty - opowiadała nam kobieta zaraz po zdarzeniu.
W międzyczasie mężczyzna wypytał starszą panią o adres i czy jest na tyle sprawna, aby mogła sama wyjść z domu i przekazać pieniądze. Banknoty miała włożyć do reklamówki.
Rzekomy policjant przez telefon tłumaczył pani Jadwidze, aby nikomu nie mówiła o pieniądzach, bo sprawczyni wypadku nie chce, aby ta sprawa się wydała. Do rozmowy włączyła się córka obecna w domu. Mężczyzna wydał jej polecenie, żeby natychmiast przyszła na komendę. Najwyraźniej chciał się pozbyć z domu niewygodnego świadka i doprowadzić do sytuacji, że staruszka zostanie sama. I znów miał pecha, bo w tym czasie dotarła do domu wnuczka pani Jadwigi. Natychmiast zorientowała się, że jej babcię wzięli na celownik oszuści. Wezwała na pomoc znajomych dziennikarzy z naszej redakcji. Na ulicy w pobliżu domu wypatrzyli podejrzanie zachowującego się młodego mężczyznę. Poszli za nim. Zachowywał się nerwowo, ciągle oglądał się za siebie. Na deptaku przy ul. Popiełuszki skrył się w sklepie. Gdy wyszedł, dziennikarze zaczepili go i zaczęli wypytywać, co robił w okolicy domu staruszki. Nie pozwolili mu się oddalić i zadzwonili po policję.
Mundurowi zabrali podejrzanego na komendę. Jak się później okazało, działał z szajką okradającą starsze osoby. W podobny sposób chciał oszukać jeszcze dwie inne kobiety. W żadnym przypadku na szczęście nie doszło do przekazania pieniędzy.
Popularne artykuły:
Newralgiczne skrzyżowanie przy Lwowskiej doczeka się przebudowy [CZYTAJ]



![O krok od tragedii w Ostrzycy. Dach runął pod ciężarem śniegu [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-o-krok-od-tragedii-w-ostrzycy-dach-runal-pod-ciezarem-sniegu-zdjecia-1769701919.jpg)
![S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-s17-w-okolicach-tomaszowa-platna-od-1-lutego-wiecej-platnych-drog-w-systemie-e-toll-lista-1769678649.jpg)





![Zderzenie czterech aut w Krasnymstawie. 5 osób trafiło do szpitali [ZDJĘCIA] Zderzenie czterech aut w Krasnymstawie. 5 osób trafiło do szpitali [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-zderzenie-czterech-aut-w-krasnymstawie-5-osob-trafilo-do-szpitali-1769452723.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze