Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Gm. Wierzbica: Spór o prawa do domu wciąż trwa

Dopiero 16 września nastąpi odczytania wyroku w sprawie o odwołanie darowizny domu, o który się spierają matka z córką. Kobiety znowu mieszkają pod jednym dachem, ale o zażegnaniu konfliktu nie ma mowy.

O skandalu w gminie Wierzbica pisaliśmy na początku czerwca. 72-letnia pani Barbara została wyrzucona z domu przez swoją córkę jak stary mebel. Zamieszkała obok w zagraconej komórce bez toalety i bieżącej wody. Urząd gminy i Ośrodek Pomocy Społecznej interweniowały i umieszczono ją na miesiąc awaryjnie w DPS-ie w Nowinach. Sprawa jednak, jak na razie, nie ma szczęśliwego finału. Pani Barbara, co prawda, wróciła do domu, ale nadal nie ma pewności, czy uda jej się odzyskać nieruchomość, którą przed laty podarowała córce. Teraz chce tę darowiznę odwołać.

- Nic nie jest w porządku. Sprawa się toczy. Z córką wcale nie rozmawiamy - mówi pani Barbara.

Urząd gminy Wierzbica nie płaci już za jej pobyt w DPS-ie, bo wróciła do domu.

- Kupiłam sobie kuchenkę gazową, lodówkę. Nie muszę już korzystać z pomocy sąsiadów. Mam w domu swoje łóżko, ale pozostałe rzeczy, w tym moje ubrania, są nadal w letniej kuchni - mówi pani Barbara.

Odczytanie wyroku w sprawie odwołania darowizny miało się odbyć w ubiegłym tygodniu. Zostało to odroczone prawdopodobnie z powodu pisma, jakie wpłynęło do sądu. Pani Barbara musi więc jeszcze poczekać. Dla niej to być albo nie być. Jeżeli sąd nie przyzna jej racji, zapewne kiedyś będzie się musiała wyprowadzić z domu należącego obecnie do jej córki. Ciąży na niej wyrok eksmisji. Gdy doszło do konfliktów, córka wystąpiła do sądu o eksmisję matki i sprawę wygrała. Przekonała sąd, że matka jest bardzo uciążliwa. Zważywszy, że 72-latka nie miała żadnych praw do nieruchomości, sąd orzekł, że powinna ją opuścić. Jednak miało to nastąpić dopiero po otrzymaniu od gminy oferty najmu lokalu socjalnego. Gmina długo broniła się, że takiego lokalu nie posiada. W końcu dzika eksmisja wstrząsnęła opinią publiczną.

Do sprawy wrócimy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Anna 01.08.2019 11:24
To nie można w domu wydzielić 1 pokoju dla matki, aby tam spokojnie mieszkała, skoro się kłócą ? Przecież matka może też domagać się alimentów od córki, skoro nie ma środków do życia.

ll 03.08.2019 18:37
środki do życia ma bo jest rencistką

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: xxxTreść komentarza: Do kitu ! Prosze o losowanie lotto w TV jak to było do tej pory !!!Data dodania komentarza: 8.03.2026, 11:34Źródło komentarza: Lotto znika z telewizji. Sprawdź, gdzie teraz obejrzysz losowanieAutor komentarza: Łókasz b.Treść komentarza: To jest chore co sie dzieje! Nie moze tak byc ktos cos tam cos tam! I ze ten cos tam na tego ze tamten ten! Powinno byc tak ze to tak i tamto nie wtedy bedzie tak ze ten! Mam nadzieje ze to sie zmieni!Data dodania komentarza: 7.03.2026, 23:33Źródło komentarza: Gm. Wojsławice. Przewodniczący rady zaapelował o „czystą grę”. Czy radni powinni stanąć na straży właściwego przebiegu wyborczej rywalizacji?Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama