Do policyjnej interwencji doszło 9 czerwca w jednym z domów na terenie gminy Kraśniczyn. Funkcjonariusze zostali wezwani do awantury wszczętej przez będącego pod wpływem alkoholu 57-latka. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna od dłuższego czasu stosował przemoc wobec członków swojej rodziny. Agresor natychmiast trafił do policyjnej celi.
Piekło trwało od miesięcy
Następnego dnia, po wytrzeźwieniu, 57-latek usłyszał zarzuty. Śledczy zebrali materiał dowodowy, który odsłonił szczegóły z życia rodziny.
- Zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutu znęcania się fizycznego i psychicznego nad młodszymi członkami rodziny w okresie od listopada 2025 roku do 9 czerwca 2026 roku. Z ustaleń wynika, że będąc pod wpływem alkoholu, wszczynał awantury domowe, podczas których niszczył wyposażenie domu, wyzywał pokrzywdzonych słowami wulgarnymi, wyganiał ich z domu oraz groził pozbawieniem życia przy użyciu ostrego narzędzia. Mężczyzna miał również szarpać za ubrania, popychać i kopać - informuje podkomisarz Anna Chuszcza, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie.
Odpowie jako recydywista
Dla agresora nie jest to pierwszy konflikt z prawem o takim charakterze. Okazało się, że podejrzany dopuścił się tego czynu w warunkach recydywy. W przeszłości odbywał już karę 1,5 roku pozbawienia wolności za podobne przestępstwo. Poprzedni wyrok nie wpłynął jednak na zmianę jego zachowania, a powrót do brutalnych praktyk wobec najbliższych spotkał się ze zdecydowaną reakcją organów ścigania.
Mając na uwadze bezpieczeństwo poszkodowanych oraz realne zagrożenie ze strony mężczyzny, policjanci oraz prokurator wystąpili do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec 57-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd w pełni przychylił się do tego wniosku. Mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi za kratkami.
Z uwagi na powrót do przestępstwa, konsekwencje będą znacznie surowsze niż poprzednio. Za znęcanie się fizyczne i psychiczne nad członkami rodziny w warunkach recydywy grozi mu teraz kara do 7,5 roku pozbawienia wolności.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze