Dwa dni trwała akcja poszukiwawcza 72-letniego mężczyzny z Warszawy, który wyszedł o świcie nad jezioro Łukie z zamiarem łowienia ryb i ślad po nim zaginął. Do domu nie wrócił, a jego telefon milczał. Szukali go na lądzie, na wodzie i z powietrza. W czwartek po południu jego ciało znaleźli płetwonurkowie.