Pijany za kierownicą Volvo
W minioną niedzielę (16 sierpnia) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Dorohusku doszło do bardzo niebezpiecznego incydentu. Funkcjonariusze pełniący tam służbę zwrócili uwagę na szofera ciężarówki, od którego wyraźnie wyczuwalna była woń alkoholu. O powadze sytuacji natychmiast powiadomiono mundurowych.
– Na miejscu policjanci ustalili, że za kierownicą ciężarowego Volvo siedział 49-letni obywatel Ukrainy. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał 1,7 promila alkoholu w organizmie. W takim stanie chciał kontynuować jazdę w głąb naszego kraju – relacjonuje rzeczniczka chełmskiej policji, nadkomisarz Ewa Czyż.
W związku z popełnionym przestępstwem obcokrajowiec został natychmiast zatrzymany.
Z policyjnej celi prosto za granicę
Gdy mężczyzna wytrzeźwiał w policyjnym areszcie, śledczy skompletowali materiał dowodowy, a 49-latek oficjalnie usłyszał zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z obowiązującym prawem, cudzoziemcy rażąco łamiący przepisy w naszym kraju muszą liczyć się nie tylko z odpowiedzialnością karną, ale również z dotkliwymi sankcjami administracyjnymi, łącznie z deportacją.
– W związku z naruszeniem obowiązujących w Polsce przepisów prawnych, policjanci wystąpili z wnioskiem do Straży Granicznej o wydanie decyzji o zobowiązaniu obcokrajowca do powrotu do kraju pochodzenia – informuje nadkomisarz Ewa Czyż.
W poniedziałek (17 sierpnia) wieczorem obywatel Ukrainy opuścił już terytorium naszego państwa. Konsekwencje jego niedzielnego rajdu będą jednak długofalowe – mężczyzna otrzymał oficjalny zakaz ponownego wjazdu do Polski oraz innych państw strefy Schengen na najbliższe 5 lat.
Czytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze