Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 10 października 2026 03:04
Reklama baner reklamowy
Reklama

Przemytnikom pomagał były pogranicznik

Akt oskarżenia w sprawie szajki przemytników papierosów został w ubiegłym tygodniu skierowany do Sądu Okręgowego w Lublinie. Jak się okazało, z grupą przestępczą współpracował jeden ze strażników granicznych.

Akt oskarżenia przeciwko Mirosławowi R., Łukaszowi K. i Arkadiuszowi S. – byłemu funkcjonariuszowi straży granicznej i dziewięciu innym osobom skierował do Sądu Okręgowego w Lublinie prokurator Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. Śledztwo to było prowadzone wspólnie ze Strażą Graniczną oraz Biurem Spraw Wewnętrznych Straży Granicznej.

Prokurator oskarżył Mirosława R. i Łukasza K. o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Arkadiusz S. – były funkcjonariusz straży granicznej - został oskarżony m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ujawnianie liderowi grupy przestępczej, w zamian za korzyści majątkowe, objętych tajemnicą służbową informacji o terminach i lokalizacjach służb patrolowych. 31 marca 2021 r. został zwolniony ze służby.

Na pozostałych osobach ciążą zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej dokonującej przemytu papierosów oraz o popełnienie przestępstw karnoskarbowych.

 

Wszystko dokładnie zaplanowane

Szajka zorganizowała co najmniej 16 akcji. Przemyciła prawie 223 tysiące paczek papierosów o wartości ponad 3,1 miliona złotych. Papierosy nie miały polskich znaków skarbowych akcyzy, więc Skarb Państwa mógł stracić – jak wyliczono - ponad 5 milionów złotych.

W toku śledztwa prokurator ustalił, że liderami grupy byli: Mirosław R. i Łukasz K., którzy - w porozumieniu z ukraińskim wspólnikiem - decydowali o tym, kiedy, gdzie i w jaki sposób zorganizowany zostanie przemyt.

Jak informuje Prokuratura Krajowa, przebieg większości akcji miał podobny schemat. Po ustaleniu z obywatelem Ukrainy dogodnego terminu po stronie polskiej, Mirosław R. i Łukasz K. na kilka godzin przed planowanym przemytem zabezpieczali teren, wystawiając tzw. czujki obserwujące ruch patroli straży granicznej. Każdy z członków grupy miał wskazane miejsce obserwacji. Utrzymywali stały kontakt telefoniczny lub radiowy z prowodyrami.

Istotne znaczenie podczas akcji miały informacje, przekazywane na bieżąco, o pełnionych służbach, wykorzystywanych samochodach służbowych i rozmieszczeniu patroli, które przekazywał telefonicznie Arkadiusz S.

Gdy teren był „czysty”, Łukasz K. informował o tym ukraińskiego wspólnika. Ten odpowiadał za bezpieczny przerzut papierosów przez Bug. Zabezpieczał teren po ukraińskiej stronie i zajmował się transportem papierosów przez rzekę, najczęściej na pontonach. Towar po stronie polskiej był ładowany w auto bez rejestracji w Polsce, z fałszywymi tablicami. W samochodzie bez foteli, co zwiększało przestrzeń bagażową i ułatwiało szybki załadunek, jednorazowo przemycano od 15 do 20 tysięcy paczek.

 

Uzbrojeni w radiotelefony i noktowizory

W rejonach, w których teren był trudno dostępny, papierosy przenosili członkowie grupy i chowali je w zabudowaniach gospodarczych w pobliskiej miejscowości. Kolejnym etapem było wywiezienie papierosów przez Mirosława R. lub Łukasza K. do nabywców.

Do sprawnej organizacji przemytów grupa wykorzystywała, poza niezarejestrowanymi samochodami, także telefony komórkowe z kartami SIM rejestrowanymi na tzw. słupów, radiotelefony i noktowizory. Jedne z członków grupy poza udostępnieniem swojej posesji do ukrywania papierosów z przemytu, pomagał także przy naprawach i przygotowaniu samochodów wykorzystywanych do wywożenia znad rzeki papierosów. W trakcie przeszukania jego gospodarstwa zabezpieczono samochód przystosowany do wywozu papierosów z granicy i zagraniczne tablice rejestracyjne.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Chroniczny brak kasy na rzeczy niezbędne. Za to pod koniec grudnia kasa będzie dla przyjaciela sakiewki. A mieszkańców Warzywnej i innych zaniedbanych ulic zapraszam na sylwestra z republiką. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:23 Źródło komentarza: Dziury na Warzywnej niszczą samochody. Miasto zna problem, ale terminu remontu nie ma Autor komentarza: franek Treść komentarza: Mnie akurat trudno zaliczyć do chwalących mądrość prezydenta bo w przeciwieństwie do nich mam na czym czapkę nosić. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:17 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: franek Treść komentarza: A może dostał propozycję "Rzucisz na tory dostaniesz smartfona". Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:46 Źródło komentarza: Zrobił to dla zabawy? 12-latek zrzucił betonowe elementy na tory Autor komentarza: m Treść komentarza: Ciekawe jak będziesz reagował gdy sam zrobisz dzieci?????????????? O ile masz czym. Oprócz martwych przepisów jest jeszcze coś takiego jak empatia, której wielu mądralom brakuje. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:37 Źródło komentarza: Chełm. Mama z wózkiem z dwójką dzieci nie mogła wsiąść do miejskiego autobusu. CLA wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: m Treść komentarza: Umoczył i został odpowiednio potraktowany. W porządku. Oby naszych kierowców traktowano również sumiennie.Ale na Boga, gdzie napisano że to uchodźca??????????? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:27 Źródło komentarza: Kierowca tira deportowany z Polski. Podczas awantury w Wólce Okopskiej odepchnął policjanta
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama