Wszystko zaczęło się od pomysłu młodych druhów, którzy chcieli zrobić coś wyjątkowego dla lokalnej społeczności. Jak przyznaje opiekun MDP Krzysztof Wójcik, rola dorosłych ograniczyła się jedynie do pomocy w realizacji wizji, którą nakreśliła młodzież.
Obecnie OSP w Woli Idzikowskiej na stanie nie ma nowoczesnego auta gaśniczego, ale w garażu przetrwał stary, zabytkowy wóz oraz ciągnik. To właśnie te maszyny stały się bazą dla niecodziennego projektu.

– Młodzież wymyśliła, żeby przystroić nasz stary pojazd. Skoro nie mamy nowoczesnego wozu, postanowiliśmy wykorzystać to, co mamy, czyli nasz zabytek. Chcieliśmy go odświeżyć i pokazać mieszkańcom w radosnej, świątecznej odsłonie – opowiada Krzysztof Wójcik.
Pomysł spotkał się z ciepłym przyjęciem mieszkańców. Ludzie wychodzili z domów, robili zdjęcia, nagrywali filmiki, a na twarzach dzieci malowało się prawdziwe zdziwienie i radość. Choć inicjatywa pierwotnie miała odbyć się 6 grudnia, młodzi strażacy postanowili przesunąć ją na kilka dni przed świętami, aby wprowadzić wszystkich w bożonarodzeniowy nastrój.
- Byliśmy bardzo mile witani. Ludzie wychodzili przed domy, robili zdjęcia, nagrywali filmiki. Każdy mówił, że to świetny pomysł – relacjonuje opiekun młodzieży.
Sukces świątecznego przejazdu stał się dla strażaków z Woli Idzikowskiej impulsem do dalszego działania.
– Będziemy kontynuować takie pomysły. Może w przyszłości wymyślimy coś jeszcze nowego, ale na pewno chcemy, żeby akcje sprawiające radość dzieciom stały się już tradycją – dodaje Wójcik.



Napisz komentarz
Komentarze