Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

NIK krytycznie o policji i urzędach. Strach jeździć samochodem

„Dane z polskich dróg powinny przerażać.” – mówi szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. Najnowszy raport pokazuje, jak bezskuteczna jest walka z pijanymi kierowcami. Winę za to ponosi policja, urzędnicy i programy profilaktyczne, których właściwie nie ma.
NIK krytycznie o policji i urzędach. Strach jeździć samochodem

Autor: iStock

Najnowszy raport pokontrolny NIK jasno wskazuje, że Polska jest tym krajem w UE, w którym najłatwiej można zginąć na drodze. Na 100 wypadków śmierć ponosi średnio 9,5 osób i jest to najwyższy wskaźnik w Europie. W dużej mierze przyczyniają się do tego pijani kierowcy. „W 2020 r. kierujący będący pod działaniem alkoholu spowodowali 1 656 wypadków (7,9 proc. wypadków z winy kierujących), w których zginęło 216 osób (10,7 proc. wszystkich ofiar z winy kierujących), a rannych zostało 1 847 osób (7,7 proc. wszystkich rannych z winy kierujących).” – wyliczono przedstawiając wyniki kontroli. Co gorsza, dane wskazują na tendencję wzrostową, bo jeszcze w 2017 roku nietrzeźwa była jedna na 160 skontrolowanych kierowców, a trzy lata później już jedna na 70.

Nic nie pomaga

NIK stwierdza jasno, że działania mające na celu wyeliminowanie pijanych z dróg są nieskuteczne. To samo dotyczy prowadzących po zażyciu substancji odurzających. W latach 2017-2020 za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego skazano (w pierwszej instancji) prawie 26 tys. osób, które były już wcześniej prawomocnie karane za takie czyny. Rząd nie podjął skutecznych działań, aby przeciwdziałać sytuacji. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego nie wskazała żadnych konkretnych rozwiązań. Jej praca ograniczała się do corocznej analizy statystyk, a przygotowywane zestawienia nie były kompletne.

Kontrole NIK wykazały też niską ściągalność należności Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wysokość niewpłaconych kwot na jego rzecz przekroczyła w 2019 r. 240 mln zł (tj. ponad 77 proc. kwot orzeczonych przez sądy nawiązek i świadczeń pieniężnych). Wśród przyczyn tego stanu zidentyfikowano brak sankcji za uchylanie się od zapłaty zasądzonych kwot oraz bezskuteczną egzekucję komorniczą.” – punktuje kolejne działania NIK i dodaje, że z analizy spraw wynika, iż podnoszenie kar za „jazdę po pijaku” nie przyczynia się do zmniejszenia liczby przestępstw.

Opieszałość

Nie tylko strona rządowa, w ocenie kontrolerów, jest winna tej sytuacji. Zastrzeżenia są także co do pracy urzędów powiatowych. Zdarzało się, że nie wydawały one decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy, gdy wymagały tego przepisy. Inne urzędowe działania – jak wysłanie kierowcy na kurs reedukacyjny – były nieterminowe i podjęte z błędami. Rekordem jest wystosowanie pisma po 434 dniach od wpływu do urzędu prawomocnego wyroku sądu. Zresztą sami sędziowie przekazywali informacje do starostw z opóźnieniem. „W wypadku zakazu prowadzenia pojazdów na krótki okres, taka zwłoka uniemożliwiała starostom wydanie decyzji o cofnięciu uprawnień kierującemu i w konsekwencji konieczne było wydanie zatrzymanego prawa jazdy.” – podaje przykład błędów NIK.

Policja

Wiele słów krytyki pada także pod adresem policji. Wytyka się jej, że w drogówce pracuje coraz mniej osób. Policjanci nie są właściwie przeszkoleni i nie potrafią ocenić, czy kierowca znajduje się pod wpływem jakichś środków odurzających. System kursowy dla funkcjonariuszy jest źle skonstruowany i okazało się, że (w skontrolowanych komendach) 40 proc. funkcjonariuszy drogówki nie ukończyło takiego szkolenia. „Wyniki anonimowej ankiety przeprowadzonej przez NIK wśród policjantów drogówki są alarmujące, ponieważ ponad połowa respondentów nie potrafiła ocenić, czy kierujący znajduje się pod wpływem środków odurzających oraz jakie czynności powinna wykonać podczas przeprowadzania badań z użyciem każdego typu narkotestu.” – alarmuje Izba i dodaje, że ponad 3/4 policjantów nie posiadało podczas każdej służby urządzenia lub testera do przeprowadzania badań na obecność środków odurzających.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama