Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Ile można zarobić na zbiorze owoców i warzyw. Kuszą tysiącami złotych

Trwa właśnie sezon na czereśnie, zaczął się na ogórki, a lada moment na drzewach dojrzeją wiśnie. Rolnicy potrzebują pracowników, a my sprawdzamy ile płacą w zależności od regionu. Wzięliśmy pod lupę znane portale ogłoszeniowe oraz branżowe fora internetowe.
Ile można zarobić na zbiorze owoców i warzyw. Kuszą tysiącami złotych

Autor: iStock

W tym roku się nie ogłaszałem. Nie potrzebowaliśmy dodatkowych pracowników, bo bez problemu przyjechała stała ekipa z Ukrainy. Nie było powodów, aby najmować Polaków.” – mówi nam pan Paweł, plantator truskawek z okolic Łęcznej w województwie lubelskim. Płacił 2,50 za łubiankę. Sam kilogram owoców w skupie oddawał za 3 zł. „Truskawki u mnie się już skończyły. Ale zaraz będą ogórki, a potem kalafiory.” – dodaje.

Dolnośląskie

Nadal poszukiwani są zbieracze truskawek. Płaca to ok. 13 zł za godzinę. Zaczynają się już maliny i tu stawka wynosi 35 zł za godzinę. „Dla pracowników z Ukrainy zapewniamy noclegi - nasi pracownicy mają do dyspozycji własny dom w pobliżu gospodarstwa.” – czytamy w ogłoszeniu.

Inne gospodarstwo zachęca do zbioru ogórków. Stawka to od 10 zł do 12 zł za godzinę. Wśród obowiązków jest nie tylko zbiór, ale także pielęgnacja roślin czy zawijanie pędów.

Kujawsko-pomorskie

Za cukinię czy brokuły płaci się tu 12 – 15 zł na godzinę. Czereśnie dają zarobić więcej – 30 zł za godzinę, a przy ogórkach stawka to 13 zł.

Lubelskie

Tutaj za zbiór ogórków stawki to ok. 13 złotych za godzinę. W przypadku malin jest 25 zł, a na czereśniach można zarobić 27 złotych. Ogłoszeniodawcy wyliczają, że np. przy malinach można miesięcznie mieć wypłatę rzędu nawet 4 500 zł.

Lubuskie

Wiśnie – oferty to około 30 złotych za godzinę, tak samo jest w przypadku czereśni, a za borówki amerykańskie stawki wynoszą 15 złotych za godzinę.

Łódzkie

Tutaj ofert jest niewiele, ale np. są te dotyczące bobu. Stawka godzinowa to 10 złotych. W przypadku borówki zaczynają się one od 12 złotych.

Małopolskie

Przy zbiorze malin można zarobić od 15 do 25 złotych za godzinę. Za czereśnie stawka wynosi 25 złotych, a za ogórki (w tunelach) płacą 15 zł za godzinę.

Mazowieckie

Ofert jest tu bardzo dużo i można w nich przebierać, ale stawki wszędzie podobne. Maliny 20 – 25 zł, czereśnie – 25 – 30 zł, wiśnie 30 zł. Za pracę przy ogórkach płaci się około 15 złotych.

Opolskie

Wiśnie w tym regionie są tańsze, niż w pozostałych, więc oferty zaczynają się już od 12 złotych za godzinę. Nieco więcej, bo 15 zł, płaci się za zbiór ogórków, a przy wiśniach stawki wynoszą od 10 do 15 złotych.

Podkarpackie

Jeszcze są oferty dotyczące późnych truskawek. Oferowana stawka to 12 złotych za godzinę. Wiśnie to pieniądze rzędu 20 – 30 zł, a za pracę przy ogórkach płaci się ok. 12 złotych.

Ile w końcu?

Niektórzy w ogłoszeniach, w popularnym portalu, nie podają stawek za kilogram czy skrzynkę, tylko kuszą zarobkami miesięcznymi. „4 000 – 6 000 zł miesięcznie” – czytamy w jednej z ofert dotyczących właśnie truskawek.

Czy tak jest na pewno? W ogłoszeniach podawane są zazwyczaj stawki godzinowe, ale nie są sztywne. W rzeczywistości obowiązuje rozliczenie za kilogram, łubiankę lub skrzynkę. To od samego pracownika, jego sprawności i wytrzymałości zależy, ile zarobi w ciągu godziny. Najbardziej zdeterminowani i sprawni fizycznie są w stanie zbierać truskawki lub maliny przez kilkanaście godzin dziennie. Mogą faktycznie zarobić około 200 złotych dziennie, co daje pond 5 000 zł miesięcznie. „Jednak przy standardowym, ośmiogodzinnym grafiku pracy wynagrodzenie spada do ok. 3 tys. zł. Jeśli więc widzimy w ofercie płace na poziomie 7 tys. zł, jest to po pierwsze raczej kwota brutto, a po drugie praca na akord, czyli tempo niełatwe do utrzymania dla wielu osób. W dodatku może okazać się, że zbiory zajmą mniej czasu niż cały miesiąc, co automatycznie obniża wysokość wypłaty.” – podsumowuje portal bussinesinsider.

Z kolei z wyliczeń portalu sadyogrody.pl wynika, że przy zbiorze borówki amerykańskiej realnie otrzymuje się 2,8 zł do 3 zł za kilogram. To faktycznie może zapewnić zarobki dzienne w wysokości ok. 120 – 150 złotych. Miesięcznie daje to ok. 2 500 – 3 000 złotych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PfTreść komentarza: Bzdury! Prawda jest taka, że w Chełmie nie ma ani dobrych specjalistów ani dobrego ośrodka wspierającego ludzi w kryzysie ! Oddział psychiatryczny i odwykowy to totalna porażka, pacjenci są bez odpowiedniego wsparcia, faszerowani lekami bez pomocy psychologów. W ten sposób właśnie straciłam członka swojej rodziny, który nie otrzymał należytej pomocy bo takiej w Chełmie nie ma !Data dodania komentarza: 29.04.2026, 17:42Źródło komentarza: Zdesperowana kobieta wbiła sobie nóż prosto w brzuchAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A na byłych czerwonych, a dziś wiernych wyznawców pis to nawet nie ma określenia w słowniku ludzi cywilizowanych.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:04Źródło komentarza: Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotłyAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak we wsi zmowa milczenia, to strażacy powinni olać pożar i czekać aż wszystko samo się wypali. Następni chętni na wypalanie traw na pewno się zastanowią.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 13:47Źródło komentarza: Plaga podpaleń i lokalna zmowa milczenia. Gmina Urszulin walczy z pożarami trawAutor komentarza: WaleryTreść komentarza: To chyba normaData dodania komentarza: 29.04.2026, 13:13Źródło komentarza: Ksiądz proboszcz podejrzany o pedofilięAutor komentarza: staryTreść komentarza: Ten SPN powinien powstać, ale szanse są małe. Ten wasz post powinien zostać rozbudowany i opublikowany jako mocny merytorycznie artykuł w super tygodniu i w tygodniku chełmskim. Po wsiach te gazety są czytane i dyskutowane dość dokładnie. Poza tym, musicie zrozumieć, i znaleźć odpowiednią narrację na obawy które nie są artykułowane "wprost" Chodzi o to, że obecnie cały ten zalesiony i ekstensywny rolniczo teren zarządzany głównie przez LP to swoisty ekosystem i biocenoza drobnych i większych nielegalnych i pół-legalnych interesików (także na bazie funduszy UE). Utworzenie SPL zniszczy ten misterny układ, a odbudowa tego już w ramach SPN zajmie lata, i wielu wypadnie z tej gry.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:11Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama