Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 19 sierpnia 2022 07:44
Reklama

Chełm. Nagonka na Chełmickiego? Miasto może mieć swojego kandydata na dyrektora ChBP?

Wyniki kontroli, przeprowadzonej w chełmskiej bibliotece, przedstawione na jednej z komisji rady miasta, stawiają dyrektora tej placówki, Roberta Chełmickiego, w niekorzystnym świetle. Czy zostały zaprezentowane celowo, ponieważ ponownie kandyduje na szefa tej jednostki? Niektórzy radni uważają, że to nagonka, mająca na celu jego zdyskredytowanie. - Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to bardzo czytelne, takie wręcz obrzydliwe dla mnie szukanie haków - skomentowała radna Agata Fisz.
Chełm. Nagonka na Chełmickiego? Miasto może mieć swojego kandydata na dyrektora ChBP?

Na połączonym posiedzeniu komisji budżetu i rozwoju gospodarczego oraz porządku publicznego i inwentaryzacji mienia komunalnego poruszony został temat wyników kontroli przeprowadzonej w Chełmskiej Bibliotece Publicznej. Przedstawiła je Małgorzata Kazimierczak, kierownik biura kontroli UM Chełm.

Obecnemu dyrektorowi wytknięto takie błędy jak: nieprawidłowe naliczanie wypłat wynagrodzeń, nagród jubileuszowych i odpraw emerytalnych dla pracowników ChBP; nieterminowa zapłata wykonawcy za wykonanie dzieła (1 dzień po terminie); nieterminowe przekazanie odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych; nieprzeprowadzenie inwentaryzacji majątku drogą spisu z natury (była przeprowadzona jedynie w drodze weryfikacji sald). Ostatnim błędem wskazanym w kontroli było to, że w sprawozdaniu rocznym z wykonania planu finansowego ChBP (w pozycji pozostałe koszty przychodów) wykazane zostały dochody ze sprzedaży prawa wieczystego i przeznaczono je na pokrycie kosztów bieżącej działalności i zobowiązań (jest to niezgodne z zapisami ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz ze statutem ChBP).

Sprawozdanie z kontroli wywołało ogólne poruszenie wśród radnych. Dziwili się, że nie otrzymali wcześniej raportu i dowiedzieli się o tym dopiero na posiedzeniu. 

- Z tego, co pani nam przeczytała, połowę weszło do głowy, połowę wyszło, trudno ocenić, o czym dokładnie jest mowa. Interesuje mnie też, czy takie kontrole były przeprowadzane w innych jednostkach kultury, czy to jest spowodowane tym, że ma się odbyć w ChPB konkurs na dyrektora? - dociekał radny Mariusz Kowalczuk.- Poza tym dla mnie uznanie nieprawidłowością tego, że dyrektor dał komuś nagrodę albo podwyżkę, jest śmieszne. 

Radny Stanisław Mościcki pytał, czy była to kontrola ujęta w planie, czy raczej doraźna, wynikająca z tego, że kończy się kadencja dyrektora Chełmickiego. - A w związku z tym może być przeprowadzony konkurs na dyrektora albo pan prezydent zgodnie z prawem powoła kandydata bez konkursu...

Radna Agata Fisz była bardzo oburzona tą sytuacją.

- Należało również przeczytać wyjaśnienia, które w trakcie kontroli złożył pan dyrektor. Czy się zgadza z nieprawidłowościami? Czy są jakieś argumenty na to, że postąpił w taki, a nie inny sposób? Nie myli się ten, który nic nie robi. Myślę, że gdyby przeprowadzić kontrole w innych instytucjach kultury czy w placówkach oświatowych, to nieprawidłowości w podobnym zakresie można by stwierdzić w każdej jednej i nie wynika to z tego, że ktoś chce działać na szkodę jednostki, którą kieruje. Często wynika to z różnej interpretacji przepisów prawa. 

Jak zauważyła, gros tych nieprawidłowości, które zostały stwierdzone podczas kontroli w bibliotece, zostało w trakcie jej trwania również wyeliminowanych.

- Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to bardzo czytelne, takie wręcz obrzydliwe dla mnie szukanie haków na dyrektora w związku z tym, że zbliża się konkurs. Mam wrażenie, że jest to powtórka z rozrywki. W taki sam sposób chciano się pozbyć dyrektor Chełmskiego Domu Kultury - nie ukrywała swojego zniesmaczenia radna. - Każdy dyrektor instytucji czy główny księgowy powinien mieć się teraz na baczności, bo kiedy będzie się zbliżał koniec kadencji, a władza będzie miała inny pomysł na dyrektora, to z całą pewnością jakieś nieprawidłowości się znajdą. Pan dyrektor Chełmicki pracuje już 3,5 roku w nowej kadencji. Gdzie był to tej pory wydział kultury? Gdzie był nadzór z urzędu miasta? Wystarczyło uczciwie powiedzieć: "Panie dyrektorze, my już nie chcemy z panem pracować", a nie przeprowadzać taką nagonkę...

I zasugerowała, by umożliwić dyrektorowi złożenie wyjaśnień.

Dyrektor Robert Chełmicki powiedział, że nie został nawet poinformowany, że będzie na ten temat na komisji jakaś dyskusja.

- Zostały mi przedstawione zarzuty, ja do tego się odniosłem, myślę, że w takim razie warto by było moje wyjaśnienia też odczytać. 

Zauważył też, że nie widzi nieprawidłowości w swoim działaniu. 

- Mimo tego, że w bibliotece brakowało środków, udało mi się dać pracownikom nagrody i podwyżki. Statut pozwala mi, by przeznaczać na to pieniądze z innych źródeł - bronił się i zapewnił radnych, że zrobi ksero i sam przekaże im swoje szczegółowe wyjaśnienia.

Małgorzata Kazimierczak, kierownik bura kontroli UM poinformowała zaniepokojonych radnych, że była to kontrola planowana. Radna Edyta Rożek była natomiast zaskoczona tym, że dyrektor sprzedał jakąś działkę, a radni nic o tym nie wiedzą. Natomiast Marek Sikora złożył wniosek formalny, by nie głosować nad sprawozdaniem z działalności biblioteki.

- Jesteśmy zaskoczeni tym, że wyniki kontroli są przedstawiane na komisji. Proszę nas o tym uprzedzać i dać nam materiały, żebyśmy mogli się z nimi wcześniej zapoznać. Wtedy ta dyskusja byłaby bardziej merytoryczna - zauważył.

Prawnik urzędu miasta uznał jednak, że wyłączenie z głosowania sprawozdania z działalności jednej palcówki jest niezgodne z przepisami, więc po chwili Sikora swój wniosek wycofał. Padła jednak propozycja, by tematem zająć się przy innej okazji...


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
ReklamaBaner reklamowy 51. Chmielaków Krasnostawskich
Reklama
Reklama
Reklama