Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 14 października 2026 09:15
Reklama baner reklamowy
Reklama

Chełmianka remisuje z Unią Tarnów. Trener z czerwoną kartką

Po jednym punkcie. Właśnie tyle zdobyły oba zespoły w sobotnim meczu rozgrywanym na stadionie biało-zielonych w Chełmie. Gospodarze za wszelką cenę starali się odrobić straty po poprzednim przegranym spotkaniu na wyjeździe.

Pierwsza połowa zaczęła się od "wymiany ciosów" i gry na całym boisku z szukaniem okazji do oddania celnego strzału. Oba zespoły miały dobre sytuacje, ale szybciej zostały one wykorzystane przez piłkarzy z Tarnowa. W 25 minucie, zaraz po podaniu do zawodników przez naszego bramkarza Sebastiana Ciołka, goście przejęli piłkę i do siatki gospodarzy posłał ją Dawid Sojda. Zespołowi Unii Tarnów ewidentnie dodało to skrzydeł, bo nie przestawali atakować, co w 42 minucie zostało zwieńczone strzałem z dystansu. Nasz goalkeeper popisał się jednak refleksem i skutecznie interweniował, oddalając zagrożenie.

Po zmianie stron wydawało się, że w Chełmiankę wstąpiła nowa energia, ponieważ drużyna kontrolowała praktycznie całą drugą połowę. Od wznowienia meczu gra toczyła się w połowie i polu karnym gości, którzy postawili wszystko na defensywę, szczelnie blokując nasz dostęp do swojej bramki. Nie mogło to jednak trwać bez końca, co udowodnił Jakub Knap w 58 minucie, zdobywając gola wyrównującego po efektownym uderzeniu z półobrotu.

Biało-zieloni szukali następnych okazji na wyjście na prowadzenie, wciąż dominując nad rywalami. Chaos wdarł się na 10 minut przed końcem spotkania, kiedy to Sergiy Kulynych został ukarany żółtą kartką przez sędziego za wejście w nogi przeciwnika, co wydawało się kontrowersyjną decyzją. Ożywiło to również naszą ławkę, na co reakcja arbitra była taka, że boisko musiał opuścić trener Chełmianki Artur Bożyk, który zobaczył czerwoną kartkę.

"Nerwówka" towarzyszyła obu stronom spotkania do ostatniego gwizdka, ale blisko drugiego celnego trafienia był w doliczonym czasie Jakub Knap, posyłając jednak piłkę w słupek.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Marco Treść komentarza: "z niewyjaśnionych dotąd przyczyn"... Śmiech na sali. Ostry zakręt i kampania buraczana. Wszystko jasne. "Kasa, kasa, kasa". Nie ważne bezpieczeństwo. 3 dni wcześniej niemal staranował inny "kierowca" koleżankę, bo na zakręcie w Borówku wyrzuciło naczepę na zakręcie. Służby niech się wreszcie wezmą za tych "kampanijnych kierowców" Data dodania komentarza: 14.10.2026, 06:54 Źródło komentarza: Ciężarówka z burakami wypadła z trasy i przewróciła się na bok Autor komentarza: kolega wesołka Treść komentarza: Poblokowali numery i poszli w pobliże granicy, aby stwierdzić naocznie czy to prawda. Zapewne wzięli ze sobą wiązanki kwiatów aby drony godnie przywitać. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 15:17 Źródło komentarza: Alarm za alarmem. Mieszkańcy mogą przestać reagować. A wtedy wystarczy jeden prawdziwy atak Autor komentarza: stary Treść komentarza: Trzymaj dystans do takich, którzy co chwilę wzywają imię Boga, albo przysięgają na istoty boskie. Oni pierwsi są kandydatami do odegrania roli zdrajców. Bo to oni, żyjąc w deficycie swojej Wolnej Woli, szukają boskich wspólników do uwiarygodnienia swoich pokrętnych działań za które nie biorą odpowiedzialności Data dodania komentarza: 13.10.2026, 13:28 Źródło komentarza: Zawierzą Bogu przez Maryję wschodnią granicę Autor komentarza: stary ubek Treść komentarza: Idź pomódl się do Lenina wierzący! Data dodania komentarza: 13.10.2026, 13:23 Źródło komentarza: Zawierzą Bogu przez Maryję wschodnią granicę Autor komentarza: wierzący Treść komentarza: Dajcie wreszcie spokój Bogu. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 09:44 Źródło komentarza: Zawierzą Bogu przez Maryję wschodnią granicę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama