Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Czy to się opłaca?

Mlekomaty wracają. Rolnicy omijają skupy

Od włoskiego pomysłu do polskiego biznes. Mlekomaty znów zyskują popularność, bo pozwalają rolnikom sprzedawać mleko drożej niż w skupie.
Mlekomaty wracają. Rolnicy omijają skupy

Autor: Freepik

Źródło: Freepik

Jeszcze kilkanaście lat temu były ciekawostką, dziś znów wracają do łask jako alternatywa dla niskich cen skupu mleka. Mlekomaty – czyli automaty sprzedające świeże mleko prosto od rolnika – przeszły w Polsce drogę od dynamicznego boomu, przez okres stagnacji, aż po ponowne zainteresowanie.

Skąd przyszły mlekomaty?

Idea sprzedaży surowego mleka przez automat narodziła się na większą skalę we Włoszech na początku lat 2000. Była odpowiedzią na spadające ceny skupu i rosnące zainteresowanie żywnością „prosto od producenta”. We Włoszech urządzenia szybko stały się popularne – w szczytowym momencie działały tam tysiące takich maszyn.

Model przyjął się również w Niemczech, Austrii i Francji, gdzie silna była kultura lokalnych zakupów i krótkich łańcuchów dostaw.

Początki w Polsce

Pierwsze mlekomaty w naszym zaczęły pojawiać się około 2010-2011 roku. Największy rozwój przypadł na lata 2012-2015. Wówczas w wielu miastach – przy targowiskach, sklepach czy osiedlach – instalowano automaty, które pozwalały kupić świeże mleko w cenie wyższej niż oferowana przez mleczarnie, ale nadal atrakcyjnej dla konsumenta.

Rolnicy widzieli w mlekomatach drogę do niezależności – w mlekomatach sami narzucali marżę, a ceny w skupach drastycznie spadały.

Dlaczego część mlekomatów zniknęła?

Po kilku latach boomu nastąpiła stabilizacja, a nawet spadek liczby urządzeń. Powody były różne:

  • rosnące koszty energii i serwisowania,
  • wymogi sanitarne i weterynaryjne,
  • konieczność codziennej obsługi,
  • zmieniające się nawyki konsumentów.

Sprzedaż bezpośrednia okazała się bardziej wymagająca organizacyjnie niż oddawanie mleka do mleczarni.

Nowa fala zainteresowania

W ostatnich latach, wraz ze spadkiem cen skupu i rosnącymi kosztami produkcji, mlekomaty znów zaczęły budzić zainteresowanie. Rolnicy coraz częściej korzystają z możliwości, jakie daje Rolniczy Handel Detaliczny (RHD), sprzedając własny surowiec bez pośredników.

Dobrym przykładem jest historia Damiana Morcinka z Opola. Rolnik – jak podaje serwis tygodni-rolniczy.pl – w styczniu uruchomił pierwszy mlekomat, a po niespełna trzech tygodniach – drugi, bo zainteresowanie klientów było bardzo duże. 

Każdy automat sprzedaje około 120 litrów mleka dziennie. Cena wynosi 7,50 zł za litr w butelce szklanej (z kaucją) i 5,50 zł w plastikowej. Przy cenach skupu sięgających w niektórych regionach 1,60-2 zł za litr, różnica w przychodzie jest znacząca.

Opłacalność kontra biurokracja

Choć model jest dochodowy, nie jest prosty. Obsługa mlekomatu wymaga:

  • dojenia,
  • chłodzenia mleka,
  • butelkowania,
  • transportu,
  • codziennego uzupełniania automatu.

Do tego dochodzą kontrole i obowiązki dokumentacyjne – ewidencje temperatur, rejestry dezynfekcji, dokumentacja transportowa. Dla wielu rolników to właśnie biurokracja stanowi największą barierę rozwoju.

Czy mlekomaty mają przyszłość?

Mlekomaty nie są już masową nowinką, ale stały się niszowym, świadomym wyborem. Dla rolnika oznaczają większą pracę i odpowiedzialność, ale też realną szansę na wyższy dochód i uniezależnienie się od wahań cen skupu. Dla konsumenta – dostęp do świeżego produktu bez pośredników.

Ich przyszłość zależy od dwóch czynników: stabilności przepisów oraz gotowości klientów do płacenia więcej za lokalny, nieprzetworzony produkt. Jedno jest pewne – gdy ceny w mleczarniach spadają, zainteresowanie mlekomatami rośnie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: HermanTreść komentarza: Otworzy jasne...ten człowiek prawdę powiedział jedynie jak się pomylił, wszedzie łykną mydło to myśli że może tutaj na uboczu bez peryspektyw jeszcze coś z ludzi wyciśnie. Zgadnijcie czemu akurat tu a nie u siebie czy gdzie indziej nie otwiera,huty padały mu od lat,i zawsze ten sam problem brak hetnych do pracy,daje do myślenia?Data dodania komentarza: 23.02.2026, 21:46Źródło komentarza: Gm. Hańsk. Huta w Dubecznie wznawia rekrutację, choć przeszłość wciąż budzi kontrowersjeAutor komentarza: zawracanie głowyTreść komentarza: Jakub Banaszek ma inny problem niż oświetlenie. Chce być posłem, a najlepiej europosłem!Data dodania komentarza: 23.02.2026, 15:06Źródło komentarza: Chełm. Brak pieniędzy na oświetlenie. Dwie ulice, te same problemyAutor komentarza: Szymon.Treść komentarza: Dlaczego miasto Chełm nie realizuje tematu , nie robi przetargu na monitoring miejski . Dla poprawy bezpieczeństwa na Chełmskich ulicach .Data dodania komentarza: 23.02.2026, 12:33Źródło komentarza: Najbardziej obciążony radny rezygnuje z dwóch komisji. Jak wygląda podział pracy w Radzie Miasta Chełm?Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: To ten pomór jest rzekomy, czy na prawdę?????????????? Pani Doroto. Nie wiem jakie zioło Pani pali, ale radzę z całego serca zaprzestać.Data dodania komentarza: 23.02.2026, 09:47Źródło komentarza: Lubelskie w reżimie sanitarnym. Wykryto ognisko rzekomego pomoru drobiuAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Dobrze, że żony właściciela nie było w pokoju.Data dodania komentarza: 23.02.2026, 09:36Źródło komentarza: Włamał się do domu, zjadł kiełbasę, włożył skarpety właściciela i poszedł spać
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama