Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 10:06
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy

Odkrywcy z Włodawy chcą poznać historię pewnego listu...

Członkowie Stowarzyszenia Odkrywców Ziemi Włodawskiej nie ustają w poszukiwaniu historycznych przedmiotów. A znajdując je, starają się odkryć przeszłość ludzi, do których należały. Tak było w przypadku listu, który miał trafić do rąk mieszkanki Włodawy. Został napisany jeszcze w czasie II wojny światowej...
Odkrywcy z Włodawy chcą poznać historię pewnego listu...

Źródło: Facebook/Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej

Jeden z członków Stowarzyszenia Odkrywców Ziemi Włodawskiej, przeglądając internetowe aukcje, natrafił na list syna do matki, w którym dziękował jej za przysłany list i opłatek. 

- List pochodzi prawdopodobnie z archiwum niemieckiego lub austriackiego - wyjaśnia Robert Tokarski ze Stowarzyszenia Odkrywców Ziemi Włodawskiej. 

Został napisany w roku 1942 i nadany z obozu pracy przymusowej Lager 22 Wiedeń – Lobau, prawdopodobnie wchodzącego w skład całego kompleksu Mauthausen zarządzanego przez D.A.F. - Niemiecki Front Pracy. Był adresowany do mieszkanki Włodawy Jadwigi Borysik, zamieszkałej przy ul. Nadstawnej. Fakt, że znalazł się na internetowej aukcji świadczy o tym, że nigdy nie dotarł do adresatki, która już nie żyje.

- Obozy pracy przymusowej były nierzadko strasznym miejscem, niewiele różniącym się się od obozów koncentracyjnych. Ciężka praca, kiepskie wyżywienie i brak opieki lekarskiej... - dodaje Tokarski. 

Przedstawiony list to prawdopodobnie ostatnia rzecz po młodym mieszkańcu Włodawy. Może mieć wartość historyczną, ale odkrywców nie stać na jego zakup na aukcji internetowej. 

- Może ktoś uratuje ten list i pamięć pani Jadwidze i jej synu. Jeżeli ktoś zna losy pani Jadwigi Borysik i jej syna prosimy o kontakt - apelują na swoje stronie facebookowej odkrywcy.

- Możliwe też, że żyją jacyś ich krewni, w takim przypadku również prosimy ich o kontakt - podkreśla Tokarski.

W komentarzach pod listem zamieszczonym na stronie internetowej Stowarzyszenia Odkrywców Ziemi Włodawskiej widać, że poruszoną tematyką interesuje się wiele osób. Jedna osób wspomina o liście kupionym na aukcji, którego autorem był żołnierz ze stalagu - czyli hitlerowskiego obozu dla jeńców wojennych. Szybko pojawiło się zapytanie, z jakiej jednostki wojskowej pochodził. Bo - jak się okazuje - ciekawostki z przeszłości interesują wiele osób, nie tylko członków Stowarzyszenia Odkrywców Ziemi Włodawskiej.

- My jednak działamy zgodnie z prawem. Szukamy, szperamy, wykopujemy z ziemi, ale nie po to, by sprzedać. Staramy się ocalić historię od zapomnienia... - kończy Robert Tokarski ze Stowarzyszenia Odkrywców Ziemi Włodawskiej.

 

 

 

 

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kondolencje
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama