Na polu w miejscowości Krzywowierzba doszło do niebezpiecznego odkrycia. 36-letni mężczyzna zauważył między pomidorami przedmiot przypominający granat i powiadomił o tym służby. Na miejsce skierowano policjantów, którzy zabezpieczyli teren do czasu przyjazdu patrolu saperskiego.
Jak ustalono, znaleziony przedmiot był granatem ręcznym F1 z czasów drugiej wojny światowej. Saperzy zajęli się jego zabezpieczeniem, dzięki czemu zagrożenie zostało usunięte w sposób bezpieczny dla mieszkańców i osób pracujących w okolicy.
Policja zabezpieczyła miejsce
Zgłoszenie trafiło do dyżurnego włodawskiej komendy w środowe popołudnie. Po otrzymaniu informacji o niewybuchu funkcjonariusze niezwłocznie udali się na miejsce i objęli je ochroną. Tego rodzaju działania są konieczne, ponieważ stare materiały wybuchowe, mimo upływu lat, nadal mogą stanowić śmiertelne zagrożenie.
W takich przypadkach kluczowe znaczenie ma szybka reakcja i zachowanie ostrożności. Nawet skorodowany i pozornie niegroźny przedmiot może wybuchnąć pod wpływem niewielkiego wstrząsu lub zwykłego dotknięcia.
Służby przypominają, że na wielu terenach nadal można natrafić na pozostałości po działaniach wojennych. Niewybuchy znajdowane są nie tylko w lasach, ale również na polach uprawnych, w pobliżu zabudowań czy podczas prac ziemnych. Każde takie znalezisko wymaga interwencji fachowców.
Nie wolno samodzielnie wydobywać podejrzanych przedmiotów z ziemi lub wody, przenosić ich, rozbierać ani wrzucać do ognia. Tego rodzaju zachowanie może doprowadzić do eksplozji, a w konsekwencji do śmierci lub trwałego kalectwa.
Co zrobić w razie znalezienia podejrzanego przedmiotu
Jeżeli znaleziony przedmiot przypomina granat, bombę, pocisk lub inny element uzbrojenia, należy zachować bezpieczną odległość i natychmiast powiadomić odpowiednie służby. Najważniejsze jest, by nie dotykać znaleziska i nie dopuszczać do niego innych osób.
- W każdym takim przypadku należy jak najszybciej zadzwonić pod numer alarmowy 112 i przekazać informację Policji albo Straży Pożarnej. Szybkie zgłoszenie pozwala ograniczyć ryzyko i umożliwia bezpieczne usunięcie zagrożenia przez wyspecjalizowane służby - ostrzega podinspektor Bożena Szymańska z KPP we Włodawie.
Czytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze